Norweg, mimo że jest znacznie wyżej notowany od Polaka (Hurkacz w rankingu ATP zajmuje obecnie 96. miejsce), niezbyt dobrze radzi sobie na trawiastych kortach, co przed meczem wskazywano jako szansę dla Polaka.

Dwa pierwsze sety łatwo wygrane przez Huberta Hurkacza, zacięty trzeci set

Hurkacz przed poniedziałkowym meczem cztery razy mierzył się z Norwegiem – wygrał tylko raz. 

Czytaj więcej

Wimbledon: Maja Chwalińska walczyła z rywalką i urazem. Przegrała

Hurkacz z tej szansy skorzystał. Pierwszego seta wygrał do czterech, a w drugim poradził sobie jeszcze lepiej wygrywając do dwóch, a decydujący punkt zdobywając asem serwisowym. W każdym z tych setów Polak ani razu nie dał się przełamać. 

Trzeci, decydujący set, był początkowo bardzo wyrównany – do stanu 4:4 żaden z tenisistów nie dał się przełamać przy swoim podaniu, choć w ósmym gemie Ruud był bliski pierwszego w tym pojedynku przełamania, prowadząc 40:30. W kolejnym gemie przed szansą na przełamanie Norwega stanął z kolei Polak – przy stanie 40:15 miał na to dwie szanse, ale żadnej nie wykorzystał i pozwolił Ruudowi doprowadzić do stanu 40:40, a potem zakończyć gema efektownym wolejem. Ruud stanął dzięki temu przed szansą wygrania seta, ale po kolejnym gemie znów mieliśmy remis 5:5. 

W tym momencie w grze Ruuda coś się zacięło – przy swoim podaniu dał Hurkaczowi wyjść na prowadzenie 40:0 i Polak miał aż trzy break pointy. Norweg zdołał jednak się obronić, ale wtedy Hurkacz raz jeszcze wyszedł na prowadzenie i tym razem zdołał przełamać rywala. 

Zacięta walka w tie-breaku. Hubert Hurkacz nie wykorzystał dwóch piłek meczowych. Trzecia dała mu awans do II rundy

Dzięki przełamaniu Hurkacz przy własnym podaniu stanął przed szansą zakończenia pojedynku w trzech setach. Ale tym razem to on dał się przełamać – i znów mieliśmy remis. A to oznaczało, że czeka nas tie-break. W tie-breaku od początku przewagę uzyskał Norweg, który prowadził już 4-1, ale wtedy asem serwisowym popisał się Hurkacz. To wyraźnie dało mu wiatru w skrzydła – i po dwóch kolejnych wymianach było już 4-4, a po podwójnym błędzie serwisowym Norwega Hurkacz po raz pierwszy w tym tie-breaku wyszedł na prowadzenie. Po chwili prowadził już 6-4, co oznaczało, że miał dwie piłki meczowe. 

Czytaj więcej

Kamil Majchrzak wygrał turniej w ’s-Hertogenbosch. To jego pierwszy tytuł ATP w karierze

Pierwszą piłkę meczową Ruud obronił, drugiej Hurkacz nie wykorzystał, trafiając w siatkę. Znów mieliśmy remis, a po chwili to Ruud miał piłkę setową, ale też jej nie wykorzystał. W efekcie po chwili trzecią piłkę meczową miał Hurkacz. I tym razem mu się udało – w decydującym momencie Ruud posłał piłkę w aut. 

W kolejnej rundzie Hurkacz zagra z Austriakiem Sebastianem Ofnerem, który w pięciu setach (1:6, 6:2, 4:6, 6:3, 6:4) pokonał Serba Hamada Medjedovicia.

Hurkacz na kortach Wimbledonu osiągnął swój największy sukces w karierze jeśli chodzi o występy w turniejach wielkoszlemowych – w 2021 roku awansował do półfinału. 

W ten sposób Hurkacz poprawił humory polskim fanom tenisa, którzy wcześniej musieli przełknąć gorzką pigułkę – finalistka Rolanda Garrosa Maja Chwalińska w pierwszym meczu rywalizacji singlistek doznała urazu kostki i musiała uznać wyższość niżej notowanej Tajki, kwalifikantki Mananchai Sawangkaew.