Do rozgrywanego w nocy ze środy na czwartek polskiego czasu meczu w tym sezonie polskiej tenisistce jeszcze nie udało się dotrzeć do finału. W maju w pojedynku o prawo gry o tytuł w Rzymie przegrała właśnie ze Switoliną. Wcześniej, w marcu, Ukrainka pokonała ją także w ćwierćfinale Indian Wells.

Świątek zaczęła od mocnego uderzenia

Półfinał rozpoczął się z ponad godzinnym opóźnieniem z powodu ulewy, która przeszła nad Toronto. Przerwa gorzej wpłynęła na Switolinę. Ukrainka miała na początku problemy ze złapaniem rytmu i popełniała proste błędy.

Świątek wykorzystała sytuację. Najpierw odwróciła losy własnego gema serwisowego ze stanu 15-40, a następnie przełamała rywalkę. Polka grała dokładnie, zmieniała kierunki i szybko objęła prowadzenie 4:0.

Ukrainka zdołała częściowo odrobić straty, ale Świątek ponownie przełamała jej serwis i wyszła na 5:2. Polka miała problemy z zamknięciem seta, popełniając m.in. dwa podwójne błędy serwisowe, ale ostatecznie po 48 minutach wygrała 6:3.

Switolina odpowiedziała. Drugi set bez historii

Druga partia wyglądała zupełnie inaczej. Switolina poprawiła swoją grę i w dwóch pierwszych gemach serwisowych straciła zaledwie punkt. Szybko przełamała również Świątek.

Przy stanie 3:0 na twarzy Polki pojawiła się irytacja. Ukrainka była niemal bezbłędna i dołożyła kolejne przełamanie. Świątek miała jeszcze szansę na odrobienie części strat, ale nie wykorzystała break pointa.

Przy wyniku 0:5 Polka obroniła trzy piłki setowe i zdobyła honorowego gema. Switolina szybko jednak zakończyła partię, wygrywając ją 6:1.

Świątek odwróciła losy decydującego seta

Decydująca odsłona rozpoczęła się od problemów Polki. Świątek musiała bronić dwóch break pointów, ale wyszła z opresji. Później obie zawodniczki długo walczyły o pierwsze przełamanie.

W piątym gemie dokonała tego Switolina, która wykorzystała czwartego break pointa i objęła prowadzenie 3:2. Świątek odpowiedziała jednak natychmiast. Uzyskała przełamanie powrotne, tracąc przy tym tylko jeden punkt.

To był przełomowy moment spotkania. W ósmym gemie Switolina popełniła podwójny błąd i nie zdobyła ani jednego punktu. Polka objęła prowadzenie 5:3, a chwilę później zakończyła mecz.

Pierwszy finał Świątek od września 2025 roku

Awans do finału w Toronto jest dla Świątek pierwszym występem w decydującym meczu turnieju od września ubiegłego roku, kiedy triumfowała w Seulu.

O tytuł Polka zagra z Jeleną Rybakiną. Kazaszka pokonała w drugim półfinale Coco Gauff 5:7, 6:2, 6:2. Finał będzie 13. spotkaniem Świątek z Rybakiną.

Świątek awansuje w rankingu WTA i może wrócić do Top 5

Finał oznacza także ważny ruch w rankingu. Świątek awansuje z ósmego na siódme miejsce w zestawieniu „na żywo”. Jeśli wygra cały turniej, może przesunąć się aż na piątą pozycję, wyprzedzając Karolinę Muchovą i Mirrę Andriejewą.

Na czele rankingu pozostaje Aryna Sabalenka, przed Rybakiną, Jessicą Pegulą i Coco Gauff.

Czytaj więcej

Mirosław Żukowski: Świątek ma szansę wrócić na szczyt. Potrzebne jej zwycięstwo

Ponad 2 mln zł za sam awans do finału

Awans do finału ma również wymiar finansowy. Świątek za dotarcie do decydującego meczu otrzyma około 2,14 mln zł. Zwycięstwo oznacza premię wynoszącą około 4,12 mln zł.

W tym sezonie Polka zarobiła na korcie już około 2,5 mln dolarów, a jej łączne zarobki z nagród turniejowych w karierze przekroczyły 46 mln dolarów.

Ukraińskie media komentują porażkę Switoliny

Mecz szeroko komentowały także ukraińskie media. Zwracały uwagę przede wszystkim na trzeci set, w którym Switolina prowadziła 3:2, ale przegrała cztery kolejne gemy.

Portal champion.com.ua ocenił, że oczekiwanie, iż Świątek będzie popełniała niewymuszone błędy do końca spotkania, było „naiwne”. Po stracie serwisu Polka zmieniła strategię, wygrała cztery gemy z rzędu i zamknęła mecz.