Po katastrofalnym mundialu i rozstaniu z selekcjonerem Julianem Nagelsmannem Niemcy wiązali wielkie nadzieje z Jürgenem Kloppem. Wydawało się, że tylko on może uratować zespół pogrążający się w chaosie i tchnąć wiarę w piłkarzy.

Euforia szybko jednak ustąpiła miejsca rozgoryczeniu. O ile remis z Holandią (1:1) przyjęto raczej ze spokojem, mimo że Niemcy wypuścili zwycięstwo w 92. minucie meczu w Amsterdamie, to już pierwsza w historii porażka z Grecją (0:1) musiała wywołać alarm.

Co prasa w Europie pisze o wpadce Niemców w Lidze Narodów?

„Sama pozytywna energia nowego selekcjonera reprezentacji nie gwarantuje udanego początku. Potrzeba więcej ciężkiej pracy” – komentuje wpadkę w Augsburgu „Kicker”.

Czytaj więcej

Reprezentacja jak kobieta życia. Mundial wywołał rewolucję na trenerskich ławkach

Porażka Niemców odbiła się echem w całej Europie. Hiszpański „AS” pisze o „greckiej tragedii” i trwającym zaledwie tydzień „efekcie Kloppa”, a brytyjski „Guardian” o „ogromnie rozczarowującym wieczorze”.

Nic na to nie wskazywało. Niemcy grali co prawda w mocno zmienionym składzie, ale zdawali się mieć wszystko pod kontrolą. Byli przy piłce przez trzy czwarte czasu gry, ale zostali ukarani za nieskuteczność w ataku i błędy w obronie. Kwadrans przed końcem trafił Dimitrios Kourbelis, który wszedł z ławki rezerwowych.

Jürgen Klopp po porażce z Grecją: Potrzebujemy takich meczów

– Przegrałem w życiu o wiele więcej meczów, niż bym sobie tego życzył, ale dopóki wyciąga się właściwe wnioski, porażka to w gruncie rzeczy tylko informacja – niczym nie różni się od zwycięstwa. Potrzebujemy takich spotkań – mówił po meczu Klopp, który starał się robić dobrą minę do złej gry swoich zawodników.

Czytaj więcej

Kogo zdradził Jürgen Klopp

Grecy, którzy zajmują 41. miejsce w rankingu FIFA i nie wygrali żadnego z 10 poprzednich meczów z Niemcami (siedem porażek, trzy remisy), odnieśli swoje największe zwycięstwo, odkąd w 2024 r. pokonali na Wembley Anglików (2:1).

Niemców w tym oknie reprezentacyjnym czekają jeszcze dwa spotkania: w czwartek z Serbią w Monachium, a w niedzielę rewanż z Grecją w Salonikach. Jeśli znów nie wygrają, Klopp z pewnością poważnie się zastanowi, czy dobrze zrobił, zostawiając pracę w koncernie Red Bulla i wracając na trenerską ławkę.