– Tamten mecz pozostanie częścią naszej historii. Będziemy o nim pamiętać już zawsze, bo był o najwyższą stawkę – przyznaje Jan Urban.

Reklama
Reklama

Selekcjoner reprezentacji Polski nie chciałby jednak, żeby poniedziałkowe spotkanie w Lidze Narodów traktować w kategoriach rewanżu za marcowy baraż o awans na mistrzostwa świata, przegrany 2:3 po bramce w ostatnich minutach. – To był dla nas oczywiście ogromny cios. Przeżyliśmy to bardzo mocno, ale minęło dużo czasu. Poza tym to inne rozgrywki. Mam przede wszystkim nadzieję na dobry mecz z naszej strony. Jeśli zdobędziemy punkty na tak trudnym terenie, będzie to oznaczało, że możemy powalczyć z każdym przeciwnikiem. Tak na to patrzę – podkreślał Urban.

Szwecja zagra z Polską bez wielkiej gwiazdy. Alexander Isak kontuzjowany

W podobnym tonie wypowiadał się Tymoteusz Puchacz, który tamtą porażkę kadry w Sztokholmie oglądał przed telewizorem.

Czytaj więcej

Tymoteusz Puchacz: Moja historia to świetny przykład, żeby się nie poddawać

– Nie ma sensu szukać zadry. Trzeba po prostu dobrze zagrać i wygrać – zaznacza i dodaje: – Dawno nie było mnie na zgrupowaniu. Na treningach rzuciła mi się w oczy duża jakość naszych zawodników. Musimy to pokazać w poniedziałkowym meczu.

Zgrupowanie opuścił już kontuzjowany w spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną Jakub Kamiński. Selekcjoner zaprosił dodatkowo innego piłkarza grającego w Portugalii, Oskara Pietuszewskiego (Porto). – Gdy wysłaliśmy powołania, byliśmy przekonani, że będzie nadal leczył się w klubie. Kiedy jednak pojawił się w składzie Porto, postanowiliśmy z niego skorzystać – tłumaczył Urban.

Swoje problemy mają też Szwedzi. Z ich składu wypadł m.in. Alexander Isak. Urazu doznał w piątkowym meczu z Rumunią (2:1), w którym strzelił gola. To duże osłabienie, bo Isak sezon Premier League zaczął od czterech bramek dla Liverpoolu. Trzeba jednak pamiętać, że w marcowym barażu też nie grał, a decydującego o awansie gola strzelił Viktor Gyökeres.

Liga Narodów. Trener Szwedów chwali Polaków

Szwedzi pojechali na mundial i wyszli tam nawet z grupy, pokonując Tunezję (5:1), remisując z Japonią (1:1) i przegrywając z Holandią (1:5). W fazie pucharowej trafili od razu na Francuzów, którzy zgodnie z planem odesłali ich do domu (0:3).

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Polska – Bośnia i Hercegowina, czyli flaki z olejem

– Polska to zespół, który w składzie ma wielu inteligentnych piłkarzy. Od czasu zmiany trenera prezentuje się bardzo dobrze, więc czeka nas trudne spotkanie – chwalił drużynę Urbana selekcjoner Szwedów Graham Potter.

To jednak tylko przedmeczowa kurtuazja. Nie ma co ukrywać, że faworytami będą gospodarze, ale Polacy nie mają nic do stracenia.

Transmisja meczu Szwecja – Polska w poniedziałek o 20.45 w TVP 1 i TVP Sport