To spotkanie miało być dla Polki dobrą rozgrzewką przed większymi wyzwaniami na londyńskiej trawie, ale okazało się końcem przygody na Wimbledonie. Wszystko przez kontuzję stawu skokowego, której Maja doznała w drugim secie, gdy miała piłkę meczową.
Mogliśmy mieć obawy, czy kilkutygodniowa przerwa od gry, podczas której Chwalińska udała się na krótkie wakacje, nie wybiła jej z rytmu. Te obawy szybko zostały jednak rozwiane. W pierwszym secie prowadziła już 5:0, gdy jej przeciwniczka zerwała się na chwilę do walki. Zdołała nawet przełamać Polkę, ale dwa wygrane gemy to wszystko, na co było w tej partii stać 23-letnią zawodniczkę z Tajlandii.
Problemy Mai Chwalińskiej w drugim secie. Potknięcie i uraz kostki
Sawangkaew, zajmująca 164. miejsce w rankingu WTA, to nowa twarz w kobiecym tourze. Jej karierę zahamowała kontuzja. Dopiero w tym sezonie zadebiutowała w Wielkim Szlemie. Z Australian Open odpadła po pierwszym meczu.
W przeciwieństwie do Chwalińskiej do gry w Wimbledonie nie przystępowała z marszu. Miała już przetarcie na kortach trawiastych, bo awansowała do ćwierćfinału w Birmingham, a w Londynie musiała przejść przez trzy rundy kwalifikacji. Nie miała nic do stracenia, próbowała postawić się Polce.
Drugi set był już bardziej wyrównany, bo Maja popełniała sporo błędów. Wyszła jednak na prowadzenie 5:2 i wówczas doszło do niepokojących scen. Polka miała piłkę meczową, ale się poślizgnęła i złapała za kostkę.
Potrzebna była pomoc medyczna. Widać było, że Chwalińska odczuwa ból i dyskomfort. Wróciła wprawdzie do gry, ale Tajka zaczęła osiągać wyraźną przewagę i zapisała seta na swoim koncie.
Walka Mai Chwalińskiej z bólem w trzecim secie
Pozostawało pytanie, czy Polka będzie w stanie w ogóle kontynuować grę. Po przegraniu drugiej partii zeszła do szatni. Po kilkunastu minutach wróciła jednak na kort i mimo bólu podjęła próbę.
Czytaj więcej
Rusza Wimbledon. Tytułu broni Iga Świątek, ale pierwsza na kort wyjdzie już w poniedziałkowe południe Maja Chwalińska. Finalistka Roland Garros po...
Decydujący set Chwalińska rozpoczęła od własnego podania. Wyglądała lepiej niż w feralnej końcówce poprzedniego seta i szybko wyszła na prowadzenie 1:0. Chwilę później, wykorzystując m.in. błędy serwisowe rywalki, zdołała przełamać Tajkę i wyszła na dwupunktowe prowadzenie – mimo że widać było, iż ma problemy z poruszaniem i wyraźnie utykała.
Potem znów jednak potrzebowała pomocy – pojawili się przy niej fizjoterapeuci. Bardzo cierpiała i z czasem zaczęła opadać z sił. Nie chciała się jednak poddać. Zacisnęła zęby i walczyła do ostatniej piłki, za co publiczność w Londynie nagrodziła ją brawami i owacjami. Gdy schodziła z kortu, rozległo się gromkie „dziękujemy” od polskich kibiców.
Transmisje z Wimbledonu w sportowych kanałach Polsatu i na platformie Polsat Box Go