Pierwsza rywalka Chwalińskiej w Wimbledonie była znacznie niżej notowana od Polki – Tajka zajmuje 164. miejsce w rankingu WTA i do turnieju głównego przebijała się przez eliminacje. Chwalińska, po dotarciu do finału Roland Garros, jest obecnie 21. rakietą świata, a dzięki „dzikiej karcie” w Wimbledonie startuje od razu w turnieju głównym.
Problemy Mai Chwalińskiej w II secie. Potknięcie i uraz kostki
Polka w I rundzie Wimbledonu musiała walczyć nie tylko z rywalką, ale też z urazem. O ile w pierwszym secie łatwo uporała się z Tajką, o tyle w drugim, przed gemem, który mógł dać jej zwycięstwo w dwóch setach, Polka poprosiła o przerwę medyczną ze względu na problemy ze stawem skokowym prawej nogi.
Problemy z kostką pojawiły się po tym, jak w drugim secie w czasie ósmego gema Polka poślizgnęła się i złapała się za kostkę.
Po przerwie medycznej, w dziewiątym gemie Polka przy swoim podaniu miała problemy – w pewnym momencie rywalka prowadziła 40:0 i miała trzy break pointy. Wtedy jednak Chwalińska rzuciła się do odrabiania strat i doprowadziła do równowagi. Niestety ostatnie słowo należało do rywalki, która w kluczowym momencie przełamała Polkę.
Stracone podanie i szansa na zakończenie pojedynku nie załamały Polki. Przy podaniu rywalki była bliska przełamania, ale po bardzo zaciętym gemie musiała uznać wyższość rywalki, która doprowadziła do remisu 5:5 i odzyskała nadzieję na odwrócenie losów pojedynku.
W tym momencie Tajka zaczęła osiągać wyraźną przewagę. Przy podaniu Chwalińskiej znów przełamała Polkę i wygrała gema – czwartego z rzędu – i stanęła przed szansą doprowadzenia do trzeciego seta. Szansę tę wykorzystała wygrywając decydującego gema przy swoim podaniu do zera.
Walka Mai Chwalińskiej z bólem w III secie
Po przegraniu drugiego seta Chwalińska zeszła z kortu. Po kilkunastu minutach Polka wróciła na kort i przystąpiła do walki w trzecim secie.
Decydujący set Chwalińska rozpoczęła od własnego podania. Wyglądała lepiej niż w feralnej końcówce poprzedniego seta i szybko wyszła na prowadzenie 1:0. Chwilę później wykorzystując m.in. błędy serwisowe rywalki, zdołała przełamać Tajkę i wyszła na dwupunktowe prowadzenie – mimo że widać było, iż ma problemy z poruszaniem się.
Niestety kolejny gem to przełamanie Polki przez Tajkę do zera. Po jego zakończeniu przy Chwalińskiej pojawili się fizjoterapeuci. Kolejnego gema Sawangkaew również wygrała do zera. Polka coraz wyraźniej przegrywała z bólem, momentami utykała i została przełamana przez rywalkę, która po raz pierwszy w tym gemie wyszła na prowadzenie.
Tajka wykorzystała bezwzględnie swoje podanie w szóstym gemie wygrywając do zera, wychodząc na prowadzenie 4:2. Polka wciąż nie schodziła jednak z kortu. Przy swoim podaniu zdołała w pewnym momencie doprowadzić do stanu 30:40, ale na więcej naszą zawodniczkę, która miała coraz wyraźniejsze problemy z poruszaniem się, nie było stać.
W ten sposób Sawangkaew znalazła się o jednego gema od awansu do II rundy przy swoim podaniu. Cierpiąca Chwalińska nie poddawała się jednak – potrafiła doprowadzić do stanu 15:15, potem do 30:30, a nawet wyszła na prowadzenie 40:30, choć głównie przez błędy rywalki. Na więcej Mai jednak tego dnia nie było stać – i ostatecznie Sawangkaew wygrała trzeciego seta 6:2.
Gdy Chwalińska schodziła z kortu, rozległo się gromkie „dziękujemy” od polskich kibiców.
Więcej informacji wkrótce