Powstaje tenisowa Formuła 1

Coraz głośniej mówi się o nowym cyklu rozgrywek, który połączyłby Wielki Szlem z największymi turniejami WTA i ATP Tour. Pomysłodawcy przekonują, że to krok do większych pieniędzy oraz tarcza wobec zakusów szejków.

Publikacja: 06.12.2023 03:00

Powstaje tenisowa Formuła 1

Foto: Adobe stock

To może być przewrót. Australian Open, Roland Garros, Wimbledon, US Open, turnieje ATP Masters 1000 i WTA 1000, może jeszcze 1–3 inne o ustalonej renomie – jako wspólny cykl, w którym startują wyłącznie najlepsi i najlepsze na świecie. Premium tour albo Formuła 1 tenisa.

Ciche rozmowy były prowadzone od lat. Powody są znane: tenis profesjonalny, choć w zasadzie ma się dobrze, nie jest odporny na wszelkie zakłócenia. Dyrektorzy turniejów, nawet tych wielkich, choć nie powinni – miewają kłopoty z finansami, gęsty harmonogram imprez powoduje przeciążenia i kontuzje gwiazd, kibice miewają problemy ze śledzeniem złożonych, wielopoziomowych rozgrywek.

Czytaj więcej

Iga, Hubert i UB40 zagrają przed świętami w Abu Zabi

Obecnie doszło zagrożenie, które przeżywa już golf – wspierana przez saudyjskie miliony dolarów liga LIV Golf podzieliła rynek, doprowadziła do potężnego zamieszania, kosztownej walki prawnej i wymuszenia fuzji, której warunki mają być znane w końcu tego roku.

Siedem organizacji zarządzających wielkim tenisem godzi się zatem z myślą, że uproszczony sezon i stworzenie elitarnego cyklu dla najlepszych może być dobrym sposobem obrony także przed wycelowanym w wielki sport potężnym saudyjskim funduszem inwestycyjnym, tym bardziej że już rozważane jest stworzenie turnieju najwyższej rangi w Arabii Saudyjskiej w styczniu 2025 roku. Prawdopodobnie oznaczałoby to skreślenie wielu imprez w Australii i Nowej Zelandii przed Wielkim Szlemem w Melbourne oraz koniec United Cup – turnieju drużyn mieszanych, który miał premierę rok temu.

Czytaj więcej

Tomasz Wiktorowski: Życie nigdy z nas nie uszło

Wedle informacji portalu The Athletic po półrocznych zakulisowych debatach władze światowego tenisa spotkały się przy okazji ATP Finals w Turynie, by wysłuchać za zamkniętymi drzwiami propozycji tych, którym najbardziej zależy na tej wyjątkowej fuzji – działaczy Wielkiego Szlema. Według The Athletic końcowych ustaleń jeszcze nie ma – pomysłodawcy prosili o więcej czasu na przygotowanie oferty.

To, że komitet Wielkiego Szlema poważnie traktuje konieczność zmian, jednak widać: cztery największe turnieje świata wciąż nie podpisały kolejnej standardowej trzyletniej umowy z ATP i WTA w kwestii przyznawania punktów rankingowych. Skoro miałaby nadejść znacząca transformacja rozgrywek, to ta umowa straciłaby sens.

Wedle przecieków niektórzy dyrektorzy dużych turniejów zwracali się do firm doradczych i inwestycyjnych o wskazówki i uzyskali potwierdzenie sensu obecnych propozycji. Także szef ATP Andrea Gaudenzi sądzi, że pomysł ma przyszłość, gdyż może zasypie wciąż dużą finansową i prestiżową różnicę między Wielkim Szlemem i turniejami ATP Masters 1000.

Czytaj więcej

Tenisowy turniej w St. Petersburgu. Impreza bez żadnej kontroli

Tenisistki i tenisiści, zwłaszcza ci z pierwszej setki rankingów, też mogą być zadowoleni. Istnieje scenariusz, w którym zdobywając kartę uczestnika Premium tour, mieliby gwarantowaną pensję za sezon, oszczędzając zdrowie skupiliby się na najważniejszych imprezach, nie tracąc prawa do okazjonalnej gry w mniejszych turniejach. Pierwszy odzew, np. ze stowarzyszenia PTPA powstałego z inicjatywy Novaka Djokovicia, jest pozytywny, bo tenisistom oczywiście zależy na zarabianiu większych pieniędzy przy mniejszej liczbie startów.

Ogólne przychody tenisa prawdopodobnie też by wzrosły, gdyby najważniejsze turnieje mogły sprzedawać prawa telewizyjne i pozyskiwać sponsorów zbiorowo, bez wzajemnej rywalizacji.

Nowy cykl nie pojawi się jednak już wkrótce. Tak wielkie zmiany wymagają także ograniczenia lub renegocjacji obecnych długoterminowych umów medialnych i sponsorskich oraz opracowania sposobu dzielenia pieniędzy. Zatem tenisowa Formuła 1, jeśli wystartuje, to najwcześniej za rok albo dwa.

To może być przewrót. Australian Open, Roland Garros, Wimbledon, US Open, turnieje ATP Masters 1000 i WTA 1000, może jeszcze 1–3 inne o ustalonej renomie – jako wspólny cykl, w którym startują wyłącznie najlepsi i najlepsze na świecie. Premium tour albo Formuła 1 tenisa.

Ciche rozmowy były prowadzone od lat. Powody są znane: tenis profesjonalny, choć w zasadzie ma się dobrze, nie jest odporny na wszelkie zakłócenia. Dyrektorzy turniejów, nawet tych wielkich, choć nie powinni – miewają kłopoty z finansami, gęsty harmonogram imprez powoduje przeciążenia i kontuzje gwiazd, kibice miewają problemy ze śledzeniem złożonych, wielopoziomowych rozgrywek.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Czeska szkoła znów triumfuje. Barbora Krejcikova mistrzynią Wimbledonu
Tenis
Gem, set, Novak. 37. wielkoszlemowy finał Novaka Djokovicia
Tenis
Tak miało być. Carlos Alcaraz będzie bronił tytułu
TENIS
Osiem różnych mistrzyń w osiem lat. Będzie sensacyjny finał Wimbledonu
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Tenis
Wimbledon. To był tenisowy blockbuster! Jasmine Paolini zagra o tytuł
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą