Roland Garros: Wielki finał dla Igi Świątek

Kolejny wielki paryski sukces Igi Świątek stał się faktem po heroicznym finale z Karoliną Muchovą wygranym przez Polkę 6:2, 5:7, 6:4.

Aktualizacja: 10.06.2023 18:50 Publikacja: 10.06.2023 17:59

Roland Garros: Wielki finał dla Igi Świątek

Foto: AFP

Napięcie było niemałe. Dało się je wyczuć już w korytarzu prowadzącym finalistki na kort centralny im. Philippe’a Chatriera. Można, mając słuchawki na uszach, odciąć się na chwilę od szumu trybun i głosu spikera, ale od własnych myśli trudniej. Iga wyszła na mecz pewnie, ale widać było, że szuka skupienia. Kwiaty od organizatorów na bok, szybkie losowanie, wybrała serwis i się zaczęło.

Grały prawie trzy godziny, to nie było łatwe przejście do historii Roland Garros. Rywalka z Czech grała chwilami znakomicie, miała plan i wiarę w jego powodzenie. Miała też zdrowie do długiego biegania po korcie, co wcześniej nie wydawało się takie pewne. Iga wygrała ten trzeci raz w Paryżu chyba najbardziej dzięki mocy psychiki, niż z racji wielu konkretnych umiejętności tenisowych. Karolina Muchova nie oszczędziła jej niczego, ogromnego wysiłku i strachu o wynik.

Pierwszy set był może dla Igi najłatwiejszy, zapewne po części z powodu wolnego startu Czeszki, która potrzebowała długiej chwili na oswojenie się z atmosferą finału, reakcjami trybun i niepokojami we własnej głowie. Grała więc z początku usztywniona, ale wkrótce opanowała stres. Prowadzenie Polki 3:0 oznaczało jednak, że ryzyko ataków przeszło na stronę Karoliny z Ołomuńca, przyznać należy, że je podjęła i mecz się wyrównał.

W taktyce Muchovej dość szybko dały się zauważyć pewne stałe punkty: skróty, zwykle skuteczne, a przynajmniej otwierające drogę do punktu, ścięty serwis plus bekhend wzdłuż linii, do tego sporo podcinanych bekhendów, których dobre wykonanie oznaczało więcej wysiłku dla Polki. No i mnie bała się atakować wtedy, gdy było to naprawdę konieczne.

Czytaj więcej

Karolina Muchova pierwszą finalistką Roland Garros 2023

Iga z właściwa sobie dynamiką odpierała wiele tych ataków, nie zatrzymała się ani na chwilę, nawet jeśli czasem wygrywanie punktów szło po grudzie. Na serwisy Karoliny miała dobre returny, na grę kątową rywalki – świetne przygotowanie fizyczne.

Drugi set znów zaczął się gorzej dla Czeszki. Zdeprymowały ją słabsze serwisy (znów połączone ze świetnymi returnami Polki), skróty straciły skuteczność, nawet wykładany smecz Karolina w zaskakujący sposób spudłowała. Tablica wyników po raz drugi pokazała 3:0, ale ciąg dalszy był inny, niż w pierwszym secie – Muchova szybciej odnalazła niezbędne pokłady waleczności, by przeciwstawić się energii Igi. Teraz ona przeżywała wielkie chwile, choć na korcie obie panie harowały wyjątkowo solidnie i nikt nie mógł powiedzieć słowa o braku zaangażowania lub jakiejkolwiek rezygnacji jednej ze stron.

Upór Muchovej doprowadził ją do prowadzenia 5:4 i serwisu na zwycięstwo w secie. Ta pierwsza próba nie skończyła się powodzeniem, Iga Świątek potrafi być mistrzynią kontry. Dopiero druga, przy 6:5, dała Czeszce wybieganego w pocie czoła seta.

Paryska publiczność, do tej pory dość znacząco przychylna Karolinie Muchovej, miała co chciała – trzy sety finału i już do końca spotkania rozdzielała uznanie po równo. Rozstrzygające chwile można wskazywać różnie, zapewne każdy widz na ten temat miał inną teorię. Do kronik przejdzie jednak na pewno fakt, że Muchova prowadziła 2:0, Iga prowadziła 3:2, Muchova 4:3, Iga 5:4, by wreszcie wydrzeć ten sukces. Ostatni punkt nie był efektowny, wygraną Polki dał podwójny błąd serwisowy rywalki, ale i tak kumulacja emocji była ogromna. Iga się spłakała, w grupie wsparcia polały się lzy szczęścia, rywalka tez roniła łzy, gdy zdała sobie sprawę, jak blisko była wygranej.

Karolina Muchova będzie w poniedziałek 16. tenisistką świata. Awans o 27 pozycji pokazuje jak wielki zrobiła skok. Po latach odnalazła się wśród najlepszych, może wśród nich zostanie na dłużej. Iga zaś jest dziś ponownie królową rozświetlonego Paryża, trzy razy wygrywały na kortach Rolanda Garrosa Monica Seles, Arantxa Vicario i Serena Williams (tylko Justine Henin wygrała cztery razy). Być w towarzystwie tych heroin – bezcenne.

Pozostanie numerem 1 kobiecego tenisa, pozostanie liderką i wzorem waleczności na tych pełnych czerwonego kurzu, ale szlachetnych kortach. Cztery tytuły Wielkiego Szlema w ostatnich czterech latach (licząc z US Open 2022) stawiają ją wśród największych sportowców trudnych lat 20. XXI wieku.

W Paryżu czeka ją jeszcze sesja zdjęciowa, wywiady i spotkania, ale wkrótce wróci i zacznie przygotowania do gry na trawie. Być może będą powody do kolejnych braw i zachwytów na terenie, o którym mów, że to na razie ziemia nieznana. Roland Garros ma zaś jeszcze dla kibiców tenisa finał męski Novak Djoković – Casper Ruud, w niedzielę od 15.

Roland Garros 2023 – finały 

Kobiety: Iga Świątek (Polska, 1) – Karolina Muchova (Czechy) 6:2, 5:7, 6:4.

Juniorki: A. Korniejewa (3) – L. Perez Alarcon (Peru, 6) 7:6 (7-4), 6:3.

Juniorzy: D. Prizmić (Chorwacja, 3) – J. C. Prado Angelo (Boliwia, 8) 6:1, 6:4.

Napięcie było niemałe. Dało się je wyczuć już w korytarzu prowadzącym finalistki na kort centralny im. Philippe’a Chatriera. Można, mając słuchawki na uszach, odciąć się na chwilę od szumu trybun i głosu spikera, ale od własnych myśli trudniej. Iga wyszła na mecz pewnie, ale widać było, że szuka skupienia. Kwiaty od organizatorów na bok, szybkie losowanie, wybrała serwis i się zaczęło.

Pozostało 91% artykułu
Tenis
W Rzymie jak w Madrycie. Będzie kolejny finał Iga Świątek - Aryna Sabalenka
Tenis
Imponująca Iga Świątek. Zagra w czwartym finale w tym roku
Tenis
Hubert Hurkacz pokonany w Rzymie. Stracił swój największy atut
Tenis
Tenisowy turniej w Rzymie. Iga Świątek i Hubert Hurkacz zwyciężają razem
Tenis
Polska zagra z Hiszpanią. Znamy drabinkę i terminarz Billie Jean King Cup Finals