„Przyszedł czas, aby zregenerować moje ramię, które dawało delikatne sygnały przemęczenia już po Miami. Niestety, potrzebuję przerwy od ciągłego grania i dlatego nie zagram w turnieju w Madrycie. Moje ciało potrzebuje regeneracji” – napisała Świątek do kibiców w mediach społecznościowych.

Polska tenisistka zjawiła się w stolicy Hiszpanii w środę na spotkaniu z dziennikarzami. Mogła więc dodać, że jej stan zdrowia nie jest zły, a w Stuttgarcie zasadniczo mogła grać całkiem dobrze, ale wobec braku czasu na solidny odpoczynek po serii wyczerpujących turniejów zdecydowanie rozsądniej będzie zrobić sobie przerwę, jeśli ma z powodzeniem bronić tytułu w Rzymie i osiągnąć szczyt formy w Paryżu.

– Serce chce grać w Madrycie, ale ufam opinii mego teamu, że ta decyzja wyjdzie mi na dobre – mówiła.

Na razie zatem nie będziemy dodawać kolejnych zwycięstw Igi do 23 z Dauchy, Indian Wells, Miami, Radomia i Stuttgartu. Świątek na szczycie drabinki zastąpi finalistka US Open 2021 Leylah Fernandez.

Pierwsze mecze turnieju głównego w Magicznym Pudełku (Caja Magica) w Madrycie zaplanowano na czwartek. Z pierwszej dwudziestki świata zabraknie, oprócz Polki, Barbory Krejcikovej, Anett Kontaveit i Andżeliki Kerber. Tytułu broni Aryna Sabalenka.

W puli nagród jest 6,7 mln euro, bo wróciły dobre czasy sprzed pandemii. Mistrzyni weźmie 1 mln – tyle samo, co mistrz w rozgrywanym równolegle turnieju z cyklu ATP Masters 1000 z Hubertem Hurkaczem.

Świątek wróci do akcji na rzymskim Foro Italico. Początek w poniedziałek 9 maja.