Reklama

Hurkacz-Cilić: Porażka dobrze osłodzona

Hubert Hurkacz na centralnym korcie odważnie walczył z rozstawionym z nr 3 Marinem Ciliciem, zanim przegrał na 2:6, 2:6, 7:6 (7-3), 5:7.

Publikacja: 31.05.2018 19:28

Hubert Hurkacz

Hubert Hurkacz

Foto: AFP

Polak na paryskim korcie im. Philippe Chartiera – to przywilej, jaki naszym tenisistom zdarzał się rzadko (ostatnio chyba Michał Przysiężny w 2013 r. z Richardem Gasquetem, Agnieszka Radwańska i Magda Linette pojawiły się w ubiegłym roku). Hubert Hurkacz wytrzymał to doświadczenie i przy okazji stawił niemały opór czwartemu tenisiście świata. Przegrał, ale może z dumą mówić, że spisał się w Paryżu bardzo dobrze.

W spotkaniu z Ciliciem na szczególne pochwały zasługiwała odporność młodego Polaka na te wyjątkowe okoliczności: sławny rywal i sławny kort. Rola skazanego na szybką porażkę Hurkaczowi zupełnie nie odpowiadała, co mógł, to robił: znakomicie serwował (asów miał więcej od Chorwata), próbował walczyć wedle swego pomysłu, atakował, nawet jak nie wychodziło, był konsekwentny.

Spotkanie, które dla widzów miało być rozgrzewką przed kolejnymi starciami, zaczęło przynosić spore emocje. Zwłaszcza tie-break trzeciego seta i finał czwartego dał powody, by nieznany większości widzów tenisista z Polski zbierał gorące brawa.

Pięć meczów Hurkacza w Paryżu (łącznie z eliminacjami), cztery wygrane, doświadczenie gry na wielkoszlemowym korcie centralnym, premia 79 tys. euro za osiągnięcie drugiej rundy, zasłużone pochwały dla debiutanta w turnieju głównym Wielkiego Szlema, skok rankingowy o 40 miejsc (ale jeszcze za mały, by liczyć na grę bez kwalifikacji w Wimbledonie) – tyle plusów osłodziło czwartkową porażkę.

Znaczącą opinię o rywalu wyraził też Cilić. – Nie było łatwo utrzymać pozytywne nastawienie, gdy taki nieznany chłopak zaczyna grać znakomicie w trzecim secie, a w czwartym jeszcze podnosi poziom. Jego gra sprawiła, że czułem rosnącą irytację, że nie mogę poradzić sobie z returnami, że nie kontroluję wymian z głębi kortu. Ledwie pokonałem tę frustrację – mówił mistrz US Open z 2014 r. Pożegnanie Paryża przez Hurkacza wypadło zatem tak, że wiara w dobrą przyszłość młodego tenisisty z Wrocławia istotnie wzrosła.

Reklama
Reklama

Niestety w czwartek trzeba było pożegnać Magdę Linette grającą w turnieju deblowym. Polka i Brytyjka Naomi Broady przegrały 2:6, 3:6 z parą słoweńsko-rosyjską Dalila Jakupović i Irina Chromaczowa. Odpadł również Marcin Matkowski w mikście. Z Czeszką Kvetą Peschke przegrali z Abigail Spears (W. Brytania) i Juanem Sebastianem Cabalem (Kolumbia) 7:5, 4:6, 9-11.

W czwartek największe sławy tenisa w większości grały skutecznie. Rafael Nadal przemknął do trzeciej rundy, tracąc z Argentyńczykiem Guido Pellą zaledwie cztery gemy. Wygrały łatwo Simona Halep, Garbine Muguruza i Andżelika Kerber, z pewnym trudem Karolina Pliskova i Maria Szarapowa. Awansowali także Dominic Thiem i Kevin Anderson.

W piątek zaczynają się singlowe mecze trzeciej rundy i deblowe drugiej. Polski dorosły tenis reprezentuje już tylko Łukasz Kubot.

Tenis
Iga Świątek nie wygra Australian Open, Jelena Rybakina za silna
Tenis
Australian Open: Iga Świątek gra dalej. Pewny awans Polki do ćwierćfinału
Tenis
Australian Open. Zostali nam tylko Iga Świątek i Jan Zieliński
Tenis
Świątek awansowała do czwartej rundy Australian Open. Polka zaskoczona w drugim secie
Tenis
Australian Open: Magda Linette przegrała z Karoliną Muchovą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama