Polski poniedziałek

Agnieszka i Urszula Radwańskie wygrały z Czeszkami, Marta Domachowska z Amerykanką. Trzy polskie zwycięstwa na otwarcie – trudno o lepszy start

Publikacja: 24.06.2008 04:08

Agnieszka Radwańska: – Zagrałam bardzo dobry mecz

Agnieszka Radwańska: – Zagrałam bardzo dobry mecz

Foto: Reuters

Późne słoneczne popołudnie, spiker wywołuje na kort centralny starszą z sióstr Radwańskich i Ivetę Benesovą, nr 50 w rankingu WTA. Było trochę niepokoju, jak Agnieszka da sobie radę ze zmęczeniem po sukcesie w Eastbourne, ale szybko wrócił spokój.

Tenisistka z Krakowa wniosła na sławny kort pewność wygranej, której nie stłumiły żadne kłopoty ze zdrowiem ani okoliczności meczu. Można było odnieść wrażenie, że angażuje się w spotkanie oszczędnie i jak największe mistrzynie – przyspiesza w chwilach rozstrzygających o wyniku. Jedyne krótkie zacięcie nastąpiło w końcu pierwszego seta, Polka walczyła o decydującego gema kilka minut, a gdy go wygrała, z ambicji Benesovej już nic nie zostało. W drugim secie Czeszka wygrała cztery piłki. Wynik 6:3, 6:0 też daje pojęcie o przewadze Polki.

Marta Domachowska skończyła mecz z Jill Craybas godzinę później, walczyła trzy sety, ale też zeszła z kortu uśmiechnięta – jej pierwsze wimbledońskie zwycięstwo stało się faktem. Zwyciężyła 6:1, 3:6, 6:4. – W trzecim secie utrzymałam serwis, na trawie to decyduje. Zmieniałam także rotację. Jeśli czegoś mi jeszcze brakuje, to ataków przy siatce. Nie myślę za wiele o meczu z Agnieszką w drugiej rundzie, najpierw zagramy przecież debla – mówiła po meczu.

Kilka godzin wcześniej Urszula Radwańska pięknie wygrała 6:1, 6:4 pierwszy w karierze mecz Wielkiego Szlema z koleżanką Benesovej Klarą Zakopalovą. Niby ma łatwiej, bo idzie drogą przetartą przez siostrę, ale jej przejście do seniorek jeszcze nie wygląda tak efektownie, jak prognozowano. W ostatnich miesiącach miała problemy z nadgarstkiem, więc kolejne dzikie karty nie były przepustkami do salonów, na których błyszczy już Agnieszka. W pierwszy wimbledoński poniedziałek wreszcie było inaczej.

Wygrać z Klarą Zakopalovą nie jest może trudno, ale gdy ma się niecałe 18 lat i ranking 190., to żona pana Zakopala (dawniej panna Koukalova), lat 26, nr 61 na świecie, wydaje się tenisistką bardzo dobrą. Urszula Radwańska grała do tej pory z kilkoma rywalkami z pierwszej setki rankingu WTA i na szczęście wie, że jest w stanie dać im radę. Zadanie wykonała nad wiek dojrzale – chciała prowadzić grę, atakować, nie dawała się wciągnąć w przebijanie, które lubi Czeszka. Przefrunęła przez pierwszego seta, w drugim musiała popracować dłużej, ale ani przez chwilę nie zrezygnowała z kierowniczej roli na korcie.

– Nie denerwowałam się debiutem w Wielkim Szlemie. Byłam nawet spokojniejsza niż zawsze, może po prostu trzeba było dorosnąć do takiego zachowania. Ten sukces na pewno mi pomoże. Pytania, kiedy zacznę grać jak Agnieszka, rzeczywiście stają się już trochę męczące – powiedziała.

W środę młodsza z sióstr Radwańskich zagra mecz na którymś z wielkich kortów Wimbledonu, gdyż jej rywalką jest Serena Williams, dwukrotna mistrzyni. Agnieszka i Marta Domachowska dziś grają razem debla, a jutro przeciwko sobie – o awans do trzeciej rundy.

Wtorek to mecze Rafaela Nadala, Marii Szarapowej i Venus Williams. Polska też będzie widoczna, oprócz deblistek zagrają także Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. Na korcie nr 7 pojawi się również Dawid Olejniczak, aby walczyć z Francuzem Gillesem Simonem.

To była dla mnie przyjemna niespodzianka. Zagrałam bardzo dobry mecz, pomimo tego, że nadal mam w rękach i nogach poprzedni turniej. Czułam to zmęczenie wyraźnie, zwłaszcza wtedy, gdy musiałam mocniej zgiąć kolana. Kort centralny mnie nie poruszył. Ja już przyzwyczaiłam się do takich sytuacji. W Eastbourne z niego nie schodziłam. Gra się na nim oczywiście trochę inaczej, są inne wybiegi, jest większy, trzeba z tym się oswoić.

Bardzo się cieszę ze zwycięstwa Uli. Przy jej rankingu to będzie duży skok. Tylko teraz będzie miała trochę trudniej... Na Serenę Williams nie ma żadnej taktyki, trzeba grać lepiej, niż się umie, na 110 procent. Wiadomo, że niezależnie od tego, z kim chciałabym zagrać w drugiej rundzie, byłam w pierwszym meczu za Martą. Na pewno gra w tym roku lepiej na trawie. Nasz wspólny debel to będzie dobry trening, losowanie wygląda nieźle, mam nadzieję, że to wykorzystamy. W miksta w Londynie już nie będę grała, po Paryżu wiem, że to za dużo. Jeden mecz dziennie w Wielkim Szlemie w zupełności wystarczy. Było przyjemnie, lecz mam nadzieję, że z mikstem to koniec.

wysłuchał w Londynie k.r.

Kobiety: A. Ivanović (Serbia, 1) – R. De Los Rios (Paragwaj) 6:1, 6:2; S. Kuzniecowa (Rosja, 4) – M. Johansson (Francja) 6:7 (5-7), 7:5, 6:3; S. Williams (USA, 6) – K. Kanepi (Estonia) 7:5, 6:3; A. Czakwetadze (Rosja, 8) – S. Dubois (Kanada) 2:6, 6:1, 8:6; C. Dellacqua (Australia) – P. Schnyder (Szwajcaria, 12) 6:4, 3:6, 6:1; A. Radwańska (Polska, 14) - I. Benesova (Czechy) 6:3, 6:0; A. Szavay (Węgry, 15) - T. Garbin (Włochy) 6:1, 6:3; A. Pawliuczenkowa (Rosja) - A. Cornet (Francja, 17) 7:6 (8-6), 7:6 (7-4); N. Vaidisova (Czechy, 18) - Z. Ondraskova (Czechy) 6:2, 6:2; W. Duszewina (Rosja) – M. Kirilenko (Rosja, 19) 6:3, 6:3; J. Rodina (Rosja) – V. Razzano (Francja, 27) 0:6, 6:2, 6:4; Jie Zheng (Chiny) - D. Cibulkova (Słowacja, 30) 6:4, 6:3; U. Radwańska (Polska) – K. Zakopalova (Czechy) 6:1, 6:4; M. Domachowska (Polska) - J. Craybas (USA) 6:1, 3:6, 6:4.

Debel – I runda: C. Gullickson, V. Ulihrova (USA, Czechy) - K. Jans, M. Jugic-Salkic (Polska, Bośnia i Hercegowina) 6:3, 4:6, 7:5.

Mężczyźni: R. Federer (Szwajcaria, 1) – D. Hrbaty (Słowacja) 6:3, 6:2, 6:2; N. Djokovic (Serbia, 3) - M. Berrer (Niemcy) 7:5, 2:6, 6:3, 6:0; D. Ferrer (Hiszpania, 5) - S. Stachowski (Ukraina) 7:6 (8-6), 6:3, 3:1-krecz; F. Dancevic (Kanada) - D. Nalbandian (Argentyna, 7) 6:4, 6:2, 6:4; M. Baghdatis (Cypr, 10) – S. Darcis (Belgia) 6:3, 6:2, 6:7 (5-7), 6:3; T. Berdych (Czechy, 11) - J. Koroliew (Rosja) 4:6, 6:1, 6:4, 3:6, 7:5; S. Wawrinka (Szwajcaria, 13) - M. Daniel (Brazylia) 6:3, 6:2, 7:5; F. Gonzalez (Chile, 15) – R. Ginepri (USA) 7:6 (7-3), 7:5, 7:5; S. Stadler (Niemcy) – I. Karlović (Chorwacja, 18) 4:6, 7:6 (7-4), 6:3, 7:5; L. Hewitt (Australia, 20) - R. Haase (Holandia) 6:7 (4-7), 6:3, 6:3, 6:7 (1-7), 6:2; J. C. Ferrero (Hiszpania, 21) – S. Querrey (USA) 2:6, 6:4, 6:4, 6:4; F. Verdasco (Hiszpania, 22) - P. Kohlschreiber (Niemcy) 6:4, 6:3, 6:2; A. Seppi (Włochy, 29) - T. Kamke (Niemcy) 5:7, 6:3, 6:2, 6:4; F. Lopez (Hiszpania, 31) - B. Dabul (Argentyna) 7:6 (7-1), 3:6, 6:3, 6:4; M. Ancic (Chorwacja) - M. Llodra (Francja, 32) 6:4, 7:6 (9-7), 2:0-krecz; T. Johansson (Szwecja) – V. Spadea (USA) 6:7 (8-10), 6:7 (5-7), 6:3, 6:4, 6:3; M. Safin (Rosja) - F. Fognini (Włochy) 6:1, 6:2, 7:6 (7-3).

Krzysztof Rawa z Londynu

Późne słoneczne popołudnie, spiker wywołuje na kort centralny starszą z sióstr Radwańskich i Ivetę Benesovą, nr 50 w rankingu WTA. Było trochę niepokoju, jak Agnieszka da sobie radę ze zmęczeniem po sukcesie w Eastbourne, ale szybko wrócił spokój.

Tenisistka z Krakowa wniosła na sławny kort pewność wygranej, której nie stłumiły żadne kłopoty ze zdrowiem ani okoliczności meczu. Można było odnieść wrażenie, że angażuje się w spotkanie oszczędnie i jak największe mistrzynie – przyspiesza w chwilach rozstrzygających o wyniku. Jedyne krótkie zacięcie nastąpiło w końcu pierwszego seta, Polka walczyła o decydującego gema kilka minut, a gdy go wygrała, z ambicji Benesovej już nic nie zostało. W drugim secie Czeszka wygrała cztery piłki. Wynik 6:3, 6:0 też daje pojęcie o przewadze Polki.

Pozostało jeszcze 85% artykułu
Tenis
Hubert Hurkacz nie zagra w domu. Wycofał się z turnieju w Monte Carlo
Tenis
Iga Świątek potrzebuje więcej balansu i treningów. Nie zagra w Radomiu
Tenis
Długi cień Jannika Sinnera. Trwa bezkrólewie w męskim tourze
Tenis
Jasmine Paolini zmienia trenera. Razem wspięli się na szczyt
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Tenis
Jakub Mensik wygrywa w Miami. Nowe pokolenie w natarciu