Późne słoneczne popołudnie, spiker wywołuje na kort centralny starszą z sióstr Radwańskich i Ivetę Benesovą, nr 50 w rankingu WTA. Było trochę niepokoju, jak Agnieszka da sobie radę ze zmęczeniem po sukcesie w Eastbourne, ale szybko wrócił spokój.
Tenisistka z Krakowa wniosła na sławny kort pewność wygranej, której nie stłumiły żadne kłopoty ze zdrowiem ani okoliczności meczu. Można było odnieść wrażenie, że angażuje się w spotkanie oszczędnie i jak największe mistrzynie – przyspiesza w chwilach rozstrzygających o wyniku. Jedyne krótkie zacięcie nastąpiło w końcu pierwszego seta, Polka walczyła o decydującego gema kilka minut, a gdy go wygrała, z ambicji Benesovej już nic nie zostało. W drugim secie Czeszka wygrała cztery piłki. Wynik 6:3, 6:0 też daje pojęcie o przewadze Polki.
Marta Domachowska skończyła mecz z Jill Craybas godzinę później, walczyła trzy sety, ale też zeszła z kortu uśmiechnięta – jej pierwsze wimbledońskie zwycięstwo stało się faktem. Zwyciężyła 6:1, 3:6, 6:4. – W trzecim secie utrzymałam serwis, na trawie to decyduje. Zmieniałam także rotację. Jeśli czegoś mi jeszcze brakuje, to ataków przy siatce. Nie myślę za wiele o meczu z Agnieszką w drugiej rundzie, najpierw zagramy przecież debla – mówiła po meczu.
Kilka godzin wcześniej Urszula Radwańska pięknie wygrała 6:1, 6:4 pierwszy w karierze mecz Wielkiego Szlema z koleżanką Benesovej Klarą Zakopalovą. Niby ma łatwiej, bo idzie drogą przetartą przez siostrę, ale jej przejście do seniorek jeszcze nie wygląda tak efektownie, jak prognozowano. W ostatnich miesiącach miała problemy z nadgarstkiem, więc kolejne dzikie karty nie były przepustkami do salonów, na których błyszczy już Agnieszka. W pierwszy wimbledoński poniedziałek wreszcie było inaczej.
Wygrać z Klarą Zakopalovą nie jest może trudno, ale gdy ma się niecałe 18 lat i ranking 190., to żona pana Zakopala (dawniej panna Koukalova), lat 26, nr 61 na świecie, wydaje się tenisistką bardzo dobrą. Urszula Radwańska grała do tej pory z kilkoma rywalkami z pierwszej setki rankingu WTA i na szczęście wie, że jest w stanie dać im radę. Zadanie wykonała nad wiek dojrzale – chciała prowadzić grę, atakować, nie dawała się wciągnąć w przebijanie, które lubi Czeszka. Przefrunęła przez pierwszego seta, w drugim musiała popracować dłużej, ale ani przez chwilę nie zrezygnowała z kierowniczej roli na korcie.