Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie znaczenie mają olimpijskie sukcesy Kacpra Tomasiaka dla polskich skoków narciarskich?
- Kim jest Władimir Semirunnij i jakie sukcesy osiągnął dla Polski?
- Jakie wyzwania stoją przed Damianem Żurkiem po zakończonych zawodach olimpijskich?
- Jak Polska stała się nowym domem dla Władimira Semirunnija?
Kiedy w sobotę wieczorem siadał na belce startowej, by polecieć po drugi olimpijski medal, na dole trzymały za niego kciuki trzy pokolenia mistrzów. Wojciech Fortuna, który zdobył dla Polski pierwsze złoto zimowych igrzysk (Sapporo 1972). Adam Małysz, który złota wprawdzie nie ma, ale jest czterokrotnym medalistą olimpijskim (Salt Lake City 2002 i Vancouver 2010). Wreszcie kończący karierę Kamil Stoch, który trzykrotnie stał na najwyższym stopniu podium i mógł odśpiewać Mazurka Dąbrowskiego w Soczi (2014) oraz w Pjongczangu (2018).
19-letni Tomasiak nie wie, co to presja, i ma nerwy ze stali, więc gdy innych pokonywał stres albo wiatr, on robił swoje i z zimną krwią wykonywał zadanie.
Kacper Tomasiak będzie miał jeszcze jedną szansę na medal. Kiedy konkurs duetów?
Polski debiutant znów atakował z czwartego miejsca, choć tym razem strata do podium przed finałową serią była większa. Po skoku na odległość 138,5 m został jednak liderem. Chwilę później Norweg Kristoffer Eriksen Sundal wylądował trzy metry bliżej i było pewne, że Tomasiak ma medal. Pozostało czekać, jaki. Po złoto poleciał Słoweniec Domen Prevc (141,5 m), a prowadzący po pierwszej serii Japończyk Ren Nikaido, mimo słabszej próby (136,5 m), utrzymał przewagę nad Polakiem.
– Emocje opadły tym razem szybciej niż po konkursie na normalnej skoczni, choć radość jest podobna – opowiadał w TVP Sport Tomasiak.