Trener Adam Kołodziejczyk, który latem zastąpił w roli szkoleniowca drużyny narodowej Niemca Michaela Greisa, zawsze miał etykietkę człowieka, który potrafi przygotować podopieczne na najważniejszą imprezę sezonu. Jest nadzieja, że teraz będzie podobnie, bo polskie biatlonistki robią postępy, a do rozpoczęcia igrzysk zostały trzy tygodnie.
Początek sezonu był słaby, co obniżyło poprzeczkę oczekiwań. Dość powiedzieć, że dopiero w Anterselvie Polka pierwszy raz wystąpiła w biegu masowym, gdzie startuje 30 najlepszych zawodniczek Pucharu Świata. Anna Mąka zakwalifikowała się do niego dzięki 12. lokacie w biegu indywidualnym. Trzy niecelne strzały sprawiły, że dobiegła do mety na 27. miejscu.