Formuła 1 przeniosła się z Wielkiej Brytanii do Niemiec, ale pod względem pogody nic się nie zmieniło. Podobnie jak dwa tygodnie temu na Silverstone, także piątkowe treningi na torze Hockenheim upłynęły pod znakiem deszczowej aury.
Choć przed wakacyjną przerwą kierowcy wystartują jeszcze za tydzień w Grand Prix Węgier, zawody w Niemczech wyznaczają półmetek składającego się z 20 wyścigów sezonu. W poprzednich dziewięciu tylko dwaj kierowcy – Fernando Alonso i Mark Webber – zdołali wygrać więcej niż raz. Zajmują dwa czołowe miejsca i dzieli ich 13 punktów.
Trzeci w klasyfikacji Sebastian Vettel bardzo chce wygrać na Hockenheim – obrońca mistrzowskiego tytułu nie triumfował jeszcze przed własną publicznością, a statystycy doszukali się interesującej ciekawostki: kierowca Red Bulla nigdy nie zwyciężył w lipcu. – Naprawdę? – dopytywał się Niemiec, który na początku tego miesiąca obchodzi urodziny. – Jeśli w tym roku się nie uda, to trzeba będzie przenieść wyścig na sierpień albo czerwiec! Oczywiście będę się starał wygrać. Nie wierzę w żadne przesądy związane z pechowym miesiącem.
Po piątkowych treningach trudno ocenić, czy Vettel ma szansę na zakończenie pechowej lipcowej passy. Niemiec co prawda uzyskał trzeci czas w drugim treningu, ale ze względu na kaprysy pogody wyniki obu sesji nie są miarodajne.
Rano najlepsze warunki panowały na samym początku, potem się rozpadało, a gdy w końcówce nawierzchnia zaczęła przesychać, testowy kierowca Williamsa Valtteri Bottas wypadł z toru. Sędziowie wywiesili żółte flagi i nikt nie mógł już poprawić swojego rezultatu.
Sebastian Vettel jeszcze nigdy nie wygrał wyścigu w lipcu
Tuż przed rozpoczęciem popołudniowego treningu nad torem przeszła gwałtowna ulewa i zawodnicy znów musieli korzystać z deszczowych opon. Pół godziny przed końcem zajęć warunki poprawiły się na tyle, że zespoły zaczęły rozważać możliwość założenia gładkiego ogumienia, ale wówczas znów zaczęło padać.
Na mokrym torze przygód nie uniknęli Daniel Ricciardo z Toro Rosso i bożyszcze lokalnych kibiców Michael Schumacher. „Schumi" nie opanował samochodu na wyjściu z zakrętu i poważnie uszkodził swojego mercedesa.
– Nie byłem w pełni skoncentrowany. Rozmawiałem przez radio, zmieniałem ustawienia na kierownicy i najechałem na białą linię – tłumaczył się siedmiokrotny mistrz świata. Po jego błędzie sędziowie zakończyli trening, choć do końca regulaminowego czasu pozostawało jeszcze kilka minut. Nikt zatem nie poprawił czasu Pastora Maldonado, który o 0,088 sekundy wyprzedził Nico Rosberga.
W pierwszej sesji na czele znaleźli się obaj kierowcy McLarena, którzy liczą na odrobienie strat do uciekającej czołówki. Po dziewięciu wyścigach Lewis Hamilton zajmuje w klasyfikacji MŚ czwarte miejsce, a Jenson Button jest dopiero ósmy. Zespół przygotował spory pakiet poprawek na Grand Prix Niemiec, ale kapryśna pogoda uniemożliwiła właściwą ocenę tych zmian. Na dobrym wyniku zależy zwłaszcza Hamiltonowi, który w niedzielę pojedzie setny raz w Formule 1.
Popołudniowy trening Porsche Supercup także odbywał się na mokrym torze. Kuba Giermaziak i Robert Lukas zmieścili się w czołowej dziesiątce, zajmując odpowiednio piąte i szóste miejsce. Patryk Szczerbiński i Mateusz Lisowski dojechali na 11. i 13. pozycji, a przedzielił ich gościnnie startujący były kierowca Formuły 1, Niemiec Nick Heidfeld.
Mikołaj Sokół z Hockenheim