Reklama

„Nie da się zmienić wszystkiego naraz". Polscy sportowcy o postanowieniach noworocznych

Jak nie stracić motywacji i spełnić zadania ze swojej noworocznej listy? Odpowiedzi na te trudne pytania szukamy u profesjonalnych sportowców.

Publikacja: 10.01.2026 11:30

Tomasz Czaplicki: Chcę, by zostało po mnie coś więcej – spuścizna, z której będę dumny. Moim celem j

Tomasz Czaplicki: Chcę, by zostało po mnie coś więcej – spuścizna, z której będę dumny. Moim celem jest ciągły rozwój, a marzeniem – idealny przejazd

Foto: PAP/Jacek Bednarczyk

Nauka języka obcego, odstawienie papierosów, zrobienie prawa jazdy albo zrzucenie zbędnych kilogramów. To tylko kilka noworocznych postanowień, które pragniemy zrealizować.

„Nie da się wszystkiego zmienić lub poprawić naraz. Dlatego tak ważne jest, aby cel był jasny, a droga do niego przynosiła satysfakcję. To jest podstawa wszystkiego w sporcie – i chyba również w życiu” – opowiadają  „Rzeczpospolitej" polscy sportowcy. 

Lucyna Kornobys: Medytacja i wizualizacja

Dla Lucyny Kornobys, utytułowanej niepełnosprawnej lekkoatletki, niezwykle istotna jest chłodna głowa.

– Motywację do ciężkich treningów i startów buduję poprzez świadomą, długofalową pracę nad przygotowaniem mentalnym. Traktuję psychikę jako kluczowy element osiągania najwyższych wyników sportowych, równorzędny z przygotowaniem fizycznym i technicznym. Regularnie korzystam z biofeedbacku, który pozwala mi lepiej rozumieć reakcje organizmu na wysiłek, stres i presję startową. Dzięki temu uczę się skutecznie regulować poziom pobudzenia, koncentracji oraz napięcia, co bezpośrednio przekłada się na jakość treningów i startów. Istotnym elementem mojego przygotowania jest medytacja oraz wizualizacja. Medytacja pomaga mi utrzymywać uważność, wewnętrzny spokój i stabilność emocjonalną, natomiast wizualizacja umożliwia mentalne przygotowanie się do trudnych sytuacji startowych, budowanie pewności siebie oraz utrwalanie optymalnych schematów działania. Dużą uwagę poświęcam również pracy z oddechem. Świadome techniki oddechowe wykorzystuję zarówno w trakcie intensywnych treningów, jak i w okresie regeneracji, aby szybciej wracać do równowagi, kontrolować stres oraz efektywnie zarządzać energią. Uzupełnieniem mojej pracy jest regularna lektura książek rozwojowych i sportowych, które wspierają rozwój odporności psychicznej, konsekwencji oraz nastawienia na długoterminowy progres. Takie podejście pozwala mi utrzymywać wysoką motywację, radzić sobie z obciążeniami treningowymi i systematycznie dążyć do osiągania najwyższych wyników sportowych – opowiada „Rzeczpospolitej” trzykrotna medalistka igrzysk paralimpijskich.

Czytaj więcej

Kamil Stoch żegna się z polską publicznością. Jak Zakopane podziękuje mistrzowi?
Reklama
Reklama

Mistrzyni świata IPC w pchnięciu kulą (F33) z Dubaju daje naszym czytelnikom cenne wskazówki.

– Zamiast „chcę być lepszy”, powiedz sobie „ćwiczę 20 minut dziennie przez 30 dni; najlepsi trenują o stałej porze – nawet gdy im się nie chce. Ustal stałą godzinę działania i traktuj ją jak trening. Sportowcy wiedzą, że medale są efektem codziennej pracy. Zamiast pytać „czy już widać efekty?”, pytaj „czy dziś zrobiłem to, co trzeba?”. Zapisywanie wyników napędza motywację. Zrób listę: ile czasu ćwiczyłeś, czego się nauczyłeś, co poszło lepiej niż tydzień temu. Zawodowcy nie mówią sobie: „jestem beznadziejny”, tylko: „to trudne, ale dam radę”. Zmień krytykę na instrukcję: „następnym razem zrobię to inaczej”. Trening w grupie albo wsparcie innych bardzo zwiększa wytrwałość. Nawet jedna osoba, z którą dzielisz postępy, robi różnicę. No i ostatnie: Sportowiec przegrywa… i wraca silniejszy. Nie pytaj „dlaczego mi nie wyszło?”, tylko „czego mnie to nauczyło?”.

Łukasz Gutkowski: Nawyk pozwala nam nie myśleć

Dla Łukasza Gutkowskiego, czołowego polskiego pięcioboisty nowoczesnego, najważniejsze jest z kolei zbudowanie nawyku.

Czytaj więcej

Najszybsi przyjechali do Tomaszowa. Polscy łyżwiarze liczą na medale mistrzostw Europy

– Sam cel często jest motywacją, ale z doświadczenia własnego oraz obserwacji widzę, że jednak cel długoterminowy (taki jak wynik albo zrzucenie kilku kilogramów) jest pułapką samą w sobie – cel na tyle odległy, że po kilku/kilkunastu dniach staje się demotywacją. Moje rady dotyczące osiągania celów, tych noworocznych, ale i każdych innych to dwa elementy. Pierwszy to osiągnięcie stanu, w którym sam proces staje się ciekawą drogą, w której chcemy trwać. Czasami jest to budowanie świadomości, która z dnia na dzień staje się kolejną motywacją (dobre wybory, te na talerzu czy też świadomy trening – dlaczego taki, a nie inny) – krótko mówiąc, zakochanie się w „drodze”, a nie w efekcie końcowym. Drugi i chyba z perspektywy czasu ważniejszy, bo to on pozwala osiągnąć zamierzone cele, gdy jest „ciężko”, to nawyk. Zbudowanie nawyku! To on pozwala nam wytrwać w dowolnym postanowieniu. Nawyk pozwala nam nie myśleć. Czyli nie potrzebujemy motywacji, bo ta czasami jest, a czasami odpływa, zaś nawyk automatyzuje pewne rzeczy, w tym nasze decyzje – np. zbilansowane śniadanie każdego ranka lub trening o konkretnej godzinie co drugi dzień. Na początku bez wymówek, później wchodzi w krew – tak działa nawyk. Zresztą ma to swoje podłoże naukowe. Wielokrotnie zgłębiałem ten temat i nasze życie dzień po dniu to suma wielu nawyków. Jeśli będą one dobrze dobrane, to osiągnięcie jakiegokolwiek celu w perspektywie czasu staje się formalnością – tłumaczy nam olimpijczyk z Tokio i Paryża oraz młodzieżowy mistrz Europy.

Tomasz Czaplicki: Nie da się zmienić wszystkiego naraz

Żadnych kłopotów z motywacją nie ma natomiast Tomasz Czaplicki, uprawiający kajakowy freestyle. Zdobywca Pucharu Europy przyznaje, że udaje mu się łączyć pracę z pasją.

Reklama
Reklama

– Stałym paliwem dla mojej motywacji jest miłość do sportu. Freestyle kajakowy jest moją pasją, wokół której buduję swoje życie. Poza treningami i startami w zawodach podejmuję się również przedsięwzięć, które dostarczają mi dodatkowej motywacji. Jestem także trenerem, więc doglądając treningów moich podopiecznych, również czerpię energię, która pcha mnie naprzód. Jeden z moich zawodników – Jonas – wygrał w tym roku mistrzostwa świata w kategorii juniorów. Zosia wywalczyła tytuł wicemistrzyni świata. Nie mogę zostać w tyle. Cieszę się z ich sukcesów i czerpię z nich motywację również do własnego treningu. Przez ostatnie dwa lata wspólnie z moją partnerką Zosią opracowywaliśmy własny model kajaka. Tak powstał Freebird, który pozwolił nam uwolnić kreatywność i jeszcze bliżej obcować ze sportem. Sam fakt, że startuję w zawodach na łódce, którą projektowałem i której poświęciłem wiele czasu oraz energii, daje mi kolejne pokłady motywacji. Z perspektywy ponad 20 lat spędzonych w zawodowym sporcie mogę ze stuprocentową pewnością stwierdzić, że w różnych okresach moja motywacja do pracy się zmieniała. Bywały momenty, gdy byłem podrażniony niepowodzeniem albo jakąś trudną sytuacją życiową i chciałem się odegrać – „pokazać im wszystkim”. Z kolei gdy osiągałem wielki sportowy cel, bywałem bardzo krytyczny wobec siebie, bo pomimo wygranej nie byłem do końca zadowolony ze swojego występu. Zresztą mam tak od początku kariery i pewnie już tak zostanie. Po wygraniu Pucharu Świata, mistrzostw Europy czy ustanowieniu rekordu cieszyłem się z tego, czego dokonałem, ale w głębi siebie czułem niedosyt. Dążę do zaprezentowania pełni swojego potencjału. Sensem nie jest już sama wygrana, lecz wykonanie idealnego przejazdu – takiego, który popchnie całą dyscyplinę naprzód, który młodzi adepci freestyle’u będą oglądać i próbować kiedyś przebić. Chcę, by zostało po mnie coś więcej – spuścizna, z której będę dumny. Moim celem jest ciągły rozwój, a marzeniem – idealny przejazd – wyjaśnia medalista mistrzostw świata i Europy.

Czytaj więcej

Dlaczego nikt nie wygrywa z FIFA? Przykład Gabonu mówi wszystko

Według naszego rozmówcy kluczową sprawą jest, aby przy podejmowaniu postanowień być elastycznym i jasno zdefiniować swój cel.

– W kolejnym kroku należy określić narzędzia niezbędne do jego realizacji. Trzeba też brać pod uwagę, że życie w ostatnich latach bardzo przyspieszyło, więc czasem konieczne będzie zmodyfikowanie planu. Sam nieraz muszę zmieniać swoje założenia, bo życie bywa nieprzewidywalne. Najważniejsze jednak, aby nie odpuszczać i mieć świadomość, że widoczne efekty nie pojawią się z dnia na dzień. Dlatego skupiam się na celach krótkoterminowych oraz długoterminowych (tych głównych). Te pierwsze służą mi jako narzędzie kontroli – pozwalają sprawdzić, czy zmierzam w dobrym kierunku. Może to być na przykład poprawa jednego, wybranego aspektu treningu lub życia, np. udoskonalenie konkretnej figury freestyle’u kajakowego, istotnej z perspektywy startów w zawodach, na co wyznaczam sobie określony czas. Poprawienie tej figury przekłada się na lepszy przejazd treningowy – czuję się z nią pewniej, zajmuje mniej czasu i przybliża mnie do realizacji celu głównego, czyli lepszego przejazdu w zawodach. Mówiąc prościej, chodzi o skupienie się na poszczególnych elementach układanki, które tworzą całość. Nie da się wszystkiego zmienić lub poprawić naraz. Dlatego tak ważne jest, aby cel był jasny, a droga do niego przynosiła satysfakcję. To jest podstawa wszystkiego w sporcie – i chyba również w życiu – uważa Czaplicki.

Sport
Nie wierzyła, że pokonała Igę Świątek. Klaudia Zwolińska wygrała plebiscyt Przeglądu Sportowego
Sport
Turniej Czterech Skoczni, Premier League, koszykówka. Co obejrzeć w Sylwestra i Nowy Rok?
Sport
Iga Świątek, Premier League i NBA. Co obejrzeć w święta?
Sport
Ślizgawki, komersy i klubowe wigilie, czyli Boże Narodzenia polskich sportowców
Sport
Wyróżnienie dla naszego kolegi. Janusz Pindera najlepszym dziennikarzem sportowym
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama