Wybory samorządowe. Jak kibice piłkarscy wybierają prezydentów miast

Mający poparcie sympatyków Ruchu Szymon Michałek został prezydentem Chorzowa, a fani Górnika mogą zakończyć panowanie Małgorzaty Mańki-Szulik w Zabrzu. To pokazuje, jak kibice piłkarscy rozstrzygają w Polsce wybory samorządowe.

Publikacja: 19.04.2024 12:01

Małgorzata Mańka-Szulik jest prezydentem Zabrza od 2006 roku.

Małgorzata Mańka-Szulik jest prezydentem Zabrza od 2006 roku.

Foto: PAP/Zbigniew Meissner

Michałek, jako zdeklarowany kibic Ruchu, organizator sektora rodzinnego na chorzowskim stadionie oraz prezes stowarzyszenia „Cicha 6”, wygrał wybory na prezydenta w pierwszej turze. Pokonał zdecydowanie Andrzeja Kotalę, który rządził w górnośląskim mieście od 2010 roku i w trakcie każdej kampanii obiecywał dla klubu nowy stadion, który jednak nigdy nie powstał.

7 kwietnia Michałek dostał 54,67 proc. głosów (19 572), podczas gdy jego najpoważniejszy konkurent – 33,92 proc. Nie brakuje głosów, że na urząd wynieśli go właśnie kibice 14-krotnego mistrza Polski i zapewne to głosy słuszne, skoro na meczu Ruchu z Górnikiem Zabrze było ponad 38 tys. widzów.

Czytaj więcej

Prymus i furiat. Legia Warszawa ogłosiła nazwisko nowego trenera

Wybory samorządowe. Szymon Michałek wygrał z poparciem kibiców

Dzień po wyborach odbyła się w Chorzowie feta z okazji zwycięstwa Michałka, na której fani Niebieskich stawili się tłumnie. Władze klubu, które otwarcie popierały jego kandydaturę, wręczyły nowemu prezydentowi okolicznościową koszulkę.

Michałek wszedł zaś na scenę i ogłosił to, na co kibice Ruchu czekają od lat: - Zrobię wszystko, żeby stadion powstał. Nie chcę podawać konkretnych dat, ale od początku będziemy pracować nad pozyskaniem środków z ministerstwa sportu.

Wybory samorządowe. Czy kibice wybiorą prezydenta Zabrza?

Teraz kibice losy wyborów mogą wziąć w swoje ręce w Zabrzu. Tam Agnieszka Rupniewska (27,4 proc.) wyprzedziła rządzącą miastem od 2006 roku Małgorzatę Mańkę-Szulik (21,7 proc). Zdarzało się, że ta ostatnie — zwana „Carycą” - zwyciężała w pierwszej turze, ale wówczas popierali ją kibice Górnika, którego budżet prezydent ratowała wsparciem z miejskiej kasy. Dziś sytuacja jest jednak inna.

Czytaj więcej

PKO BP Ekstraklasa. Dlaczego Radomiak Radom jest na ustach piłkarskiej Europy

Kibice odwrócili się od Mańki-Szulik, bo denerwują ich opóźnienia: w zakresie procesu sprzedaży klubu oraz budowy czwartej trybuny. To odbiło się na wyniku pierwszej tury.

Rupniewską niedawno poparł m. in. Lukas Podolski, który nagrał z nią nawet materiał filmowy. - Nasz klub nie jest zabawką – mówi piłkarz, który odmówił dotychczasowej prezydent, gdy ta zaproponowała mu, aby został obserwatorem procesu sprzedaży Górnika, który rozpoczął się tuż przed wyborami. Wiele wskazuje na to, że ten spóźniony ruch Mańce-Szulik nie pomoże.

Wyborcy Kamila Żbikowskiego, który przegrał z dotychczasową prezydent drugą turę o 154 głosy, poprą raczej jej przeciwniczkę. Dni Mańki-Szulik, także dzięki kibicom, wydają się policzone.

Michałek, jako zdeklarowany kibic Ruchu, organizator sektora rodzinnego na chorzowskim stadionie oraz prezes stowarzyszenia „Cicha 6”, wygrał wybory na prezydenta w pierwszej turze. Pokonał zdecydowanie Andrzeja Kotalę, który rządził w górnośląskim mieście od 2010 roku i w trakcie każdej kampanii obiecywał dla klubu nowy stadion, który jednak nigdy nie powstał.

7 kwietnia Michałek dostał 54,67 proc. głosów (19 572), podczas gdy jego najpoważniejszy konkurent – 33,92 proc. Nie brakuje głosów, że na urząd wynieśli go właśnie kibice 14-krotnego mistrza Polski i zapewne to głosy słuszne, skoro na meczu Ruchu z Górnikiem Zabrze było ponad 38 tys. widzów.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Pusty tron w Lidze Mistrzów. Dlaczego Manchester City nie obroni tytułu?
Piłka nożna
Liga Mistrzów. Znamy pary półfinałowe i terminy meczów
Piłka nożna
Liga Mistrzów. Bayern w półfinale, Arsenal żegna się z rozgrywkami
Sport
Minister sportu Ukrainy: Rosyjscy sportowcy, którzy nie popierają inwazji na Ukrainę, powinni zmienić narodowość
Sport
Giro d’Italia. Tadej Pogacar marzy o dublecie Giro-Tour