Reklama

Siatkówka: Czasami porażki nie mają znaczenia

Polacy przegrali 2:3 z Niemcami i dziś w półfinale (19.30) zagrają z Francją.

Aktualizacja: 09.01.2016 06:12 Publikacja: 09.01.2016 06:07

Siatkówka: Czasami porażki nie mają znaczenia

Foto: AFP

Gospodarze wyjdą na boisko trzy godziny wcześniej, by walczyć o finał z Rosją i wcale nie będą w tym starciu faworytem. Ale nas zdecydowanie bardziej będzie interesować drugie spotkanie, Polaków z Francuzami. Nasi siatkarze są w bojowych nastrojach i zgodnie twierdzą, że porażka z Niemcami nie ma większego znaczenia. Podobną opinię wygłosił w rozmowie z dziennikarzami Stephane Antiga. Owszem, przyznał, że chciał uniknąć Francji w półfinale, ale to nie oznacza, że Polacy boją się Trójkolorowych.

 – Jesteśmy w stanie ich pokonać, choć wygląda na to, że są w formie, bo naprawdę dobrze grają – powiedział Antiga.

 

Czasami  porażki nie mają znaczenia, choć miłe nie są. Bywa, że nie wychodzi założony wcześniej plan, a ten zakładał wygraną i pierwsze miejsce w grupie. Stare przysłowie mówi jednak, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. W piątek, partię pokera wygrał trener Niemców Vital Heynen, ale gra toczy się dalej. Gospodarze zmierzą się teraz z Rosją i wcale nie będą faworytem. My zagramy z Francją, która na razie prezentuje się najlepiej, ale to nie oznacza, że w spotkanku z naszym zespołem będzie mieć zapewnione zwycięstwo. Wojciech Żaliński, który w dniu meczu obchodził 26 urodziny najpierw podziękował za życzenia, a chwilę później dodał, że prezent odbierze w niedzielę i ma nadzieję, że będzie to olimpijska kwalifikacja.

I w podobnym stylu wypowiadali się ci, których odpytywano po tej dziwnej porażce, które niby boli, ale nie do końca, bo tak naprawdę niewiele zmienia. Prawdziwy wyścig o Rio zaczyna się bowiem dzisiaj. Wygrani w półfinałach będą na pewno spokojniejsi, bo ewentualna przegrana w finale nie zamyka jeszcze szansy na udział w igrzyskach. Również drużyna, która wygra mecz o trzecie miejsce dostanie taką szansę i poleci w maju do Tokio, by bić się tam o olimpijski paszport. Ale pewny startu na igrzyskach już teraz będzie tylko zwycięzca, zespół który w Max Schmeling Halle stanie na najwyższym stopniu podium

Reklama
Reklama

Dlatego polscy siatkarze już wyrzucili  z głów porażkę z Niemcami i koncentrują się na spotkaniu z Francuzami. Grali z nimi w Final Six Ligi Światowej pięć miesięcy temu i przegrali 2:3. Teraz będą mieli okazję do rewanżu, ale stawka jest nieporównywalna.

Dlatego można zrozumieć Antigę, gdy przyznał, że w pewnym momencie podjął decyzję, by kluczowi zawodnicy odpoczywali, bo przed nimi jeszcze dwa ciężkie dni rywalizacji o igrzyska. – Mogliśmy oczywiście walczyć do końca, bić się pięć setów, ale bez gwarancji zwycięstwa. A po takiej wojnie sił na te najważniejsze spotkania byłoby na pewno mniej – dodał francuski trener polskiej reprezentacji.

Jedno jest pewne, jak zdobędzie kwalifikację, czy też przedłuży szansę na jej zdobycie, to nikt tego piątkowego, tak naprawdę mało znaczącego meczu z Niemcami, nie będzie pamiętał.

Janusz Pindera z Berlina 

Sport
Turniej Czterech Skoczni, Premier League, koszykówka. Co obejrzeć w Sylwestra i Nowy Rok?
Sport
Iga Świątek, Premier League i NBA. Co obejrzeć w święta?
Sport
Ślizgawki, komersy i klubowe wigilie, czyli Boże Narodzenia polskich sportowców
Sport
Wyróżnienie dla naszego kolegi. Janusz Pindera najlepszym dziennikarzem sportowym
Sport
Klaudia Zwolińska przerzuca tony na siłowni. Jak do sezonu przygotowuje się wicemistrzyni olimpijska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama