Rywal słaby, przyszłość ciekawa

Tomasz Adamek walczy w Bielefeld. 29 grudnia jego rywalem będzie Amerykanin Tiwon Taylor. Wygrana otwiera Adamkowi drogę do pojedynku o mistrzostwo świata IBF

Publikacja: 18.12.2007 23:58

Rywal słaby, przyszłość ciekawa

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Polski bokser do tej walki przygotowuje się na swoim terenie, w Szczyrku, pod okiem Andrzeja Gmitruka. Znów są razem, jak za starych, dobrych czasów, gdy „Góral” z Żywca zdobywał mistrzostwo świata w wadze półciężkiej (WBC), tocząc dramatyczne boje z Australijczykiem Paulem Briggsem i nokautując Niemca Thomasa Ulricha.

Gdy w lutym tracił mistrzowski pas na Florydzie w pojedynku z Amerykaninem Chadem Dawsonem, Gmitruka już przy nim nie było. W narożniku Adamka stał były zawodowy mistrz świata Buddy McGirt.Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że walka Polaka w Bielefeld nie dojdzie do skutku. Pretensje zgłaszał były promotor firma CENG AG, a Polski Związek Bokserski (jego zawodowa sekcja) zawiesił licencję Adamka. Sam pięściarz jest mocno zdziwiony tym zamieszaniem, bo, jak twierdzi, już dawno zrzekł się polskiej licencji i, co ważne, zerwał kontrakt promotorski. W Niemczech będzie walczył na amerykańskiej licencji, co w jego przypadku nie jest niczym niezwykłym. Walczy tak przecież od dawna, co więcej, nawet rozlicza się z urzędem skarbowym w USA.

Początkowo rywalem Adamka miał być inny Amerykanin Bobby Gunn. 33-letni pięściarz z Wirginii, mieszkaniec Hackensack w stanie New Jersey, ma na koncie 18 wygranych (15 przed czasem) i 3 porażki.

33 walki stoczył w zawodowej karierze Tomasz Adamek. 32 wygrał (22 przed czasem) i jedną przegrał

Na stronie internetowej www.boxrec.com to jego nazwisko wciąż widnieje przy Adamku i nie można wykluczyć, że to on wyjdzie 29 grudnia na ring. Ale i Gmitruk, i Adamek twierdzą, że przeciwnikiem będzie Tiwon Taylor, który wygrał 26 walk, 19 przed czasem, przegrał 14 (dziewięć przed czasem), raz zremisował. 33-letni pięściarz z Las Vegas zaczynał karierę zawodową w 1994 roku od porażki z Brianem La Spadą i tak kończył większość walk z klasowymi pięściarzami. Znokautowali go między innymi: Fabrice Tiozzo, Elvir Muriqi, Adrian Diaconu, Daniel Judah i we wrześniu tego roku Omar Sheika.

Bardzo prawdopodobne, że podobnie zakończy się jego starcie z Adamkiem na dwa dni przed Nowym Rokiem. Polak stoczy w Niemczech swój drugi pojedynek w wyższej kategorii, junior ciężkiej. W pierwszym (9 czerwca) jego rywalem był Panamczyk Luis Andres Pineda znokautowany w siódmej. rundzie. – Czuję się znakomicie. Wreszcie nie muszę zbijać wagi, nie muszę głodować – mówi Adamek, który poleci do Bielefeld z Krakowa 27 grudnia. Dwa dni później stanie w ringu.

Walką wieczoru będzie pojedynek Niemca Marco Hucka z broniącym tytułu organizacji IBF Steve’em Cunninghamem. Pół roku temu w Katowicach Amerykanin odebrał ten tytuł Krzysztofowi Włodarczykowi.

– Jeśli wygra Cunningham, to przyjdzie mi walczyć z nim w USA. Jeśli lepszy będzie Huck, to zmierzę się z nim na przełomie lutego i marca przyszłego roku, prawdopodobnie w Szwajcarii – twierdzi Adamek. – Tak mam zapisane w kontrakcie, pod którym złożyłem już swój podpis. Wiem, że będę walczył o mistrzostwo świata. Nie mogę tylko potknąć się w Bielefeld.Trzeba mieć nadzieję, że oba pojedynki, ten w Niemczech i o mistrzowski pas, dojdą do skutku, a byli promotorzy nie staną na drodze Adamka, jak to już wcześniej bywało.

Walkę w Bielefeld pokaże telewizja Polsat.

Sport
Związki sportowe nie chcą Radosława Piesiewicza. Nie wszystkie
Sport
Witold Bańka dla "Rzeczpospolitej": Iga Świątek i Jannik Sinner? Te sprawy dały nam do myślenia
Sport
Kiedy powrót Rosji na igrzyska olimpijskie? Kandydaci na szefa MKOl podzieleni
Sport
W Chinach roboty wystartują w półmaratonie
Sport
Maciej Petruczenko nie żyje. Znał wszystkich i wszyscy jego znali