Reklama
Rozwiń
Reklama

Gra zespołowa

Mariusz Jop przeżywa najgorsze chwile w swoim piłkarskim życiu i można mu tylko współczuć. Ale gdyby Wisła grała lepiej we wcześniejszych meczach, a w końcówce spotkania z Cracovią nie popełniła błędów na środku boiska i w polu karnym, nie doszłoby do dramatu.

Publikacja: 12.05.2010 03:12

[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/szczeplek/2010/05/12/gra-zespolowa/]Skomentuj na blogu[/link][/b][/wyimek]

Piłka nożna jest grą zespołową i nawet jeśli komuś przypisuje się straconego gola, to nie zawsze winien jest tylko ten, kto ostatni dotknął piłki.

Lech przez cały sezon utrzymywał równą formę, był jedynym zespołem, który nie przechodził kryzysów, walczył do końca w każdym meczu, także tym w Chorzowie. Dzięki temu może zostać mistrzem i będzie to tytuł zasłużony.

Gdyby stracił szansę w sobotę na swoim boisku, w meczu z Zagłębiem, mając punkt przewagi nad Wisłą, to dopiero byłaby sensacja. Ewentualny tytuł dla Lecha to może też szansa dla całej naszej piłki. W Poznaniu jest dziś dla futbolu klimat lepszy niż w Krakowie, gdzie daje się zaobserwować znużenie.

Może wreszcie doczekamy się polskiego klubu, choćby nawet bez Roberta Lewandowskiego, w Lidze Mistrzów, na stadionie, którego nie będziemy się wstydzili, bo zbudowanego na Euro 2012.

Reklama
Reklama

Natomiast fakt, że Legia ma jeszcze szansę na reprezentowanie Polski w rozgrywkach europejskich to ironia losu. Piłkarze Legii, którzy kompromitowali się w meczu z Wisłą i wczoraj z Polonią, nie powinni reprezentować nikogo.

Sport
Ostatni rozdział mistrzyni olimpijskiej. Aleksandra Mirosław ogłosiła to w dniu urodzin
Sport
Prezydent na ślubowaniu olimpijczyków: Nikt by nie uwierzył
Sport
Książka sportowa jak szalik lub koszulka. Co kibice czytali w 2025 roku?
Sport
Nie wierzyła, że pokonała Igę Świątek. Klaudia Zwolińska wygrała plebiscyt Przeglądu Sportowego
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama