- Spotkania to Polska +musiała+ wygrać i wygrała specjalnie nie wysilając - powiedział PAP wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Waldemar Wspaniały. - To jest najważniejsza rzecz w tym wydarzeniu. Polska była lepsza pod każdym względem. Po rywalkach spodziewałem się trochę więcej. Nie stanowiły one żadnego zagrożenia.
Waldemar Wspaniały podkreślił, że: "ważne jest zwycięstwo dużą różnicą małych punktów, gdyż ich stosunek - zdobytych do straconych - może decydować o wyższej lub niższej pozycji w końcowej tabeli. Jednak rzeczywisty sprawdzian naszego zespołu będziemy mieli w niedzielne przedpołudnie, kiedy zagramy z USA. Rywalki postawią zupełnie inne warunki gry".
W meczu z Peru Polska kontrolowała przebieg gry od początku do końca. W pierwszej partii prowadziły m.in. 8:5 i 16:10. Wykorzystywały przewagę wzrostu, mocnymi atakami popisywała się Katarzyna Skowrońska-Dolata.
Na początku drugiego seta przewaga Polek była jeszcze wyraźniejsza - 6:1 i 8:3. Trener Marco Bonitta mógł wprowadzić na parkiet zawodniczki rezerwowe: Klaudię Kaczorowską, Agnieszkę Bednarek i Agatę Sawicką. Rywalki walczyły. Zmniejszyły rozmiary strat do dwóch punktów (13:11), ale polski zespół zaczął znowu seriami zdobywać punkty.
W trzecim secie Polska prowadziła już 16:9 i siatkarki peruwiańskie straciły już nadzieje na odniesienie zwycięstwa.