Statystyki mówią też, że mieliśmy lepsze przyjęcie, 46 procent skutecznego ataku przy 39 Amerykanek. Niby dobrze, a jednak źle...
My lepiej atakowaliśmy, a one były lepsze w defensywie. I co istotne, Amerykanki mają więcej możliwości zmian. W trzecim secie pokonały nas właśnie zmianami, konkretnie podwójną zmianą w końcówce.
Pan nie ma takiej możliwości? Jeszcze do niedawna mówił pan, że siłą Polek jest długa i silna ławka...
Mówiłem też przed wyjazdem i będę powtarzał do znudzenia, że musiałem ostatnio dokonać konkretnych wyborów, ale nie zmienia to faktu, że brakuje mi jeszcze takiej atakującej, przyjmującej i środkowej, które mogłyby wejść na boisko i skutecznie zastąpić te, które grają słabiej.
Który moment w tym spotkaniu był kluczowy?
W czwartym secie prowadziliśmy dwoma punktami i popełniliśmy pięć błędów pod rząd. Do tego momentu graliśmy całkiem dobrze.