Rz: Dlaczego w trzecim secie zabrakło pani na boisku ?
Małgorzata Glinka:
Taka była decyzja trenera. Uznał widocznie, że gram słabo.
Nic pani nie dolegało ?
Nogi były ciężkie, głowa też. Byłam zmęczona, ale to nie tylko mój problem. To morderczy turniej. Grając dzień po dniu nie pociągnie się długo. Tylko drużyny mające dwanaście równorzędnych zawodniczek mogą liczyć na końcowy sukces.