Kolejne trzy punkty dopisane do dorobku reprezentacji, kolejne potwierdzenie, że Polska ma długą ławkę równorzędnych siatkarzy i Vital Heynen może zostawiać z nich interesujące składy. We wtorek szkoleniowiec postawił na sporą siłę ognia: Wilfredo Leon i Bartosz Kurek na skrzydłach, kapitan Michał Kubiak na przyjęciu, środkowi Piotr Nowakowski i Jakub Kochanowski plus libero Paweł Zatorski i rozgrywający Fabian Drzyzga.
Wyszło nieźle, tym bardziej, że Kanadyjczycy, grupowi rywale Polaków podczas igrzysk w Tokio, wyszli na mecz w silnym składzie, prawdopodobnie takim, który będzie stanowił trzon drużyny olimpijskiej. Odwaga i chęć podejmowania ryzyka przy zagrywce przeciw Polakom przez długie chwile się opłacały. W połowie pierwszego seta Kanada nawet prowadziła i trzeba było szukać ratunku w serwisie i zbiciach Leona.