Reklama

Siatkarze przegrali dwa mecze

Porażki z Finami 1:3 i 0:3 w Lidze Światowej jeszcze raz pokazały słabość młodej polskiej drużyny

Publikacja: 13.07.2009 03:40

Atakuje Marcin Możdżonek, blokuje Olli Kunnari

Atakuje Marcin Możdżonek, blokuje Olli Kunnari

Foto: AFP

Polacy nie zdobyli w Tampere nawet jednego punktu i jeśli chcą jeszcze marzyć o grze w finałowym turnieju (22 – 26 w Belgradzie), muszą pokonać wysoko Finów w Bydgoszczy w najbliższą środę i czwartek.

– W sobotnim spotkaniu Finowie zagrali lepiej niż w pierwszym meczu. My, niestety, spisaliśmy się gorzej. Wiemy, co musimy poprawić – tłumaczył Castellani po kolejnej porażce. Polacy mają już do Finów sześć punktów straty i w walce o drugie miejsce w grupie nie są faworytami. Pierwsze zapewnili już sobie Brazylijczycy.

Analizując te porażki, warto pamiętać, że wielu polskich siatkarzy, którzy zdobywali srebrne medale MŚ w Japonii i tak dzielnie walczyli podczas igrzysk w Pekinie, ma kłopoty zdrowotne. Na Mariusza Wlazłego, Grzegorza Szymańskiego czy Michała Winiarskiego na razie nie można liczyć. Leczy się Marcin Wika, kontuzji doznał ostatnio Łukasz Kadziewicz, a Paweł Zagumny i Daniel Pliński dopiero szykują się do powrotu.

Dlatego może się okazać, że ci, którzy przegrali z Finlandią, będą musieli walczyć w sierpniu o przyszłoroczne mistrzostwa świata, a do Izmiru na mistrzostwa Europy pojedzie większość z nich. Chociażby z tego powodu rewanżowe mecze z Finami w Bydgoszczy będą tak ważne.

Sobotnie spotkanie w Tampere zaczęło się nieźle. W pierwszym secie Polacy prowadzili 7:6 po błędzie Olli Kunnariego, ale kilka minut później Mikko Oivanen skutecznie zaatakował i gospodarze mieli już trzy punkty przewagi (11:8). Uwagi Castellaniego nie pomagały, podobnie jak dzień wcześniej. Rywale byli zdecydowanie lepsi, Polacy się pogubili i przegrali wyraźnie tę partię 18:25.

Reklama
Reklama

W drugiej było nieco lepiej, młody Karol Kłos, który wszedł za Piotra Nowakowskiego, zdobył dwa punkty, ale nasz zespół trzymał się dzielnie tylko do stanu 20:20. Zbigniew Bartman, który zmienił Bartosza Kurka, posłał piłkę w aut, a mierzący 205 cm Konstantin Shumov nie popełnił błędu i Finowie mieli setbola. Chwilę później Antti Sintala pewnym atakiem zakończył drugiego seta.

Ostatni set potwierdził tylko, że gdy zawodzą serwis i przyjęcie, trudno być optymistą. Jeśli nie odrzucisz od siatki rywala, to wtedy tej klasy rozgrywający jak Mikko Esko ma ułatwione zadanie. Gubi blok i nic nie pomoże 211 cm Marcina Możdżonka czy 205 cm Nowakowskiego. Jarosz i Bartman robili w ataku, co mogli, ale najczęściej czekał na nich podwójny fiński blok.

Jak będzie w środę i czwartek w Bydgoszczy? Polacy liczą na zwycięstwa, ale Esko wierzy, że Finowie zagrają jeszcze lepiej niż w Tampere.

[ramka][b]Grupa D[/b]

• Finlandia – Polska 3:1 (25:21, 25:18, 22:25, 28:26) i 3:0 (25:18, 25:22, 25:22)

• Wenezuela – Brazylia 0:3 (15:25, 12:25, 17:25) i 0:3 (23:25, 32:34, 19:25).

Reklama
Reklama

[b]Tabela[/b]

1. Brazylia 10 27 29-6

2. Finlandia 10 17 20-18

3. Polska 10 11 14-21

4. Wenezuela 10 5 9-27[/ramka]

Siatkówka
Klubowy mundial siatkarzy. Aluron wraca z medalem z drugiego końca świata
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Siatkówka
Startuje PlusLiga siatkarzy. Nowi bohaterowie się przydadzą
Siatkówka
Jakub Kochanowski dla „Rzeczpospolitej". „Nie ma czasu na refleksje i odpoczynek"
Siatkówka
Tomasz Fornal dla „Rzeczpospolitej". „Mieliśmy swoje problemy, których nie udało się przezwyciężyć"
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Siatkówka
Mistrzostwa świata siatkarzy. Syndrom sezonu poolimpijskiego
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama