Belg wysilać się nie musiał, bo popis gry dali jego koledzy ze sztabu szkoleniowego, którymi z bramki kierował Paweł Woicki. Reprezentanci mediów nie mieli na boisku wiele do powiedzenia, choć ich skład był bogatszy o trzy panie, oraz statystyka reprezentacji Roberta Kaźmierczaka. Goście nie dość, że przegrali, to mogli też doświadczyć atmosfery sportowej szatni, bo stojący wzdłuż boiska kadrowicze nie szczędzili im szyderstw.
– Żadnego dziennikarza „Piłki Nożnej" tu raczej nie ma – śmiał się Bartosz Kurek. Brawa zbierał sztab reprezentacji, w którym umiejętnościami imponował zwłaszcza Michał Mieszko Gogol. Asystent selekcjonera biegał po boisku w okularach przeciwsłonecznych, dzięki czemu dorobił się pseudonimu Edgar Davids.