Polki przystępowały do meczu z Portugalią jako zwyciężczynie grupy A, z kompletem pięciu wygranych. Początek turnieju nie był jednak idealny pod względem stylu – Biało-Czerwone pokonały Łotwę i Węgry, ale bez wielkiego błysku. Z każdym kolejnym spotkaniem wyglądały coraz lepiej: Słowenię i Niemcy pokonały po 3:0, a w ostatnim meczu grupowym stoczyły zacięty bój z Turcją.

Spotkanie z gospodyniami turnieju było prawdziwym testem. Polki przegrywały 0:1, ale odwróciły losy meczu i ostatecznie zwyciężyły 3:2 (15:25, 25:21, 25:22, 16:25, 15:10), dzięki czemu z pierwszego miejsca awansowały do fazy pucharowej.

W 1/8 finału trafiły na Portugalię, która zajęła czwarte miejsce w grupie C. To właśnie zwyciężczynie tego spotkania zapewniły sobie miejsce w ćwierćfinale.

W spotkaniu z Portugalią Polki wygrały bez problemu dwa pierwsze sety (25:18 i 25:17), ale w trzeciej partii rywalki rozpoczęły zdecydowanie ostrzej i doprowadziły do stanu 6:0. Trener Stefano Lavarini zdecydował się na zmianę - wprowadził na boisko  Martynę Czyrniańską i od tego ruchu zaczęła się skuteczna pogoń Polek za Portugalkami. Czymiańska wykorzystała każdy ze swoich pierwszych pięciu kontaktów z piłką, zdobywając pięć punktów. Magdalena Stysiak doprowadziła do równowagi. 

Potem Polki osiągnęły 1-2-punktową przewagę, ale w drugiej połowie seta Portugalki znów wysforowały się na kilkupunktowe prowadzenie. Zacięta końcówka trzeciej partii dzięki większej koncentracją Polek zakończyła się jednak zwycięstwem Biało-Czerwonych 25:23. 

W walce o półfinał Polki spotkają się z Holenderkami, które w pięciu setach pokonały Słowenki (25:18, 19:25, 25:21, 29:31, 15:9).