Reklama

Król wraca do domu. Jeden z najlepszych polskich siatkarzy zagra w ZAKSIE

Bartosz Kurek znów zagra w Polsce, atakujący ma podpisać kontrakt z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. To jeden z największych powrotów w dziejach PlusLigi.

Publikacja: 23.02.2024 03:00

Bartosz Kurek będzie w przyszłym sezonie jedną z największych gwiazd PlusLigi

Bartosz Kurek będzie w przyszłym sezonie jedną z największych gwiazd PlusLigi

Foto: PAP/PA

Plotki, że jeden z czołowych siatkarzy świata ma znów zagrać na polskich parkietach, pojawiały się od kilku tygodni. O tym, że sprawa jest przesądzona, pierwszy napisał „Przegląd Sportowy”.

Kurek ma podpisać dwuletni kontrakt i od przyszłego sezonu będzie pomagał wrócić na szczyt przeżywającej głęboki kryzys ekipie z Kędzierzyna-Koźla. Latem ZAKSĘ czeka przebudowa. Pożegnano już trenera Tuomasa Sammelvua, odejdą gwiazdy: przyjmujący Aleksander Śliwka i Bartosz Bednorz oraz atakujący Łukasz Kaczmarek.

Tego ostatniego zastąpi Kurek. Dla samego siatkarza będzie to podróż sentymentalna, bo właśnie w Kędzierzynie-Koźlu zaczynał poważną karierę jeszcze jako licealista. Na jeden z ligowych meczów jechał tuż po napisaniu egzaminu maturalnego.

Dla kibiców to szansa na oglądanie co tydzień kapitana kadry, dla PlusLigi – pokazanie, że jest miejscem atrakcyjnym dla najlepszych siatkarzy.

Największy transfer sezonu PlusLigi? Oczekiwania są duże

– Kurek jest graczem z grupy premium i dlatego ten transfer pasjonuje kibiców nie tylko w Kędzierzynie-Koźlu - wyjaśnia „Rz” były reprezentant Polski, a dziś komentator Polsatu Sport Wojciech Drzyzga.

Reklama
Reklama

Nasz rozmówca podkreśla jednocześnie, że to zapewne dopiero początek dużych transferów ZAKSY. – Klub ma za duże straty kadrowe, żeby skończyć na sprowadzeniu jednego znaczącego zawodnika. Kurek jest jeszcze w takim wieku i kondycji, że będzie stanowił wartość dodaną. Byłoby jednak niedobrze, gdyby został jedyną opcją w ataku. Na przyjęcie trzeba zaś ściągnąć gracza o kalibrze porównywalnym do Śliwki. Podobno Wilfredo Leon dostaje oferty z Polski. Widziałbym tam i jego, i Michała Kubiaka – mówi.

Sam Kurek ma na tyle duże nazwisko, że nie pozwoliłby sobie raczej wypłynąć na nieznane wody. Skoro podpisał kontrakt w Kędzierzynie-Koźlu, to raczej ma pewność, że będą kolejne transfery, które pomogą zbudować drużynę walczącą o najwyższe cele. Jego przyjście można też wykorzystać jako argument w negocjacjach z kolejnymi zawodnikami.

– Kurek to postać, która daje gwarancję, że w klubie jest porządek, myśl, wizja przyszłości. On też jako człowiek jest lubiany i szanowany przez wszystkich – przypomina „Rz” trener Ireneusz Mazur.

O tym, że kapitan reprezentacji Polski może mieć pozytywny wpływ na zespół i cały klub nie tylko poprzez zdobywanie punktów, przekonuje również były kapitan kadry Marcin Możdżonek.

– To jest na pewno największy transfer sezonu, wielkie nazwisko. Grał w najmocniejszych ligach Europy i świata, jest ikoną siatkówki. Ma już swoje lata, ale też przeogromne doświadczenie. Jest opoką naszej kadry i nawet nie będąc na boisku, miał na nią wpływ – mówi „Rz”.

Doświadczenie i klasa sportowa to jedna strona medalu, ale wiadomo też, że Kurek nie jest już najmłodszym graczem, skoro w tym roku skończy 36 lat. Nie jest raczej inwestycją w przyszłość, lecz transferem, który ma przynieść korzyści tu i teraz. Nikt w Kędzierzynie-Koźlu nie chce przecież czekać z powrotem na szczyt.

Reklama
Reklama

To, że miał w karierze kilka kontuzji, ekspertów nie martwi. – Zawsze wyróżniał się przygotowaniem fizycznym i jest wielkim profesjonalistą. Dba o siebie i spokojnie przez kilka lat jeszcze pogra. Poza tym jest bardzo uczciwy. Jeśli czułby, że nie da rady, to by o tym powiedział, bo wie, jak duże są wobec niego oczekiwania – mówi Drzyzga.

Bartosz Kurek  w ZAKSIE. "Wniesie ożywienie i jakość"

W PlusLidze, która jest trudniejsza od ligi japońskiej, może być mu paradoksalnie łatwiej znieść trudy sezonu. Tutaj nie będzie musiał zdobywać samodzielnie wszystkich punktów, czego często się oczekuje od zagranicznych siatkarzy w Japonii, zwłaszcza że tamtejsze kluby mogły do niedawna zatrudniać tylko jednego obcokrajowca.

– W Polsce jest zupełnie inny styl grania. Tutaj siatkówka jest bardziej wyważona. Gramy taktycznie, czasem sprytem – zauważa Możdżonek.

Jeśli ktoś oczekuje, że Kurek wejdzie do PlusLigi z drzwiami, to raczej się rozczaruje. Na pewno jest graczem wybitnym i stać go na to, żeby co tydzień zachwycać kibiców, ale poziom jest tak wysoki i wyrównany, że nawet najlepszym nie gra się łatwo nad Wisłą.

– Wniesie ożywienie i jakość oraz będzie ważny w taktyce ZAKSY, ale nie stanie się z miejsca rekinem, który zacznie rządzić całym oceanem. Kluby są bardzo mocne, a wymagania wysokie. Nie będzie to dla niego łatwa droga. Oczekiwania są duże i każde niepowodzenie zostanie zauważone. Jest zbyt ważną postacią i zbyt wiele par oczu będzie go obserwowało – mówi Mazur i przypomina, że podobne przeżycia miał Sebastian Świderski, który też ruszał w świat z Kędzierzyna-Koźla i wrócił tam na koniec kariery.

Niewykluczone, że utytułowany zawodnik zacznie sezon jako medalista olimpijski, bo dobry występ na igrzyskach w Paryżu jest dla niego bardzo ważny. To dla wielu naszych siatkarzy może być ostatnia olimpijska szansa w karierze.

Reklama
Reklama

Do podium nie doskoczy sam, tak samo jak mistrzostwa nie zdobędzie w pojedynkę. Jego powrót do PlusLigi to jednocześnie sygnał, że polskie rozgrywki wciąż trzymają się mocno.

Siatkówka
Startuje PlusLiga siatkarzy. Nowi bohaterowie się przydadzą
Siatkówka
Jakub Kochanowski dla „Rzeczpospolitej". „Nie ma czasu na refleksje i odpoczynek"
Siatkówka
Tomasz Fornal dla „Rzeczpospolitej". „Mieliśmy swoje problemy, których nie udało się przezwyciężyć"
Siatkówka
Mistrzostwa świata siatkarzy. Syndrom sezonu poolimpijskiego
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Siatkówka
Mistrzostwa świata siatkarzy. Męczarnie na koniec, ale Polacy mają medal
Materiał Promocyjny
Jak rozwiązać problem rosnącej góry ubrań
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama