Walec przejechał ZAKSĘ. Jastrzębie mistrzem Polski

Takiego meczu chyba nikt się nie spodziewał. Wszystko rozstrzygnęło się w trzech krótkich setach, a siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nie mieli żadnych szans w starciu z perfekcyjnie grającymi rywalami. Jest nowy mistrz Polski, ale to nie koniec emocji dla kibiców.

Publikacja: 10.05.2023 22:14

Walec przejechał ZAKSĘ. Jastrzębie mistrzem Polski

Foto: PAP/Zbigniew Meissner

Wydawało się, że na parkiecie w Jastrzębiu-Zdroju będą lecieć iskry. ZAKSA przegrała dwa pierwsze mecze finału i na trzeci mecz wyszła naładowana, z ogniem w oczach i żądzą rewanżu. Tylko, że ten ogień został szybko zgaszony przez doskonale grających jastrzębian. To był popis jednej drużyny pewnej swoich umiejętności, spokojnej i opanowanej, a do tego niesamowicie silnej.

Nawet przez moment nie było widać zawahania czy zmęczenia, chociaż to przecież końcówka bardzo długiego sezonu. Atakujący Stephen Boyer skakał bardzo wysoko i w ataku i w bloku, a kiedy stawał na zagrywce, to uderzał nawet z prędkością 125 km/h. Rozgrywający Benjamin Toniutti uruchamiał po kolei wszystkich kolegów i zawodnicy ZAKSY w żadnej akcji nie wiedzieli, czego mogą się spodziewać.

Czytaj więcej

Polska siatkarska potęga

Pierwszy set był popisem drużyny prowadzonej przez Marcelo Mendeza. Atak ZAKSY w tym czasie nie istniał, nawet potężne ataki ze środka Davida Smitha były podbijane, a gospodarze aż sześć punktów zdobyli blokiem - środkowy Jastrzębskiego Węgla Jurij Gładyr wyrastał nad siatką zawsze tam, gdzie rozgrywający Marcin Janusz posyłał piłkę.

Wydawało się, że taki set nie może się powtórzyć, że lpeije już nie da się zagrać, a tymczasem w drugiej partii mieliśmy powtórkę z rozrywki. Gospodarzom sprzyjało też szczęście, kończyli trudne ataki, a piłka zawsze spadała tam, gdzie kibice Jastrzębia by sobie życzyli. Trener Tuomas Sammelvuo dokonywał zmian, wprowadził na parkiet Wojciecha Żalińskiego, Norberta Hubera i Bartłomieja Klutha, ale to nic nie pomogło. Seta (25:16) skończył potężnym serwisem Boyer.

Mało? No, to w trzecim secie było jeszcze mocniej. Kibice tańczyli i śpiewali na trybunach, a siatkarze JSW zdobywali kolejne punkty: atakiem, blokiem, zagrywką. Odbierali rywalom ochotę do gry. Załamany Łukasz Kaczmarek po kolejnym nieudanym ataku oparł się o słupek podtrzymujący siatkę aż zaczęli go pocieszać koledzy. Z niedowierzaniem głową kręcił Dmytro Paszycki. Nie działało nic. Można było tylko oklaskiwać przeciwników.

Przed końcem seta prezes klubu z Jastrzębia-Zdroju Adam Gorol już się uśmiechał wiedząc, że nic nie zabierze mu złota. Kibice zaczęli zakładać okolicznościowe koszulki, a po ostatnim punkcie wybuchła wielka radość. Nawet opanowany trener Mendez zaczął tańczyć na parkiecie. Trzeci mistrzowski tytuł dla Jastrzębskiego Węgla stał się faktem.

To na szczęście nie jest koniec emocji. Teraz obie drużyny mają 10 dni przerwy, a potem spotkają się jeszcze w finale Ligi Mistrzów w Turynie. Zagrają ze sobą upojony sukcesem mistrz Polski, który wreszcie przegrał passę porażek z ZAKSĄ i pałający żądzą rewanżu za upokorzenie wicemistrz. Kibice nie mogli wymarzyć sobie lepszego scenariusza.

Jastrzębski Węgiel - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0 (25:15, 25:16, 25:13)

Wydawało się, że na parkiecie w Jastrzębiu-Zdroju będą lecieć iskry. ZAKSA przegrała dwa pierwsze mecze finału i na trzeci mecz wyszła naładowana, z ogniem w oczach i żądzą rewanżu. Tylko, że ten ogień został szybko zgaszony przez doskonale grających jastrzębian. To był popis jednej drużyny pewnej swoich umiejętności, spokojnej i opanowanej, a do tego niesamowicie silnej.

Nawet przez moment nie było widać zawahania czy zmęczenia, chociaż to przecież końcówka bardzo długiego sezonu. Atakujący Stephen Boyer skakał bardzo wysoko i w ataku i w bloku, a kiedy stawał na zagrywce, to uderzał nawet z prędkością 125 km/h. Rozgrywający Benjamin Toniutti uruchamiał po kolei wszystkich kolegów i zawodnicy ZAKSY w żadnej akcji nie wiedzieli, czego mogą się spodziewać.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Igrzyska olimpijskie
Czy siatkarze z Polski wreszcie przełamią klątwę z ćwierćfinału?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Siatkówka
Memoriał Wagnera. Polska – Niemcy: twarda walka, powiew optymizmu
Siatkówka
Trzecie miejsce siatkarzy w Lidze Narodów. Kto poleci na igrzyska w Paryżu?
Siatkówka
Liga Narodów. Polska - Słowenia: jest medal, kompleks przełamany
Siatkówka
Polska-Francja 2:3. Andrea Anastasi: Lepiej, że Polacy przegrali teraz