W tym sezonie, po raz pierwszy od ośmiu lat, przed nazwą rozgrywek nie można dodać „liga mistrzów świata”. Teraz ten tytuł, razem ze złotymi medalami mundialu, przejęli Włosi. Ale to nie oznacza, że PlusLiga będzie słabsza. Emocji może być nawet więcej, a kompleksów wobec Serie A też mieć nie trzeba.
W ostatnich dwóch latach, dzięki zwycięstwom ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w Lidze Mistrzów, to Polska ma najlepszy klub w Europie. Włoski Itas Trentino w dwóch finałowych występach zdołał wyrwać Polakom tylko seta. Rozgrywki nad Wisłą śmiało można nazywać jednymi z dwóch najsilniejszych na świecie, bo przecież ostatnio w półfinale LM grał Jastrzębski Węgiel.