Reklama

Nowy trener siatkarzy Vital Heynen: Dla jednych szarlatan, dla innych artysta

Miał być Polak, jest Belg. Nowym trenerem reprezentacji siatkarzy został 48-letni Vital Heynen.
Vital Heynen z Niemcami zdobył brąz MŚ 2014

Vital Heynen z Niemcami zdobył brąz MŚ 2014

Foto: afp

Po wielomiesięcznych oczekiwaniach działacze Polskiego Związku Piłki Siatkowej (PZPS) zdecydowali, że następcą Ferdinando De Giorgiego będzie były szkoleniowiec reprezentacji Niemiec i Belgii.

Heynen był jedynym obcokrajowcem, który podjął wyzwanie. W ostatniej fazie zostało ich trzech: obok Belga Andrzej Kowal, trener Resovii, i Piotr Gruszka, były kapitan reprezentacji Polski, dziś szkoleniowiec GKS Katowice.

Jednomyślności w kierownictwie PZPS nie było do końca, ale wygrał faworyt. Obiecał, że w sztabie otoczy się Polakami, że tak jak Stéphane Antiga nauczy się języka polskiego. Być może jego asystentem będzie 32-letni Michał Mieszko Gogol, trener Espadonu Szczecin, który też był w gronie tych, którzy chcieli poprowadzić reprezentację.

Heynen nie miał wygórowanych żądań finansowych, co nie było bez znaczenia. Ewentualne rozstanie z nim też nie będzie dla PZPS finansowo bolesne.

Belg ma doświadczenie z PlusLigi, prowadził zespół z Bydgoszczy i dobrze go tam wspominają. Nic dziwnego, był bardzo skuteczny.

Reklama
Reklama

Największy sukces odniósł jednak z reprezentacją Niemiec, zdobywając brązowy medal mistrzostw świata 2014. W półfinale Niemcy przegrali z Polską 1:3 po meczu, który był dla naszej drużyny jednym z najtrudniejszych. Ostatnio Heynen doprowadził Belgię do czwartego miejsca mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce, tak nieudanych dla naszych siatkarzy. W meczu o brąz Belgowie przegrali z Serbią 2:3.

Heynen jest szkoleniowcem nietuzinkowym. Jedni nazywają go szaleńcem, inni artystą, który nie znosi nudy i szokuje metodami treningowymi. Nigdy nie pracował z drużynami z najwyższej półki, więc obca jest mu presja wyniku. Siatkówka w Niemczech i w Polsce, jeśli chodzi o zainteresowanie, to dwa światy. W Belgii też nikt nie oczekuje, że siatkarze zostaną mistrzami Europy. A u nas Heynen będzie musiał się z tym zmierzyć.

Jego poprzednik – Ferdinando De Giorgi – wytrwał zaledwie kilka miesięcy. Heynen też ma chyba świadomość, że wystarczy kilka porażek, by pożegnać się ze stanowiskiem.

Jest człowiekiem o kilku twarzach, z jednej strony awanturnik, z drugiej ekscentryk, ale tak naprawdę pasjonat. Kocha siatkówkę i gotów jest jej poświęcić wiele. Dlatego nie zgodził się, by pracować tylko z reprezentacją, co do tej pory było naczelną zasadą PZPS. Dalej będzie trenerem niemieckiego VfB Friedrichshafen.

Ci, którzy oczekują rewolucji w męskiej siatkówce, mogą być rozczarowani. Heynen łatwo nie zrezygnuje z tych, którzy mogą być mu potrzebni w osiągnięciu celu. A mierzy wysoko, z tegorocznych MŚ chce wrócić z medalem.

Siatkówka
Klubowy mundial siatkarzy. Aluron wraca z medalem z drugiego końca świata
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Siatkówka
Startuje PlusLiga siatkarzy. Nowi bohaterowie się przydadzą
Siatkówka
Jakub Kochanowski dla „Rzeczpospolitej". „Nie ma czasu na refleksje i odpoczynek"
Siatkówka
Tomasz Fornal dla „Rzeczpospolitej". „Mieliśmy swoje problemy, których nie udało się przezwyciężyć"
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama