Plan był oczywisty: skoro Serbia pokonała we wtorek Grecję, należało wygrać z Ukrainą, by z pierwszego miejsca, bez porażki awansować do fazy pucharowej i szykować się na spotkanie z czwartą drużyną grupy C.
Ukraińcy nie mieli istotnego powodu, by wysilać się w tym spotkaniu, trzecie miejsce w grupie zapewnili sobie już po wtorkowym zwycięstwie z Belgią, na drugie nie mieli szans. Zagrali zatem dość swobodnie, ale w zderzeniu z Polakami mocno nastawionymi na zwycięstwo, ta swoboda nic nie dała. Zwłaszcza w pierwszym secie, gdy trwało jeszcze rozpoznanie zamiarów stron, Wilfredo Leon, Kamil Semeniuk, Jakub Kochanowski i Piotr Nowakowski oraz pozostali posyłani na parkiet przez trenera Vitala Heynena skutecznie wybijali rywalom pomysły o stawianiu zbyt silnego oporu.