"Polski zespół zagrał na ile go było stać - powiedział były trener reprezentacji kobiet Zbigniew Krzyżanowski. - Spotkanie oglądaliśmy w napięciu, było dużo dobrych akcji z obu stron. Trzeci set przegrany 25:27 wyraźnie podłamał nasz zespół. Kosztował Polki dużo sił, szczególnie psychicznych, a z kolei mocno podbudował rywalki."
Wspomniana przez trenera Krzyżanowskiego trzecia partia rozpoczęła się od prowadzenia Amerykanek 4:1. Długo utrzymywały one 3-5 punktową przewagę. Polski atak rozbijał o blok rywalek, które też podbijały dużo piłek w obronie. Ich libero Nicole Davis w całym spotkaniu dokonywała cudów, broniąc wiele mocnych zbić polskich siatkarek
Jednak zawodniczki USA mocniej przyciśnięte zaczęły też popełniać błędy. Przy drugiej przerwie technicznej Polska prowadziła 16:15 i do końca seta trwała mocna wymiana siatkarskich ciosów.
Polski zespół miał kilka piłek setowych, a Amerykanki jedną, którą wykorzystały.
W czwartym secie tylko do drugiej przerwy technicznej można było mieć nadzieję na odwrócenie losów spotkania, kiedy Polska przegrywała 14:16. Po wznowieniu gry Amerykanki głównie dzięki mocnemu serwisowi uzyskały kilkupunktową przewagę.