Rozgrywki miały się odbyć trzy tygodnie temu, zostały przełożone ze względu na żałobę narodową.
Początek pierwszego seta to koncertowa gra Bełchatowian, którzy do stanu 4:1 popełnili tylko jeden błąd, podania rozgrywając szybko i precyzyjnie, a przy tym sprzyjało im szczęście. Do pierwszej przerwy technicznej Polacy zdobyli aż 6-punktową przewagę.
Chwila przerwy na moment zdekoncentrowała Polaków, Moskwianie zdobyli trzy punkty z rzędu - przy dużym współudziale gwiazdy Dynama, Brazylijczyka Dantego. Poziom gry nieco się wyrównał, ale Polacy utrzymywali względnie bezpieczną, 3-4-punktową przewagę. Na drugą przerwę schodzili prowadząc 16-12.
W znakomitej formie jest Mariusz Wlazły, który zapomniał już chyba o swoich długotrwałych kłopotach zdrowotnych. Świetnie spisywali się Marcin Możdżonek i Daniel Pliński.
Po drugiej przerwie przewaga Polaków stopniała do jednego punktu, zaczęli mieć problemy z przyjmowaniem piłki. Rosjanie jednak również się mylili i przewaga Bełchatowian znów wzrosła do 3 punktów - 21:18. Nerwową atmosferę wprowadził błąd sędziów, którzy nie zauważyli dotknięcia siatki przez Michała Winiarskiego.
Mimo świetnych ataków Semena Połtawskiego pierwszego seta wygrali Polacy, a kropkę nad i postawił Mariusz Wlazły - 25:23.
Początek drugiego seta wykazał problemy Polaków z odbiorem piłki, co zaowocowało trzypunktową przewagą Rosjan. Chaos utrzymał się jednak i rywale utrzymali tę przewagę do pierwszej przerwy technicznej. Po niej również zdobyli punkt i trener Bełchatowian poprosił o czas.
Trudno było zatrzymać Semena Połtawskiego, który jest w znakomitej formie i to głównie on dręczył Polaków atakami i kiwkami. Dynamo zyskało aż 7-punktową przewagę - 14:7. W naszym zespole szwankowała obrona.
Na drugą przerwę techniczną Rosjanie zeszli prowadząc 16:10.
Pierwszy punkt po przerwie również zdobyli Rosjanie, Szczerbinin zablokował Stephana Antigę. Przewaga Rosjan rosła, aż do stanu 20:12. Polacy jednak odrabiali straty, świetną grą na siatce popisał się Bartosz Kurek, który zastąpił na boisku Antigę. Ale to również on przekroczył linię 3. metra przy walce o piłkę setową i Rosjanie wygrali drugą partię 25:19.
Czwarty set od początku nie układał się po myśli Polaków, szybko stracili 4 punkty. Przy stanie 1:5 obudzili się jednak i zaczęli walczyć, a Rosjanie - popełniać błędy. Przewaga zmalała do 1 punktu - 5:6.
Przed pierwszą przerwą gra Rosjan lekko się załamała, ale Polacy nie potrafili tego wykorzystać. Rosjanie zeszli na przerwę prowadząc 8:6 i przewaga ta utrzymywała się, przy błędach popełnianych przez obydwie strony. Złe przyjęcie Gacka zwiększyło przewagę Rosjan i na przerwę zeszli prowadząc już 4 punktami - 16:12.
W dalszej części seta Bełchatowianie próbowali jeszcze walczyć, ale popełniali zbyt dużo błędów. Ich chaotyczne reakcje doprowadziły do stanu 20:13 dla Rosjan. Polacy poddali się zupełnie. Bezradne próby obrony doprowadziły do tego, że w czwartym, ostatnim secie zdobyli zaledwie 17 punktów. Przegrali 17:25.
O jutrzejszy finał walczyły dziś jeszcze słoweński Bled i włoskie Trentino. Wygrali Włosi 3:1, Polacy zagrają więc jutro o 3. miejsce w turnieju z ACH Volley Bled. O zwycięstwo zagrają Dynamo Moskwa i Trentino BetClic