Reklama

Duże zmiany pod polską siatką

Rozpoczął się sezon ligowy. Tytułu broni ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. PlusLiga będzie słabsza czy silniejsza?
Lukas Tichacek i Marcin Możdżonek zostali w Rzeszowie. Asseco Resovia Rzeszów wygrała w sobotę z Daf

Lukas Tichacek i Marcin Możdżonek zostali w Rzeszowie. Asseco Resovia Rzeszów wygrała w sobotę z Dafi Społem Kielce 3:0

Foto: PAP, Darek Delmanowicz

Jedno jest pewne: nudy nie będzie. Brak zdecydowanego faworyta, długa lista kandydatów gotowych wskoczyć na podium, no i pierwsza od lat konieczność walki o utrzymanie się w lidze daje taką gwarancję.

Kapitan reprezentacji Polski, Michał Kubiak, który drugi sezon gra w Japonii, powiedział w jednym z wywiadów, że poziom PlusLigi spada, czego najlepszym potwierdzeniem są wyniki naszych czołowych klubów w rozgrywkach europejskich, a najlepsi gracze z niej uciekają. Dawid Konarski i Bartosz Kurek wyjechali do Turcji, Fabian Drzyga będzie grał w Grecji, Bełchatów opuścił też argentyński rozgrywający Nicolas Uriarte, Kevin Tillie wybrał Chiny.

Z Kubiakiem wdał się w polemikę włoski trener Andrea Anastasi, od lat pracujący w Polsce. Jego zdaniem PlusLiga ma się całkiem dobrze. W podobnym stylu wypowiada się francuski przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów Thibault Rossard.

Prawda leży pośrodku. Brak sukcesów w Lidze Mistrzów w ostatnim sezonie był widoczny, a nie tak dawno przecież mieliśmy w finale tych rozgrywek dwie polskie drużyny.

Nie ulega wątpliwości, że wielkie gwiazdy szukają bogatszych klubów. Więcej płacą w Rosji, Turcji czy we Włoszech, Do tego dochodzi Azja. W Chinach, Japonii czy Korei Płd. mogą kupić każdego, kogo chcą. Tylko czy jest to awans sportowy?

Reklama
Reklama

Polskie kluby od lat zmuszone są szukać zdolnych siatkarzy w biedniejszych ligach. Przykład Hidalgo Olivy, rewelacji PlusLigi w minionym sezonie, wskazuje, że warto. Urodzony w Rosji Kubańczyk był bez wątpienia najbardziej kolorową postacią rozgrywek, w przy tym najbardziej wyrazistą postacią w zespole Jastrzębskiego Węgla. I taki właśnie jest kierunek poszukiwań. W gronie 34 nowych obcokrajowców (w sumie w PlusLidze zagra ich 59) są siatkarze z całego świata, nawet z Japonii czy Iranu. Który z nich zostanie nowym Olivą? Być może jedyny Macedończyk w tym gronie, Nikola Gjorgiew, którego do gry w Onico namówił Stephane Antiga.

Największe zmiany, co nie powinno być zaskoczeniem, ma za sobą Resovia. Andrzej Kowal zrezygnował z prowadzenia drużyny i został dyrektorem sportowym. Zastąpił go 55-letni Włoch Roberto Serniotti.

Odeszli Kanadyjczycy (Gavin Schmitt, Gordon Perrin, Frederic Winters), Serb Marko Ivović, Amerykanin Thomas Jaeschke, do Warszawy przeniósł się libero Damian Wojtaszek, a do Gdańska środkowy Piotr Nowakowski. Nie ma też Drzyzgi, który wybrał ligę grecką.

Ale są inni. Pierwszym atakującym będzie były reprezentant Polski Jakub Jarosz, a wspierać go będzie Niemiec Jochen Schoeps. Wrócił z Olsztyna Olek Śliwka i już w pierwszym meczu został MVP. Zostali środkowi, Marcin Możdżonek, Bartek Lemański i Dawid Dryja, oraz rozgrywający Lukas Tichacek, którego będzie wspierał młody Michał Kędzierski.

W wielu klubach wygląda to podobnie. W jednych zmiany są większe, w innych mniejsze. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która w ostatnich dwóch sezonach wygrywała PlusLigę, też się przeobraziła. Włoskiego trenera Ferdinando De Giorgiego, który zdecydował się na niepewny romans z reprezentacją Polski, zastąpił jego rodak Andrea Gardini, opuszczając Olsztyn. W ataku zamiast Konarskiego, który wybrał Turcję, jest Portorykańczyk Maurice Torres. Nie ma Kevina Tillie, ale zostały znaczące postacie, jego rodak Benjamin Toniutti i Belg Sam Deroo.

Ogromne problemy wyrosły przed Treflem Gdańsk, gdy nagle wycofał się Lotos, sponsor strategiczny. Wciąż niepewny jest los drużyny, trenera Anastasiego i zawodników, na czele z Mateuszem Miką, Arturem Szalpukiem czy Nowakowskim.

Reklama
Reklama

Stąd chyba trudniej niż w latach ubiegłych odpowiedzieć na pytanie o faworytów rozgrywek. Przy ZAKS i Resovii trzeba postawić znak zapytania, znacznie mniej wątpliwości jest przy ocenie szans Jastrzębskiego Węgla czy Skry Bełchatów. W tym pierwszym zespole zmiany są kosmetyczne, w Skrze nie ma wprawdzie Kurka, Szalpuka i Uriarte, ale jest znakomity Irańczyk Milad Ebadipour i nasz reprezentacyjny rozgrywający Grzegorz Łomacz, który powinien godnie zastąpić Argentyńczyka, podobnie jak włoski szkoleniowiec Roberto Piazza, który przyszedł w miejsce Francuza Philippe'a Blaina.

Ciekawe, jak radzić sobie będzie zespół Onico Warszawa z Antigą w roli głównego trenera i Pawłem Zagumnym, dyrektorem sportowym stołecznego klubu, w którym przecież też nastąpiły duże zmiany.

Jak widać PlusLiga zagranicznymi trenerami stoi, jest ich 11 w 16 zespołach. Nawet beniaminek z Zawiercia postawił na włoską myśl szkoleniową, a przecież w polskiej siatkówce mamy teraz zatrudniać swoich. Tak mówią działacze PZPS po zwolnieniu De Giorgiego. Nowym trenerem reprezentacji ma być Polak. Ale w klubach jak widać najczęściej mają w tej kwestii inne zdanie.

Siatkówka
Klubowy mundial siatkarzy. Aluron wraca z medalem z drugiego końca świata
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Siatkówka
Startuje PlusLiga siatkarzy. Nowi bohaterowie się przydadzą
Siatkówka
Jakub Kochanowski dla „Rzeczpospolitej". „Nie ma czasu na refleksje i odpoczynek"
Siatkówka
Tomasz Fornal dla „Rzeczpospolitej". „Mieliśmy swoje problemy, których nie udało się przezwyciężyć"
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama