Łomża VIVE mecz rozegrała w muzealnej atmosferze, bo Kielce są strefą czerwoną i organizatorzy nie mogli wpuścić na trybuny kibiców. Pusta hala to dla mistrzów Polski nawet 200 tys. zł utraconych przychodów - jedynym zyskiem były dwa punkty. Gospodarze byli dużo lepsi i dzięki świetnej pierwszej połowie (18:11) spotkanie po przerwie momentami było jak spacer.
Białorusini to dla mistrzów Polski prawdopodobnie ulubiony europejski rywal, bo Łomża VIVE pokonała Mieszkowa w dziewięciu z dziesięciu ostatnich meczów. Teraz było podobnie, choć z powodu kontuzji Dujszebajew nie mógł skorzystać z umiejętności rozgrywającego Władysława Kulesza.