Puchar Polski jest pierwszym trofeum, które znajduje się na liście celów Bogdana Wenty, od kiedy został on trenerem kieleckiego zespołu. Po to właśnie sprowadził go do klubu Bertus Servaas, holenderski biznesmen z branży odzieżowej, robiący interesy w Polsce i inwestujący w piłkę ręczną.
Servaas ma ambicje zrobienia z Vive klubu na skalę europejską, ale najpierw trzeba przyzwyczaić zawodników do wygrywania na krajowym podwórku. Zatrudnienie Wenty w Kielcach było wielkim krokiem w tę stronę. To w końcu wielkie nazwisko w europejskiej piłce ręcznej.
Jak przyznał Sławomir Szmal, bramkarz reprezentacji Polski, dzięki sprowadzeniu Wenty, polską ligą zaczęli się interesować niemieccy kibice. Zdecydowanym faworytem finału wydaje się Vive, które oprócz znakomitego trenera ma w składzie wielu reprezentantów Polski, m.in. Rafała Glińskiego, Patryka Kuchczyńskiego i Daniela Żółtaka (brązowych medalistów ostatnich mistrzostw świata) czy Mateusza Jachlewskiego, który grał dwa lata wcześniej, podczas mundialu w Niemczech.
A w kolejce po sukces czeka jeszcze prawdziwa gwiazda, Mariusz Jurasik, który już podpisał kontrakt z Vive, ale jego zawodnikiem zostanie od 1 lipca. Cele Jurasika sięgają Ligi Mistrzów i zdobycie Pucharu Polski ma w jego opinii stanowić przystanek na drodze do Europy. Takie samo zdanie ma Michał Stankiewicz, jeden z najlepszych kołowych ligi, który jeszcze w poprzednim sezonie grał w Zagłębiu. O sile argumentów Servaasa świadczy to, że zawodnik miał również możliwość przejścia do zespołu Bundesligi – Tussem Essen.
Wybrał jednak Kielce, a jednym z decydujących argumentów była możliwość trenowania pod okiem Wenty. Do gry po kontuzji wraca rozgrywający Vive Henrik Knudse, mający za sobą występy w reprezentacji Danii, a wcześniej występujący w drugoligowym niemieckim TV Emsdetten. Zespół z Lubina obecnego sezonu na pewno nie może zaliczyć do udanych.