Kontrakt dekady. Tałant Dujszebajew buduje w Kielcach potęgę

Industria Kielce to dziś jeden z najważniejszych klubów na mapie europejskiej piłki ręcznej. Jednym z twórców sukcesów jest Tałant Dujszebajew, który pracuje w Kielcach od dziesięciu lat.

Publikacja: 10.01.2024 11:24

Tałant Dujszebajew

Tałant Dujszebajew

Foto: PAP/Piotr Polak

Kiedy 8 stycznia 2014 roku podpisał kontrakt z ówczesnym VIVE Kielce, chyba nikt nie przypuszczał, że pochodzący z Kirgistanu szkoleniowiec odciśnie takie piętno na zespole mistrza Polski, a nawet na całej piłce ręcznej w naszym kraju.

Miał za sobą świetną karierę jako zawodnik — dwukrotnie był wybierany najlepszym szczypiornistą globu — i odnosił sukcesy jako trener. Dujszebajew w pięciu sezonach pracy — najpierw w drużynie Ciudad Real, a po przeniesieniu zespołu do Madrytu jako Atletico — dwa razy grał w finale Ligi Mistrzów, a raz był w tych rozgrywkach trzeci. Latem 2013 roku klub ze stolicy Hiszpanii ogłosił upadłość, więc pozostał bez pracy.

Czytaj więcej

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej. Marcin Lijewski: Wymagam agresji, wiary i walki

Industria Kielce i Tałant Dujszebajew. Dziesięć lat sukcesów

Szansę wykorzystał Bertus Servaas. Pomysł zatrudnienia Dujszebajewa mógł zaskoczyć, skoro trenerem w Kielcach był Bogdan Wenta i prowadzona przez niego drużyna zajęła właśnie trzecie miejsce w Lidze Mistrzów. Prezes klubu uznał jednak, że czas na zmiany.

Wyścig o podpis Dujszebajewa wygrał z bogatszymi klubami. Podobno pomogła w tym także żona trenera, która nie chciała mieszkać w metropolii, więc Kielce wydawały się idealnym rozwiązaniem.

Trener po przyjeździe rozpoczął naukę języka i tego samego wymaga od zawodników. Sam udziela wywiadów po polsku, potrafią to także oni, jak choćby Andreas Wolff. Niemiec jest jedną z największych gwiazd drużyny, ale Industria ma ich więcej. Są reprezentanci Francji (Dylan Nahi, Benoit Kounkoud, Nicolas Tournat), Chorwat Igor Karacić, Białorusin Arciom Karaliok. Grają też w Kielcach synowie trenera Daniel i Alex, czyli reprezentanci Hiszpanii.

Czytaj więcej

Polacy na ostatniej prostej przed imprezą roku, ale zagrają bez gwiazdy

Industria Kielce. Tałant Dujszebajew zostanie do emerytury

Skład przez lata się zmieniał, ale jest jedna stała: z Dujszebajewem chcą pracować wszyscy, bo gwarantuje sukcesy. Trener oraz zawodnicy z Kielc są jak rodzina i idą za nim w ogień. Kiedy klub przeżywał kłopoty finansowe, Dujszebajew do końca wierzył, że uda się wyjść na prostą. Miał rację. Zostali też wówczas niemal wszyscy zawodnicy, każdy cierpliwie czekał na wyjaśnienie sytuacji. Odszedł jedynie Nedim Remili. Nagrodą był kolejny tytuł.

Dujszebajew przez dekadę zdobył w Kielcach dziesięć złotych medali mistrzostw Polski, siedem razy wygrywał puchar i raz — Ligę Mistrzów. Zapowiada się, że to nie koniec listy sukcesów, skoro w klubie chce dopracować do emerytury.

Kiedy 8 stycznia 2014 roku podpisał kontrakt z ówczesnym VIVE Kielce, chyba nikt nie przypuszczał, że pochodzący z Kirgistanu szkoleniowiec odciśnie takie piętno na zespole mistrza Polski, a nawet na całej piłce ręcznej w naszym kraju.

Miał za sobą świetną karierę jako zawodnik — dwukrotnie był wybierany najlepszym szczypiornistą globu — i odnosił sukcesy jako trener. Dujszebajew w pięciu sezonach pracy — najpierw w drużynie Ciudad Real, a po przeniesieniu zespołu do Madrytu jako Atletico — dwa razy grał w finale Ligi Mistrzów, a raz był w tych rozgrywkach trzeci. Latem 2013 roku klub ze stolicy Hiszpanii ogłosił upadłość, więc pozostał bez pracy.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka ręczna
Nowa impreza na mapie piłki ręcznej. ZPRP zorganizuje Superpuchar Polski
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Piłka ręczna
Liga Mistrzów. Czy Industria Kielce i Wisła Płock wywalczą awans do Final Four?
Piłka ręczna
Industria Kielce pod ścianą. Plaga kontuzji i problemy w Lidze Mistrzów
PIŁKA RĘCZNA
Mistrz Polski w areszcie. Jest oskarżony o gwałt
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Piłka ręczna
Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej. Polacy pokonali Wyspy Owcze, ale to koniec