Porażka z Niemcami na zakończenie pierwszej fazy mocno skomplikowała sprawę. Do kolejnej rundy Polacy przystępują z ostatniego miejsca w tabeli, co oznacza, że by realnie myśleć o półfinale, musieliby wygrać trzy z czterech meczów, a i to może nie wystarczyć do awansu. Stawka jest jednak wyrównana, co daje jeszcze nadzieję na emocje.
Niezależnie od tego, jak skończą się dla nas te mistrzostwa, postęp jest jednak widoczny. To będzie najlepszy turniej w wykonaniu reprezentacji Polski od 2016 roku, kiedy zajęła siódme miejsce w ME i czwarte na igrzyskach w Rio. Praca Patryka Rombla przynosi efekty, budowa kadry, co podkreśla sam trener, wciąż trwa, a Polacy starają się jak mogą, by omijać kłody rzucane im pod nogi.
Czytaj więcej
Trener reprezentacji Polski w piłce ręcznej Patryk Rombel o budowie silnej drużyny i rywalach w r...
– Ten turniej to zarządzanie kryzysowe. Nie pamiętam sytuacji, na żadnym poziomie, żebym nie wiedział w dniu meczu, z których graczy będę mógł skorzystać. Plany taktyczne trzeba zmieniać w ostatniej chwili. To bardzo trudne – nie ukrywa trener Rombel, któremu we wtorek posypał się środek defensywy.
Maciej Gębala uzyskał pozytywny test na Covid-19, a Bartłomiej Bis w spotkaniu z Niemcami doznał urazu kolana. Zastąpić ich musieli debiutanci Melwin Beckman i Ariel Pietrasik, grający ze sobą po raz pierwszy.