Reklama

Liga Mistrzów. Bez widzów Anfield traci moc

Liverpool potrzebuje zwycięstwa nad Realem, a Borussia Dortmund wygranej z Manchesterem City, by awansować do półfinału.
Trener Liverpoolu Jurgen Klopp i obrońca Trent Alexander-Arnold

Trener Liverpoolu Jurgen Klopp i obrońca Trent Alexander-Arnold

Foto: AFP

– Ten gol utrzymuje nas przy życiu – Juergen Klopp nie ukrywa, że bramka Mohameda Salaha, mimo porażki 1:3 w Madrycie, daje jego drużynie cień nadziei.

Trener Liverpoolu złościł się na pracę sędziego, miał pretensje, że nie odgwizdał faulu na wychodzącym na czystą pozycję Sadio Mane. Chwilę po tym zdarzeniu Real podwyższył na 2:0. Ale gdy emocje opadły, Klopp przyznał, że jego zespół zrobił za mało, by przybliżyć się do półfinału. W pierwszej połowie nie oddał nawet strzału, obudził się po przerwie, ale jedynym celnym uderzeniem było wspomniane trafienie Salaha. Fatalnie spisywała się obrona.

Liverpool wychodził już jednak z większych tarapatów. Dwa lata temu po porażce 0:3 na Camp Nou rozbił u siebie Barcelonę 4:0 i awansował do finału, przed rokiem w rewanżu z Atletico doprowadził do dogrywki i choć do ćwierćfinału dostali się rywale, zebrał brawa za walkę.

Teraz na drodze staje trzeci z hiszpańskich gigantów. Problem w tym, że Anfield bez kibiców utraciło moc. Liverpool wygrał tam w tym roku tylko jeden mecz! Ale nawet to zwycięstwo – w ostatni weekend nad Aston Villą (2:1) – rodziło się w bólach. Decydującego gola zdobył w doliczonym czasie Trent Alexander-Arnold.

Real ma za sobą znakomity tydzień, po triumfie w El Clasico stał się faworytem wyścigu o tytuł w Hiszpanii, ale też cierpi. Do Anglii poleciał bez czterech obrońców, a kontuzjowany lider defensywy Sergio Ramos złapał koronawirusa. Wcześniej pozytywny test miał Raphael Varane.

Reklama
Reklama

Swój wielki atut w postaci żywiołowej publiczności straciła również Borussia Dortmund. Ale gdy masz piłkarza, którego nawet sędzia prosi o autograf, łatwiej marzyć o sukcesach. Erling Haaland uwielbia wieczory z Champions League. Jeśli nie strzela, to przynajmniej asystuje. Jak przed tygodniem w Manchesterze, przy golu Marco Reusa.

„W Lidze Mistrzów trafiał dotąd w meczach z każdym rywalem, a to oznacza, że bramka przeciw City wciąż przed nami" – pisze „Bild". Borussii do awansu wystarczy zwycięstwo 1:0.

Liga Mistrzów - rewanże 1/4 finału

Środa:
Liverpool – Real (21.00, TVP 1, Polsat Sport Premium 1; pierwszy mecz 1:3)
Borussia Dortmund – Manchester City (21.00, Polsat Sport Premium 2; 1:2)

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama