Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego transfer Kamila Grabary do Juventusu jest jednym z najważniejszych wydarzeń letniego okna
  • Która europejska liga stała się nowym, atrakcyjnym kierunkiem dla polskich piłkarzy
  • Z jakimi wyzwaniami kadrowymi musi zmierzyć się selekcjoner w kontekście zmian klubów przez reprezentantów

Z polskiego punktu widzenia to największy hit kończącego się niedługo letniego okna transferowego. Przejście bramkarza naszej reprezentacji do włoskiego giganta to wydarzenie większe niż przeprowadzka Roberta Lewandowskiego za ocean, do Chicago Fire. Kapitan kadry powoli schodzi ze sceny i z głównych europejskich aren, a Grabara właśnie na nie wchodzi.

Niektórzy lekko się uśmiechali, słysząc, że bramkarz Wolfsburga ma za sobą wspaniały sezon, bo przecież jego drużyna spadła z Bundesligi, tracąc w 34 kolejkach aż 69 goli. Jednak ci, którzy uważnie śledzili niemieckie rozgrywki, podkreślali, że bez dobrej formy Grabary spadek Wolfsburga miałby miejsce wcześniej i to Polak zapewnił swojemu zespołowi baraże.

Kamil Grabara przed przejściem do Juventusu Turyn odrzucił propozycję z Olympique Marsylia

Polski bramkarz sam dał paliwo do żartów, twierdząc, że łączenie go z grającym w Premier League Hull City oznacza brak szacunku dla niego. Potem miał też odrzucić ofertę Olympique Marsylia, twierdząc, że czeka na coś lepszego. Doczekał się, bo zgłosił się po niego Juventus. Wprawdzie drużyna z Turynu zakończyła poprzedni sezon na szóstym miejscu i zagra tylko w Lidze Europy, ale to właśnie jest dla Grabary szansa.

Czytaj więcej

AS Monaco to jedyny taki klub w Europie. Grasz przed księciem w stroju od księżnej

Juventus ma wypożyczyć Polaka na rok i tylko od bramkarza reprezentacji zależy, czy zostanie we Włoszech na dłużej. Na początku ma być jedynie zmiennikiem Guglielmo Vicario, również wypożyczonego z Tottenhamu, ale kilka szans na pewno dostanie. Wygląda to tak, jakby władze Juventusu dawały sobie rok na wybranie tego bramkarza, z którym będą chcieli podpisać kontrakt. Mattia Perin ma przejść do Palermo, gdzie stałby się pierwszym bramkarzem, a Michele Di Gregorio ma przeprowadzić się do Anglii.

Podstawowy bramkarz Juventusu w poprzednim sezonie mocno rozczarował, chociaż przechodził do Turynu z Monzy jako jeden z najlepszych zawodników na tej pozycji w Serie A. Zastąpił w Turynie Wojciecha Szczęsnego, który uważał, że sportowo ta zmiana się nie obroni i wyszło na to, iż miał rację. Teraz szansę na napisanie kolejnego polskiego rozdziału w Juventusie otrzyma Grabara. Spotka tam Arkadiusza Milika, który po kontuzjach znowu wraca do gry i strzelił nawet w sparingu gola.

Grabara wyjeżdża z Wolfsburga i robi tam miejsce dla Jakuba Zielińskiego, który już zdążył zaimponować kibicom swojej drużyny kilkoma świetnymi interwencjami. Rok temu Legia oddała go prosto ze swojej akademii za kilkaset tysięcy euro. Teraz jego wartość będzie tylko rosła. Tak samo może być z obrońcą Janem Leszczyńskim, który za około 3 mln euro trafił do Borussii Mönchengladbach. Trener Eugen Polanski twierdzi, że klub z Warszawy już żałuje tego transferu, ale musiał ratować budżet.

W Bundeslidze pojawi się także drugi polski obrońca Oskar Wójcik, który związał się z Werderem Brema pięcioletnim kontraktem. Były obrońca Cracovii przyjechał na czerwcowe zgrupowanie, kiedy Jan Urban dokonywał przeglądu wojska, ale jeśli będzie grał w Werderze, to może stać się też ważnym punktem linii obrony reprezentacji. W Bundeslidze jest jeszcze Kacper Potulski (Mainz) i już niedługo cały blok defensywny kadry może na co dzień występować na niemieckich boiskach.

Coraz więcej polskich piłkarzy wybiera ligę francuską

Leszczyński i Wójcik do Niemiec przyjechali, a wyjechał stamtąd inny obrońca, który w Legii wypłynął na szerokie wody. Maik Nawrocki opuścił Hannover 96 i przeniósł się do Lens. To bardzo ciekawy ruch, bo 25-letni obrońca grał w zeszłym sezonie tylko w 2. Bundeslidze, wcześniej nie poradził sobie w Celticu Glasgow, a teraz wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie silnej, francuskiej drużyny.

Czytaj więcej

Trudne życie Manchesteru City bez Guardioli i Rodriego. Polacy zatrzymali PSG

Nawrocki zdążył już wystąpić w meczu o Superpuchar Francji, wygranym z PSG 1:0, i w pierwszej kolejce przeciwko Auxerre (zwycięstwo Lens 5:2). Jeśli utrzyma formę, to może dostać powołanie od Jana Urbana, bo wiadomo, że obrona reprezentacji ostatnio nie była szczelna.

Do Lens przeprowadził się również inny kadrowicz Urbana, Michał Skóraś. Skrzydłowy reprezentacji trzy ostatnie lata spędził w Belgii, wyrobił tam sobie dobrą markę i transfer do ligi francuskiej był naturalnym krokiem. Na razie zaczyna jako rezerwowy, ale z dobrej strony pokazał się przeciwko PSG, a w spotkaniu z Auxerre miał asystę, więc powinien otrzymywać kolejne szanse.

Liga francuska powoli staje się takim kierunkiem, jakim do niedawna dla polskich piłkarzy były Niemcy lub Włochy (kłopoty z miejscem w składzie Romy ma tam Jan Ziółkowski, który może się przenieść do Monzy lub Parmy).

Na razie we Francji gra sześciu naszych zawodników, ale wyrabiają dobrą markę kolejnym. Rennes było bliskie pokonania PSG (skończyło się 2:2), a Polacy odegrali w tym meczu główne role: Sebastian Szymański zdobył bramkę, a Przemysław Frankowski zaliczył asystę. W RC Strasbourg są jeszcze Maxi Oyedele i bramkarz Miłosz Piekutowski, ale oni w pierwszej kolejce nie zagrali. Ich drużyna przegrała 0:4 z Olympique Marsylia i jeśli wyniki się szybko nie poprawią, to trener Hugo Oliveira niebawem dokona zmian w składzie.

Czytaj więcej

Wraca liga mistrzów świata. Real i Jose Mourinho mają rachunki do wyrównania

Rośnie także polska kolonia w Portugalii, bo świetną reklamę zrobiła tam „nasza” trójka z FC Porto: Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski.

Benfica nie chciała być gorsza i też ma swojego Polaka, w lipcu ściągnęła z FC Köln Jakuba Kamińskiego za niemal 20 mln euro. Wszystko w tym transferze wyglądało dobrze. Skrzydłowy reprezentacji przeniósł się z trudnej ligi niemieckiej po świetnym sezonie i udanych występach w kadrze, jest szybki i dobry technicznie. Nadal jednak nie zadebiutował w lidze portugalskiej, a w eliminacjach Ligi Europy grał niewiele. Kamiński jest jednym z najważniejszych piłkarzy trenera Urbana i przydałoby się, by był w wysokiej formie przed jesiennymi spotkaniami Ligi Narodów.