Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wyzwania czekają na Jose Mourinho po jego głośnym powrocie do Realu Madryt po 13 latach.
- Kto wyszedł zwycięsko z letniego wyścigu transferowego i dlaczego walka o kapitana mistrzów świata Rodriego wciąż trwa.
- W jaki sposób Barcelona planuje rozpocząć nową erę w ataku po odejściu Roberta Lewandowskiego.
- Dlaczego Królewscy mają rachunki do wyrównania i jakie strategiczne transfery mają im w tym pomóc.
Niecały miesiąc po finale mundialu rusza w sobotę pierwsza z wielkich lig – hiszpańska LaLiga. Kto wie, może będzie to najciekawszy sezon od lat.
Zapnijcie pasy, bo wraca Jose Mourinho. Nie było go w Madrycie przez 13 lat. Odchodził z hukiem, skłócony z zawodnikami, więc jego ponowne przybycie na Santiago Bernabeu wzbudza duże emocje i ciekawość, jak dziś poradzi sobie z szatnią pełną gwiazd. Tym bardziej, że ostatnio pracował na przedmieściach tej największej piłki: w Fenerbahce Stambuł i Benfice Lizbona.
Wyścig zbrojeń w Hiszpanii. Kogo kupił Real, a kogo Barcelona?
Pierwsza kadencja Mourinho pozostawiła duży niedosyt, bo przez trzy lata zdobył z Realem tylko jeden tytuł mistrzowski (2012), jeden Puchar Króla (2011) i jeden Superpuchar Hiszpanii (2012).
Czytaj więcej
Jose Mourinho wraca po 13 latach do Madrytu, a Xabi Alonso przejmuje Chelsea. Hiszpan prowadził Real na początku sezonu, ale został zwolniony, bo n...
– Mieliśmy znakomitą drużynę, ale szybko zdałem sobie sprawę, że piłkarze byli rozpieszczeni – przyznał Portugalczyk w nowym dokumencie Netfliksa. – Podczas pierwszych trzech rozmów Iker Casillas za każdym razem przychodził do mnie z jakąś prośbą. Najpierw poprosił o więcej wolnego dla kadrowiczów wracających ze zgrupowań, potem o przesunięcie godziny treningów ze względu na korki w mieście, wreszcie o to, by nie organizować wyjazdowych obozów przed meczami.
Mourinho przypomniał, że przychodził do zespołu, który znalazł się głęboko w cieniu Barcelony. – Każdy dzień był nieustanną walką, dlatego wszystko musiałem zbudować od podstaw – przekonuje.
Teraz znów będzie miał szansę się wykazać. Przejmuje drużynę, która w zeszłym sezonie przegrała na każdym polu i nie wstawiła do gabloty żadnego trofeum.
Czytaj więcej
Czekali na ten moment 16 lat. Hiszpanie zasłużenie pokonali broniącą tytułu Argentynę i zostali mistrzami świata. Trener Luis de la Fuente zbudował...
Królewscy mają rachunki do wyrównania. Chcą zepchnąć Katalończyków z tronu, więc latem nie próżnowali. Wzmocnili solidnie obronę, sprowadzając Marca Cucurellę z Chelsea, Denzela Dumfriesa z Interu Mediolan i Ibrahimę Konate z Liverpoolu. Do środka pola pozyskali Bernardo Silvę z Manchesteru City, a konkurencję w ofensywie zwiększą Carlos Espi z Levante i Yan Diomande z RB Lipsk, który kosztował 125 mln euro. Kontrakt przedłużył Vinicius Junior.
Broniąca tytułu Barcelona najwięcej, bo 70 mln euro, wydała dotąd na Anthony'ego Gordona z Newcastle. Poza tym przyszli Karim Adeyemi z Borussii Dortmund i Jesse Bisiwu z Club Brugge.
Obaj hiszpańscy giganci toczą cały czas walkę o Rodriego. Kapitan mistrzów świata, najlepszy piłkarz ostatniego mundialu, wciąż ma ważny kontrakt w Manchesterze City, ale nie ukrywał, że chciałby wrócić do ojczyzny. Urodził się w Madrycie (zanim wyjechał do Anglii, grał w Atletico), więc wydawało się, że może kontynuować karierę w Realu, ale Mourinho i prezes Florentino Perez mieli wątpliwości dotyczące m.in. jego wieku (30 lat) i historii kontuzji.
Barcelona już bez Roberta Lewandowskiego
Dziś bliżej zakontraktowania Rodriego jest Barcelona. Według dobrze zorientowanego w sprawach transferowych Fabrizio Romano, miał on powiedzieć swojemu obecnemu pracodawcy, że chce dołączyć tylko do katalońskiego klubu. Od dawna uważano go za idealnego następcę Sergio Busquetsa. Podobno obie strony są już po słowie.
W Barcelonie zdają sobie sprawę, że z Rodrim w składzie będzie łatwiej o triumf w Lidze Mistrzów. Czekają na to od 2015 r., odkąd na szczyt drużynę wprowadził Luis Enrique. Dziś osiąga sukcesy z PSG, po zdobyciu Superpucharu Europy zapowiedział natychmiast, że celem jest teraz wyrównanie rekordu Zinedine'a Zidane'a, który z Realem wygrywał Champions League trzykrotnie z rzędu (2016-2018).
Z polskiego punktu widzenia rozgrywki będą uboższe. Po raz pierwszy od czterech lat na boiskach LaLigi zabraknie Roberta Lewandowskiego. Nasz napastnik opuścił Barcelonę i przeniósł się za ocean. Nowych wyzwań szuka w Chicago Fire. Rzadziej też będziemy pewnie mogli zobaczyć w bramce Wojciecha Szczęsnego, który pogodził się z rolą zmiennika Joana Garcii.
Gdzie obejrzeć mecze ligi hiszpańskiej?
Pierwsza ligowa kolejka będzie nietypowa. Rusza w sobotę, ale została rozłożona na kilkanaście dni, by zawodnicy, którzy brali udział w mundialu, mieli więcej czasu na odpoczynek. Potrwa więc aż do 27 sierpnia, kiedy to Barcelona podejmie Athletic Bilbao (dzień wcześniej Real Madryt zmierzy się z Realem Sociedad San Sebastian). Katalończycy i Królewscy wyjdą jednak na boisko wcześniej – w ramach drugiej kolejki: Real zagra wtedy na wyjeździe z Espanyolem (22 sierpnia), a Barcelona dzień później, również na wyjeździe, z Elche.
Czytaj więcej
Najpierw wspólna ekstaza po zwycięskim mundialu, potem wspólna walka z największymi pożarami w historii. Hiszpanie zapomnieli o dzielącej ich niena...
Pierwsze El Clasico na Camp Nou zaplanowano na 25 października, drugie – na 9 maja na Santiago Bernabeu. Zobaczymy je tylko w Canal+, który nabył wyłączne prawa do ligi na najbliższe pięć lat (dotąd posiadał je również Eleven Sports).
Stacja pokaże wszystkie 380 meczów w kanałach Canal+ Sport 6 i Canal+ Sport 7 (dostępnych w pakiecie Canal+ Ultra) oraz w serwisie streamingowym Canal+. Wybrane spotkania będzie można obejrzeć także w Canal+ Sport.