Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kluczowe wyzwania stoją przed organizatorami mundialu?
  • W jaki sposób globalne wydarzenia polityczne i społeczne wpływają na logistykę turnieju?
  • Jakie zmiany w formacie meczów są planowane przez FIFA?

Kiedy 5 grudnia szef FIFA Gianni Infantino szeroko uśmiechał się do zdjęcia z Donaldem Trumpem, prezydent Meksyku Claudią Sheinbaum i premierem Kanady Markiem Carneyem, chyba nie przypuszczał, że już niedługo będzie musiał rozwiązywać nowe problemy związane z organizacją mundialu. Na scenie w Kennedy Center w Waszyngtonie, gdzie odbyło się losowanie, wszystko wyglądało świetnie, a w tle stała statuetka Nagrody Pokojowej FIFA, którą odebrał prezydent USA.

Potem kłopoty zaczęły się tylko nawarstwiać. W połowie lutego amerykański Kongres zablokował finansowanie Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, odpowiedzialnego za ochronę granic, kontrolę imigracji i reagowanie kryzysowe, co spowodowało paraliż wielu instytucji, m.in. tych, które brały udział w przygotowaniach do turnieju.

Mundial 2026. Jak zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom?

Kilka dni później meksykański rząd złapał jednego z najważniejszych szefów tamtejszych karteli narkotykowych. „El Mencho” zginął w trakcie strzelaniny ze służbami specjalnymi, a jego śmierć zapoczątkowała nową falę przemocy w kraju.

Czytaj więcej

Udział Iranu w mundialu wciąż niepewny. FIFA przygotowuje scenariusz awaryjny

W samych Stanach Zjednoczonych służby masowo wyłapują i deportują nielegalnych imigrantów, a wiele krajów trafiło na specjalną listę i ich obywatele za prawo wjazdu do USA będą musieli wnieść specjalną kaucję – zwracaną, jeśli wyjadą w terminie. Do tego doszła wojna celna między Kanadą i USA oraz rosnące napięcie między obydwoma krajami.

Wojna na Bliskim Wschodzie ma wielki wpływ na mistrzostwa świata, bo chociaż negocjacje się rozpoczęły, to nie wiadomo, czy reprezentacja Iranu wystąpi w mundialu

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Pod koniec lutego armie amerykańska i izraelska rozpoczęły atak rakietowy na Iran, który w odpowiedzi zablokował Cieśninę Ormuz, przez którą przepływają tankowce z ropą z krajów Zatoki Perskiej. Wojna ma wielki wpływ na mistrzostwa świata, bo chociaż negocjacje się rozpoczęły, to nie wiadomo, czy reprezentacja Iranu wystąpi w mundialu. Irańczycy trzy mecze grupowe mają zaplanowane w Stanach Zjednoczonych: dwa w Los Angeles i jeden w Seattle.

To trzecie spotkanie, z Egiptem, jeśli w ogóle do niego dojdzie, może wzbudzić dodatkowe emocje, bo władze miasta chcą je połączyć z obchodami miesiąca „dumy środowisk LGBTQ+”, a homoseksualizm jest w Iranie i Egipcie karany.

Czy Iran zagra na mundialu w USA?

Prezydent Trump twierdzi, że reprezentacja Iranu jest w jego kraju mile widziana, ale nie może zagwarantować jej bezpieczeństwa. Prezes irańskiej federacji piłkarskiej Mehdi Taj wezwał do przeniesienia meczów z USA do Meksyku, ale przy napiętym kalendarzu, zobowiązaniach sponsorskich i wymaganiach telewizyjnych nie byłoby to takie proste. Poza tym wielu kibiców z Belgii czy Nowej Zelandii już mogło zaplanować podróż do Kalifornii i byłoby im trudno rezerwować wszystko od nowa.

Czytaj więcej

Gwiazdy futbolu kupują kluby piłkarskie. Do grona inwestorów dołączył Leo Messi

Władze Los Angeles przygotowują się więc na przyjęcie Iranu. – Bezpieczeństwo jest dla nas priorytetem numer jeden, dwa i trzy. Myślimy o tym codziennie – powiedziała przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego w Los Angeles Kathryn Schloessman.

Finał mundialu upodobni się do Super Bowl, z wielkim show muzycznym w przerwie, którego największą gwiazdą będzie frontman zespołu Coldplay Chris Martin

Infantino zapewnia, że Iran na mundial przyjedzie, ale jeśli sytuacja szybko się nie wyjaśni, to trzeba będzie podjąć jakąś decyzję. Już pojawiają się głosy, że może zostać rozegrany dodatkowy baraż o zwolnione przez Iran miejsce, choć naturalnym kandydatem byłaby po prostu następna w kolejce reprezentacja z Azji, np. Zjednoczone Emiraty Arabskie, które odpadły na ostatniej prostej.

Decyzje muszą zapadać szybko, bo do pierwszego gwizdka zostało ledwie 50 dni i trzeba kupować bilety. Na ich ceny zresztą narzekają kibice. Anglicy wyliczyli, że jeśli ich reprezentacja doszłaby do finału, to na same wejściówki kibice musieliby wydać około 5 tys. funtów (ponad 6 600 dolarów). Bilety na finał mają kosztować nawet 11 tys. dolarów. Po fali krytyki FIFA przygotowała pule tańszych kart wstępu (ok. 60 dolarów), ale to i tak jest tylko kropla w morzu potrzeb.

Czytaj więcej

Mundial w USA to była rewolucja. Losowanie jak show z jednym bohaterem

Infantino broni się, że mundial jest jedyną imprezą, na której FIFA zarabia, i te pieniądze muszą jej wystarczyć na kolejne cztery lata (zapomniał jednak o Klubowych Mistrzostwach Świata). Przypomina też, że sama FIFA jest organizacją „non profit” i większość pieniędzy przeznacza na rozwój piłki nożnej w biednych regionach świata. To wszystko jest prawda, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że mundial i futbol cały czas coraz mocniej się komercjalizują, a turniej w Ameryce Północnej jest tutaj najlepszym przykładem.

Finał mundialu jak Super Bowl. Koncert w przerwie

Mecze mistrzostw świata w tym roku będą przypominać wydarzenia sportowe zza oceanu. Transmisje z ligi NBA są nieustannie przerywane reklamami – taka jest specyfika koszykówki, gdzie trenerzy mogą wziąć czas na rozmowę z drużyną, ale Amerykanie dodają specjalne przerwy reklamowe. Podczas mundialu w trakcie każdej połowy będą przerwy na nawodnienie, bo w czerwcu i lipcu spodziewane są tam wysokie temperatury, a telewizje będą mogły w tym czasie nadawać reklamy.

Czytaj więcej

Mundial 2026 z obowiązkową przerwą na wodę i na reklamę

Sam mecz finałowy upodobni się do Super Bowl, z wielkim show muzycznym w przerwie, którego największą gwiazdą będzie frontman zespołu Coldplay Chris Martin. Nie wiadomo dokładnie, ile potrwa całe wydarzenie, ale z rozstawieniem scenografii i występem może nie wystarczyć 15 minut, które standardowo spędzają w szatni piłkarze. Dłuższa przerwa (mówi się o 25 minutach) może też przeszkadzać zawodnikom i spowodować konieczność ponownej rozgrzewki.

Na 50 dni przed turniejem jedno wiadomo na pewno: nudy nie będzie, a niezależnie od tego, kto podniesie w górę puchar, wygra i tak FIFA. Jej księgowi będą mieli ręce pełne roboty.