Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak ważną rolę w reprezentacji Szwecji pełni Viktor Gyokeres?
  • Jak kształtowała się jego kariera klubowa i obecna pozycja w europejskim futbolu?
  • Jakie tło historyczne i sportowe ma mecz Szwecja – Polska?

To było przedstawienie jednego aktora. Najpierw Gyokeres urwał się obrońcom i wepchnął piłkę z bliska do pustej bramki, później trafił po długim zagraniu bramkarza i indywidualnej akcji, wreszcie wykorzystał rzut karny. W Walencji skompletował hat tricka i posłał Szwedów do finału baraży.

– Był niesamowity. Kiedy masz takich piłkarzy, możesz marzyć o awansie – chwalił swojego gwiazdora po meczu z Ukrainą (3:1) Graham Potter. Pojedynek Gyokeresa z dziesięć lat starszym Robertem Lewandowskim powinien być ozdobą spotkania w Solnej.

„Zawsze chciał być najlepszy”. Kim jest Viktor Gyokeres?

Ze Szwecji wyjechał już jako nastolatek. W 2017 r. przeszedł do Brighton, ale tam się nie przebił. Głośno zrobiło się o nim dopiero, gdy grał w Portugalii. W Sportingu Lizbona błyszczał tak mocno, że zainteresowały się nim europejskie potęgi. Nic dziwnego, skoro w 102 meczach uzbierał 97 bramek i 28 asyst.

Wybrał Arsenal, który nie wahał się wydać na niego latem blisko 70 mln euro. O tym, jak wielkie pokładano w nim nadzieje w Londynie, świadczy także fakt, że dostał koszulkę z numerem 14. Kiedyś nosił ją Thierry Henry.

– To powinno być idealne połączenie. Gyokeres jest w polu karnym zabójcą, a Arsenal potrafi kreować sytuacje – opowiadał Henry.

Nie ma co ukrywać, że Gyokeres został sprowadzony po to, by pomóc Kanonierom zdobyć wreszcie, po ponad 20 latach, mistrzostwo Anglii. W 42 meczach (licząc wszystkie rozgrywki) strzelił na razie 16 goli, ale ma też inne zadania niż zdobywanie bramek. Ze swojej roli wywiązuje się nieźle, skoro londyńczycy prowadzą w Premier League, a w Lidze Mistrzów awansowali do ćwierćfinału – Gyokeresa czeka sentymentalna podróż, bo o najlepszą czwórkę Arsenal powalczy ze Sportingiem.

Czytaj więcej

Szwecja rywalem Polaków w finale baraży o mundial. Gigant się budzi

– Wszyscy wiedzieliśmy, że będzie bardzo dobrym napastnikiem, biorąc pod uwagę jego atuty. Aby osiągnąć taki poziom, trzeba mieć też trochę szczęścia i odpowiednie nastawienie. Viktor zawsze chciał być najlepszy i to mu się udało – wspominał w rozmowie z ESPN Chris Badlan, były szef skautów w Coventry, gdzie Gyokeres grał w latach 2021-2023.

Chociaż był najlepszym strzelcem ostatniej Ligi Narodów, w reprezentacji długo nie mógł się przełamać. Dokładnie od listopada 2024 r. W czterech meczach eliminacji mundialu nie trafił ani razu, a Szwedzi nie odnieśli ani jednego zwycięstwa. Później leczył kontuzję. Teraz pokazał, że gdy jest zdrowy, nie można zostawić mu na boisku kawałka wolnego miejsca.

Co łączy Viktora Gyokeresa z Robertem Lewandowskim?

Szwedzi mieli wielu znakomitych napastników, wystarczy wspomnieć Zlatana Ibrahimovicia i Henrika Larssona. Też potomków imigrantów. Do pierwszego z nich Gyokeres zresztą od dawna jest porównywany.

Czytaj więcej

Polska – Albania 2:1. Piłkarze dali radość, kibice przynieśli wstyd. O mundial zagramy ze Szwecją

Od najmłodszych lat Viktor reprezentował Szwecję, choć mógł również wybrać grę dla Węgier. Urodził się w Sztokholmie, ale posiada podwójne obywatelstwo. Jego dziadek ze strony ojca wyemigrował z Węgier do Szwecji w 1956 r. Ojciec Stefan był piłkarzem (IFK Oestersund i Stugun), a potem trenerem drużyny IFK Aspudden-Tellus, w której Viktor stawiał pierwsze kroki.

Dziś Gyokeres jest gwiazdą. Trafił nawet na okładkę skandynawskiego Vogue'a. Smaku rywalizacji z Lewandowskim dodaje fakt, że w przyszłości mógłby zastąpić go w Barcelonie. Katalończycy podobno bacznie mu się przyglądają. Z kapitanem reprezentacji Polski łączy go jeszcze jedno. Tak jak on był już najlepszym strzelcem na świecie w jednym roku kalendarzowym. W 2024 r. zdobył w klubie i reprezentacji 62 bramki. Lewandowski wygrywał tę klasyfikację w 2020 (47 goli) i 2021 r. (69).

Viktor Gyokeres urodził się w Sztokholmie, ale posiada podwójne obywatelstwo. Jego dziadek ze strony ojca wyemigrował z Węgier do Szwecji w 1956 r. 

Szwedzi mecz z Polską nazywają okazją do zemsty za porażkę w barażach do mundialu w Katarze (2022). Solna to niezdobyta przez nas twierdza, przegraliśmy tam trzy ostatnie spotkania, a na wyjazdowe zwycięstwo czekamy już 96 lat.

– Mam ogromny szacunek dla Polski. To groźny zespół, zawodnicy mają świetną mentalność i są bardzo zdeterminowani. Jestem pewien, że bardzo utrudnią nam zadanie – przekonuje Potter.

Jeden rewanż już Szwedom wyszedł, bo na Euro 2020 drogę do ćwierćfinału zamknęli im Ukraińcy. Oby drugi plan zemsty udaremnili piłkarze Urbana.

Kadra Szwecji na mecz z Polską

Bramkarze
Melker Ellborg (Sunderland)
Kristoffer Nordfeldt (AIK)
Noel Tornqvist (Como)

Obrońcy
Gabriel Gudmundsson (Leeds)
Isak Hien (Atalanta Bergamo)
Herman Johansson (FC Dallas)
Gustaf Lagerbielke (Braga)
Victor Lindelof (Aston Villa Birmingham)
Carl Starfelt (Celta Vigo)
Elliot Stroud (Mjallby AIF)
Daniel Svensson (Borussia Dortmund)

Pomocnicy
Yasin Ayari (Brighton)
Lucas Bergvall (Tottenham)
Jesper Karlstrom (Udinese)
Hugo Larsson (Eintracht Frankfurt)
Gustav Lundgren (GAIS)
Eric Smith (FC St. Pauli)
Mattias Svanberg (Wolfsburg)
Williot Swedberg (Celta Vigo)
Besfort Zeneli (Royale Union SG)

Napastnicy
Taha Ali (Malmo)
Roony Bardghji (Barcelona)
Anthony Elanga (Newcastle)
Viktor Gyokeres (Arsenal)
Gustaf Nilsson (Club Brugge)
Benjamin Nygren (Celtic Glasgow)