Wie pan, że wespół z Karolem Świderskim jest najlepszym strzelcem reprezentacji Polski w meczach przeciwko Albanii? Obaj zdobyliście po dwie bramki.
Przypomniał mi to niedawno jeden z dziennikarzy. Problem w tym, że o ile świetnie pamiętam spotkanie towarzyskie przed Euro w Austrii (2008), to ten wcześniejszy mecz w Szczecinie miesza mi się ze spotkaniem z Belgią, w którym też strzeliłem gola w tym mieście. Tamten sparing przed mistrzostwami był lekki, łatwy i przyjemny, dominowaliśmy całkowicie, to była pełna kontrola, powinniśmy wygrać dużo wyżej niż 1:0. Bramkę zdobyłem po wrzucie z autu Marcina Wasilewskiego, przyjąłem piłkę w polu karnym, obróciłem się z obrońcą na plecach i uderzyłem. Zresztą po to przed mistrzostwami taki rywal był zakontraktowany, byśmy nabrali pewności siebie. Ale to była zupełnie inna Albania niż obecnie.
Czytaj więcej
Jesteśmy faworytem, ale pamiętajmy, że w piłce faworyci nie wygrywają tak często jak w innych sportach zespołowych – mówi „Rzeczpospolitej” Zbignie...
No właśnie, to jaka jest obecnie?
Albańczycy zrobili niesamowity postęp, odzwierciedla się to w klubach, w których występują. Przez włoską Serie A przeszło ich całe grono. Wielką rolę w ich grze odgrywa charakter, zaangażowanie, walka o każdy centymetr boiska, intensywność. Dają z siebie więcej, niż mogą. Starają się powielać i udoskonalać swój sposób gry z meczu na mecz, a ten sposób to często niskie ustawienie w defensywie, formacje blisko siebie, dużo podwajania, asekuracji, wytrącania rywala z rytmu. Pokazali to już wielokrotnie w meczach z nami, choć też nie jest tak, że pokazują to zawsze, gorsze mecze też im się zdarzają. Przeciwko takiemu rywalowi strasznie trudno się jednak gra, nawet jak się ma więcej jakości czysto piłkarskiej.
Ja bym się nie bał postawić na Pietuszewskiego, bo potrzebujemy takich zawodników, którzy indywidualnie potrafią wiele zrobić
A my jesteśmy dla nich faktycznie zespołem z wyższej półki?
Wydaje mi się, że jesteśmy. Mamy więcej zawodników o wyższej jakości. Ostatnie mecze z Albanią były ciężkie, pamiętamy, że w Tiranie przegraliśmy. Teraz gramy jednak u siebie, jesteśmy faworytem, ale nikt nam za darmo tego zwycięstwa nie da.
Albańczycy bardzo poprawili grę w defensywie, w eliminacjach w ośmiu meczach stracili tylko pięć bramek, z czego cztery strzelili im Anglicy.
Ten ich sposób gry angażuje ich w grę szybkim atakiem, zwłaszcza gdy rywalizują z drużynami na papierze lepszymi. Wiedzą, że nie mają aż takiej siły i próbują wygrać głównie dobrą defensywą i wykorzystaniem nielicznych konkretów z przodu. Przypomnijmy sobie ostatnie mistrzostwa Europy i choćby remis Albańczyków z Chorwacją. I to jaki remis! Jak oni się podnieśli, jak reagowali, jak mieli dopracowany szybki atak. Oni wiedzą, że jak odbiorą piłkę w niskim pressingu, to muszą przeprowadzić akcję szybko i ją skończyć, bo jak rywal się odbuduje, to będzie im już trudno w ataku pozycyjnym.
Czytaj więcej
Jeśli chcemy wygrać z Albańczykami i pojechać na mundial, musimy liczyć na siebie, a nie na to, że przeciwnicy będą się potykać – uważa Ryszard Kom...
W naszym wykonaniu atak pozycyjny to też nie jest atut, tylko mankament.
Nie jest to nasza zaleta, choć różni trenerzy próbowali sprawić, że to my będziemy mieli kontrolę nad piłką, większy procent posiadania itd. Ten nasz atak pozycyjny ciągle kuleje, choć staramy się go udoskonalać. Wydaje mi się, że z Albanią musimy zagrać przede wszystkim mądrze. To nie będzie mecz, w którym Albańczycy będą 90 minut się bronić. Będą momenty prób ich szybkiego ataku i fazy przejściowe po odbiorze. Trzeba ich też do tego sprowokować, a potem te momenty jak najlepiej wykorzystać. Nie doprowadzać do sytuacji, kiedy nasza wolno rozgrywana akcja pozwoli się przeciwnikowi odbudować i znowu będziemy musieli wracać do tej próby znajdowania przestrzeni w bocznych sektorach poprzez grę po obwodzie czy dobre poruszanie się bez piłki, bo to będzie utrudnione.
Czytaj więcej
Albania to drużyna zdolna do sprawienia niespodzianki. Mam jednak nadzieję, że nie jutro – mówi selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban przed cz...
Czy pomysłem na zrealizowanie pańskiego planu może być postawienie na debiutanta Oskara Pietuszewskiego?
Nie gra Zalewski. Ja bym się nie bał postawić na Pietuszewskiego, bo potrzebujemy takich zawodników, którzy indywidualnie potrafią wiele zrobić. Patrzę, co Oskar daje drużynie, grając w Porto, mało mamy takich zawodników. Kamiński i Zalewski to tacy trochę bezczelni piłkarze, którzy nie unikają pojedynków i potrafią tym zrobić przewagę dla drużyny, napędzić akcję. Pietuszewski też jest takim zawodnikiem. Jego kontrola, prowadzenie piłki po szybkim dryblingu, są na dobrym poziomie. I co najistotniejsze, potrafi być efektywny w bramkach i asystach, a to jest najważniejsze, bo cóż z rajdów, z których nic nie wynika.