Z tego artykułu się dowiesz:

  • Kto zdobył bramki dla Polski i Holandii w meczu w Rotterdamie?
  • Jakie były kluczowe momenty w grze Matty'ego Casha podczas meczu?
  • Jakie decyzje personalne podjął selekcjoner Jan Urban w meczu z Holandią?
  • Jakie były reakcje kibiców i jakie znaczenie miał wynik meczu dla obu drużyn?
  • Jakie zmiany wprowadził trener Urban w drugiej połowie meczu?

Matty Cash ma patent na Holandię. Z trzech goli, jakie strzelił dla reprezentacji, dwa padły w spotkaniach w Rotterdamie. Poprzednio trafił tam w 2022 roku, w Lidze Narodów, gdy Polacy zremisowali 2:2, choć przez chwilę prowadzili nawet 2:0.

Miejsca drużyn grających w grupie G w rankingu FIFA

Miejsca drużyn grających w grupie G w rankingu FIFA

Foto: PAP

To był ten jedyny z ośmiu poprzednich meczów z Holendrami, po którym nie zeszli z boiska pokonani. W czwartek przez większość spotkania się bronili i czekali na piłkę, próbowali pojedynczych zrywów, aż w końcówce poczuli szansę i wykorzystali jedną z sytuacji.

Holandia – Polska 1:1. Jak padły bramki?

Cash zaskoczył Barta Verbruggena uderzeniem z dystansu. Próbował już wcześniej, ale był skutecznie powstrzymywany. Kiedy jednak gospodarze zostawili mu trochę więcej wolnego miejsca, trafił w samo okienko.

Jan Urban w swoim pierwszym meczu w roli selekcjonera postawił na sprawdzonych zawodników, ale znalazł też miejsce dla jednego debiutanta – obrońcy Przemysława Wiśniewskiego, którego zna z Górnika Zabrze, dziś piłkarza Spezii (druga liga włoska).

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Holandia – Polska, mały cud i nadzieja

– Nie wiem, co mi da w tym momencie, jak wytrzyma presję i jak sobie z tym wyzwaniem poradzi. Ale też nie wiem, jak poradziłby sobie Tomek Kędziora czy Janek Ziółkowski. Zdecydowało w dużej mierze to, że jest silny, wysoki i szybki – tłumaczył w rozmowie z TVP Sport selekcjoner.

Cała defensywa miała od początku mnóstwo pracy, bo Holendrzy nabierali rozpędu. Już w 12. minucie po uderzeniu Tijjaniego Reijndersa uratował nas słupek, trochę później po strzałach Cody'ego Gakpo i Denzela Dumfriesa – Łukasz Skorupski. Gospodarzy interesowało tylko trzecie w tych eliminacjach zwycięstwo (wcześniej pokonali Finlandię 2:0 i rozbili Maltę 8:0). Ich ataki przyniosły efekt po niespełna pół godzinie spotkania, gdy rozgrywający setny mecz w kadrze Piotr Zieliński nie upilnował przy rzucie rożnym Dumfriesa, a ten pofrunął w powietrze i głową pokonał Skorupskiego.

Holandia – Polska. Zmiany przyniosły efekt

Holendrzy mieli ogromną przewagę, prowadzili grę, ale nic z tego nie wynikało. Urban w drugiej połowie sięgnął po zmiany, licząc na urwanie gospodarzom punktów. Zaczął od wracającego w roli kapitana Roberta Lewandowskiego. Zdjął go z boiska po nieco ponad godzinie, wpuszczając na murawę Karola Świderskiego. Posłał też do gry Bartosza Kapustkę, Pawła Wszołka i Kamila Grosickiego, który na reprezentacyjnej emeryturze wytrzymał ledwie trzy miesiące.

Czytaj więcej

Jan Urban dla „Rzeczpospolitej": Jeśli Robert Lewandowski będzie zdrowy, wyślemy mu powołanie

Zmiany dały efekt, ale bohaterem został Cash. Ten remis po ostatnich wyczynach reprezentacji cieszy, ale by wysiłek nie poszedł na marne, trzeba w niedzielę pokonać w Chorzowie Finlandię.

Holandia – Polska 1:1 (1:0)

Bramki – dla Holandii: D. Dumfries (28); dla Polski: M. Cash (80).

Holandia: Bart Verbruggen – Denzel Dumfries, Jan Paul van Hecke (87, Stefan de Vrij), Virgil van Dijk, Micky van de Ven – Ryan Gravenberch, Tijjani Reijnders (84, Justin Kluivert), Frenkie de Jong (84, Quinten Timber) – Xavi Simons (79, Donyell Malen), Memphis Depay (78, Wout Weghorst), Cody Gakpo.

Polska: Łukasz Skorupski – Matty Cash, Przemysław Wiśniewski (84, Tomasz Kędziora), Jan Bednarek, Jakub Kiwior – Bartosz Slisz, Piotr Zieliński (72, Bartosz Kapustka) – Jakub Kamiński, Sebastian Szymański (71, Kamil Grosicki), Nicola Zalewski (71, Paweł Wszołek) – Robert Lewandowski (63, Karol Świderski).