W sześciu poprzednich sezonach Anglicy dwukrotnie uczestniczyli w finałach Ligi Mistrzów, w których o trofeum rywalizowały ich drużyny. W 2019 roku Liverpool wygrał 2:0 z Tottenhamem, a dwa lata później Chelsea pokonała 1:0 Manchester City.
W tym roku, drugi sezon z rzędu, przedstawiciela Premier League w finale najważniejszych klubowych rozgrywek zabraknie.
Kiedy i gdzie zostaną rozegrane finały Ligi Europy i Ligi Konferencji?
Każda runda fazy pucharowej była dla angielskich kibiców źródłem frustracji. Najpierw w barażach odpadł Manchester City, później – w 1/8 finału – z Ligą Mistrzów pożegnał się Liverpool, a następnie Aston Villa i Arsenal. Pierwszy z tych zespołów wyeliminował Real Madryt, trzy kolejne Paris Saint-Germain.
Czytaj więcej
Paris Saint-Germain stanie przed drugą szansą wygrania Ligi Mistrzów. 31 maja paryżanie powalczą w Monachium o trofeum z Interem Mediolan.
Honoru Wyspiarzy bronią więc w tej sytuacji Manchester United i Tottenham, czyli zespoły, którym w Premier League bliżej jest do strefy spadkowej niż do czołówki. Drużyny „Czerwonych diabłów” i „Kogutów” zajmują, odpowiednio, 15. i 16. miejsce w tabeli. Dla każdej z nich triumf w Lidze Europy oznaczać będzie przepustkę do lepszego świata, czyli do Champions League.
Dla Chelsea zwycięstwo w Lidze Konferencji będzie mieć przede wszystkim znaczenie prestiżowe, bo biletu na salony nie gwarantuje. Zwycięzca Ligi Konferencji ma gwarantowane miejsce tylko w Lidze Europy, a londyńczycy powinni się tam dostać przez krajowe rozgrywki.
Czytaj więcej
Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów Barcelonie pozostała już tylko walka o odzyskanie tytułu w Hiszpanii. Katalończycy o porażkę z Interem obwiniają Szy...
United i Tottenham o trofeum powalczą 21 maja w Bilbao. Tydzień później Chelsea zagra z Betisem Sewilla w finale Ligi Konferencji we Wrocławiu. Obie drużyny wrócą więc do Polski, bo w ćwierćfinałach wyrzuciły za burtę Legię Warszawa i Jagiellonię Białystok.
Wrocław czeka na finalistów Ligi Konferencji
Taki skład finału gwarantuje polskim kibicom atrakcyjne widowisko. Kto wie, może na miarę tego w 2021 roku w Gdańsku, gdy potrzebne były rzuty karne. Wówczas w Lidze Europy też mierzyły się ekipy z Hiszpanii i Anglii, a Villarreal pokonał Manchester United.
Na trybuny – ze względu na pandemiczne obostrzenia – w 2021 roku mogło wejść jednak tylko niespełna 10 tysięcy kibiców. Teraz stadion we Wrocławiu wypełni się do ostatniego miejsca, więc i oprawa piłkarskiego święta będzie zapewne godna.