Gianni Infantino czeka na Rosjan. „Czas przekręcić kartkę”

- Mam nadzieję, że będziemy mogli wkrótce przywrócić Rosję do piłkarskiego krajobrazu - stwierdził szef FIFA Gianni Infantino. Choć mowa o kraju, który wcale z piłki nie zniknął.

Publikacja: 04.04.2025 13:27

Gianni Infantino czeka na Rosjan. „Czas przekręcić kartkę”

Foto: REUTERS/Zorana Jevtic

Rosyjskie kluby nie grają wprawdzie w europejskich pucharach, ale już reprezentacja, od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny w Ukrainie, wychodziła na boisko piętnaście razy, a ostatni rok był w jej wykonaniu wręcz demonstracją siły. Rosjanie wygrali z Zambią, Grenadą, Syrią, Brunei, Wietnamem, Białorusią oraz Serbią. Strzelili 36 goli, nie tracąc żadnego. Zajmują w rankingu FIFA 35. miejsce. Dopiero przed chwilą, po zwycięstwach nad Litwą (1:0) oraz Maltą (2:0), wyprzedzili ich Polacy.

Zawieszenie Rosjan jest więc najwyraźniej ograniczone terytorialnie i pozostaje nawet szersze, niż poradziecka strefa wpływów, skoro jeszcze przed chwilą członkiem Komitetu Wykonawczego UEFA, a więc najwyższych władz piłkarskiej federacji, był szef Gazpromu Nieft Aleksander Djukow. Może właśnie dzięki jego działaniom Priemjer-Liga – choć jej przedstawicieli na europejskiej arenie nie ma od wiosny 2022 roku – wciąż zbiera punkty do rankingu UEFA i w zestawieniu obejmującym trzy ostatnie sezony jest w połowie stawki, tuż za ligą słoweńską oraz ukraińską.

Czytaj więcej

Cezary Kulesza nie uwiódł Europy. Przegrał wybory do władz UEFA

Kiedy Rosjanie wrócą do wielkiej piłki? To kwestia czasu

Pełne przywrócenie Rosjan do piłkarskich rozgrywek wydaje się kwestią czasu, światowa oraz europejska federacja już do samego zawieszenia zabierały się przecież niechętnie. Kluczowa okazała się wówczas presja, bo grania z tamtejszą reprezentacją odmówili rywale w barażach o mundial: Polacy, Szwedzi, Czesi. Reprezentacja trafiła na boczny tor, a UEFA zerwała kontrakt z Gazpromem i przeniosła finały swoich rozgrywek – Ligi Mistrzów z Sankt Petersburga do Paryża i Superpucharu Europy z Kazania do Pireusu.

Szefujący europejskiej federacji Aleksander Ceferin grunt pod ich rehabilitację badał już półtora roku temu ogłaszając, że ich przywraca do rozgrywek reprezentacji do lat 17. Tamtejsi piłkarze oraz piłkarki mieli występować w oficjalnych meczach w reżimie „neutralności”, a więc bez flagi, hymnu, barw państwowych oraz pod szyldem Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej, ale powtórzyła się sytuacja z 2022 roku i futbolowe władze – pod groźbą bojkotu ze strony innych europejskich krajów – z planów się wycofały.

Czytaj więcej

Superpuchar Polski. Tak skromnie na PGE Narodowym jeszcze nie było

Gianni Infantino zabrał głos ws. Rosjan. UEFA jest podzielona

- Jako że trwają rozmowy o pokoju w Ukrainie mam nadzieję, że będziemy mogli wkrótce przekręcić kartkę i przywrócić Rosję do piłkarskiego krajobrazu, bo to oznaczałoby, że wszystko zostało rozwiązane. Musimy na to liczyć oraz właśnie o to się modlić, bo na tym polega futbol. Nie chodzi w nim o podziały, ale jednoczenie dziewcząt, chłopców oraz ludzi niezależnie od tego, skąd pochodzą - oznajmił Infantino w przemówieniu podczas Kongresu UEFA w Belgradzie.

Powrót Rosjan wymagałby głosowania Komitetu Wykonawczego, który w czwartek zyskał nowych członków. Sam Ceferin podkreśla, że tamtejsi piłkarze wrócą do łask, gdy wojna dobiegnie końca, ale ruchy, które poczynił już wcześniej w sprawie kadr młodzieżowych oraz przypadek Djukowa pokazują, że jest elastyczny. - Rosjanie wrócą wkrótce tam, gdzie należą, czyli do czołówki europejskiego sportu – mówił niedawno, cytowany przez gazetę „Izwiestia” dyrektor UEFA ds. krajowych federacji Zoran Laković, co sugeruje, że nawet wewnątrz federacji zdania są podzielone.

Rosyjskie kluby nie grają wprawdzie w europejskich pucharach, ale już reprezentacja, od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny w Ukrainie, wychodziła na boisko piętnaście razy, a ostatni rok był w jej wykonaniu wręcz demonstracją siły. Rosjanie wygrali z Zambią, Grenadą, Syrią, Brunei, Wietnamem, Białorusią oraz Serbią. Strzelili 36 goli, nie tracąc żadnego. Zajmują w rankingu FIFA 35. miejsce. Dopiero przed chwilą, po zwycięstwach nad Litwą (1:0) oraz Maltą (2:0), wyprzedzili ich Polacy.

Zawieszenie Rosjan jest więc najwyraźniej ograniczone terytorialnie i pozostaje nawet szersze, niż poradziecka strefa wpływów, skoro jeszcze przed chwilą członkiem Komitetu Wykonawczego UEFA, a więc najwyższych władz piłkarskiej federacji, był szef Gazpromu Nieft Aleksander Djukow. Może właśnie dzięki jego działaniom Priemjer-Liga – choć jej przedstawicieli na europejskiej arenie nie ma od wiosny 2022 roku – wciąż zbiera punkty do rankingu UEFA i w zestawieniu obejmującym trzy ostatnie sezony jest w połowie stawki, tuż za ligą słoweńską oraz ukraińską.

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Piłka nożna
Cezary Kulesza nie uwiódł Europy. Przegrał wybory do władz UEFA
Piłka nożna
Superpuchar Polski. Tak skromnie na PGE Narodowym jeszcze nie było
Piłka nożna
Barcelona - Real w finale Pucharu Króla. Czy zobaczymy aż trzy El Clasico w ciągu miesiąca?
Piłka nożna
Piłka nożna bez kibiców. Jagiellonia Białystok zdobyła Superpuchar Polski
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Piłka nożna
Niespodzianki nie było. O Puchar Polski zagrają Pogoń Szczecin i Legia Warszawa