Rosyjskie kluby nie grają wprawdzie w europejskich pucharach, ale już reprezentacja, od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny w Ukrainie, wychodziła na boisko piętnaście razy, a ostatni rok był w jej wykonaniu wręcz demonstracją siły. Rosjanie wygrali z Zambią, Grenadą, Syrią, Brunei, Wietnamem, Białorusią oraz Serbią. Strzelili 36 goli, nie tracąc żadnego. Zajmują w rankingu FIFA 35. miejsce. Dopiero przed chwilą, po zwycięstwach nad Litwą (1:0) oraz Maltą (2:0), wyprzedzili ich Polacy.
Zawieszenie Rosjan jest więc najwyraźniej ograniczone terytorialnie i pozostaje nawet szersze, niż poradziecka strefa wpływów, skoro jeszcze przed chwilą członkiem Komitetu Wykonawczego UEFA, a więc najwyższych władz piłkarskiej federacji, był szef Gazpromu Nieft Aleksander Djukow. Może właśnie dzięki jego działaniom Priemjer-Liga – choć jej przedstawicieli na europejskiej arenie nie ma od wiosny 2022 roku – wciąż zbiera punkty do rankingu UEFA i w zestawieniu obejmującym trzy ostatnie sezony jest w połowie stawki, tuż za ligą słoweńską oraz ukraińską.
Czytaj więcej
Prezes PZPN Cezary Kulesza przecenił szacunek, jakim cieszy się w europejskiej piłce, i przegrał...
Kiedy Rosjanie wrócą do wielkiej piłki? To kwestia czasu
Pełne przywrócenie Rosjan do piłkarskich rozgrywek wydaje się kwestią czasu, światowa oraz europejska federacja już do samego zawieszenia zabierały się przecież niechętnie. Kluczowa okazała się wówczas presja, bo grania z tamtejszą reprezentacją odmówili rywale w barażach o mundial: Polacy, Szwedzi, Czesi. Reprezentacja trafiła na boczny tor, a UEFA zerwała kontrakt z Gazpromem i przeniosła finały swoich rozgrywek – Ligi Mistrzów z Sankt Petersburga do Paryża i Superpucharu Europy z Kazania do Pireusu.
Szefujący europejskiej federacji Aleksander Ceferin grunt pod ich rehabilitację badał już półtora roku temu ogłaszając, że ich przywraca do rozgrywek reprezentacji do lat 17. Tamtejsi piłkarze oraz piłkarki mieli występować w oficjalnych meczach w reżimie „neutralności”, a więc bez flagi, hymnu, barw państwowych oraz pod szyldem Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej, ale powtórzyła się sytuacja z 2022 roku i futbolowe władze – pod groźbą bojkotu ze strony innych europejskich krajów – z planów się wycofały.