“Montjuic to nie Camp Nou, a Barcelona w rewanżu nie była już tą samą drużyną, co w pierwszym meczu w Parku Książąt. Różne okoliczności, które obróciły się na korzyść Blaugrany w Paryżu, zwróciły się przeciwko niej w Barcelonie. Kontrowersyjne wyrzucenie Araujo było emocjonalnym i piłkarskim punktem zwrotnym” - pisze dziennik “El Pais”.
Decyzje Istvana Kovacsa doprowadziły do furii Xaviego, który też został ukarany czerwoną kartką - za kopnięcie osłony kamery telewizyjnej. Po meczu trener gospodarzy nie odpuścił okazji, by wyrazić swoją opinię na temat pracy rumuńskiego sędziego.
Barcelona - PSG. Czy Ronald Araujo zasłużył na czerwoną kartkę?
- Powiedziałem mu, że nie rozumie gry. To była katastrofa. Kartka dla Ronalda Araujo była niepotrzebna. Zmieniła wszystko. Zniszczyła pracę, jaką wykonaliśmy przez cały sezon - przekonywał na konferencji prasowej.
- To nawet nie był faul - stwierdził na antenie radia Cadena SER były hiszpański arbiter międzynarodowy Eduardo Iturralde Gonzalez.
Czytaj więcej
Barcelona mimo prowadzenia dwoma golami w dwumeczu, po godzinie gry w osłabieniu uległa PSG 1:4 i odpadła z Ligi Mistrzów. Robert Lewandowski, mocn...
Wyrzucenie Araujo z boiska rozpaliło internet i podzieliło opinię publiczną, ale wątpliwości nie ulega fakt, że urugwajski obrońca, próbując przerwać akcję rywali, podjął decyzję fatalną w skutkach. Osłabił swój zespół, Barcelona przez ponad godzinę musiała grać w dziesięciu i od tego momentu zaczęły się jej kłopoty.
Barcelona - PSG. Jak hiszpańska prasa oceniła Roberta Lewandowskiego?
“Tragiczny” - ocenił występ Araujo kataloński dziennik “Mundo Deportivo”, argumentując, że lepiej było stracić bramkę, niż ryzykować wyrzuceniem z boiska. O Robercie Lewandowskim gazeta pisze, że był “sfrustrowany”: “Zmarnował wspaniałą okazję na strzelenie gola na 2:0, a później na 2:3”. Mógł też zachować się lepiej przy trafieniu Vitinhy na 2:1 dla PSG.
Porażka z paryżanami jest bolesna również dlatego, że oznacza, iż Barcelony zabraknie w przyszłorocznych klubowych mistrzostwach świata, w których po raz pierwszy zagrają 32 drużyny.
- Wrócimy silniejsi - zapowiada Xavi, choć wszystko wskazuje na to, że już z innym trenerem na pokładzie.