Najpierw kadra, teraz przeprowadzka. Jakub Piotrowski pracuje na duży transfer

Jakub Piotrowski zapracował na powołanie do reprezentacji Polski, bo choć gra w lidze z problemami, to jego Łudogorec Razgrad jest zieloną wyspą na tle bułgarskiego futbolu.

Publikacja: 31.12.2023 08:47

Jakub Piotrowski po zdobyciu bramki w listopadowym meczu grupy E eliminacji piłkarskich mistrzostw E

Jakub Piotrowski po zdobyciu bramki w listopadowym meczu grupy E eliminacji piłkarskich mistrzostw Europy z Czechami na PGE Narodowym

Foto: PAP/Piotr Nowak

26-latek to przykład, że cierpliwość i konsekwencja popłacają. Po tym, jak Piotrowski w 2018 roku wyjechał z Pogoni Szczecin do KRC Genk, a Belgowie zapłacili za niego 2 mln euro, słuch o nim zaginął. Wprawdzie w pierwszym sezonie zdobył mistrzostwo kraju, ale zagrał tylko w pięciu spotkaniach. Dwa lata później flandryjski klub sprzedał Polaka za 500 tysięcy euro do Fortuny Duesseldorf. Stamtąd za 1,3 mln euro trafił do Łudogorca.

Polak wybrał klub, który w swojej lidze dominuje od lat. Łudogorec zdobył 12 tytułów z rzędu. Trudno się dziwić, skoro innych gnębią problemy finansowe, a bywa, że mecze ogląda po stu widzów. A pod szyldem CSKA Sofia — który mógłby być dla zespołu Piotrowskiego najgroźniejszym krajowym rywalem — istnieją dwa kluby, które walczą w sądzie o prawa do nazwy i identyfikacji wizualnej.

Czytaj więcej

Jak gaśnie Robert Lewandowski

Łudogorec Razgrad. Światełko w tunelu bułgarskiej piłki

Zawodzi także reprezentacja. Bułgarzy w eliminacja Euro 2024 nie wygrali meczu i zajęli ostatnie miejsce, remisując nawet z Gibraltarem. Szefem związku jest były znakomity bramkarz Borzisław Michajłow, który jednak lepiej radził sobie na boisku. Prokuratura niedawno wszczęła przeciwko niemu śledztwo dot. m.in. o korupcji, która jest w bułgarskiej piłce powszechna. Futbolem rządzą gangi, a światełkiem w tunelu wydaje się jedynie Łudogorec.

Piotrowski nie jest pierwszym Polakiem, który tam występuje. Wcześniej grali w Łudogorcu Jakub Świerczok i Jacek Góralski. Ten drugi właśnie z ligi bułgarskiej trafił do reprezentacji, a Piotrowski idzie jego śladem. Zasłużył, bo ma świetny sezon. 12 goli i 3 asysty w 21 meczach to wynik, który mówi sam na za siebie. Jego zespól w dodatku w Lidze Konferencji Europy wyszedł z niełatwej grupy, mimo że w październiku przegrał z Nordsjealland 1:7.

Czytaj więcej

Manchester United wstaje z kolan. Jim Ratcliffe prosi o cierpliwość

Jakub Piotrowski. Najpierw kadra, teraz transfer

Piotrowski zadebiutował w kadrze meczem z Wyspami Owczymi (2:0), a następnie strzelił gola w spotkaniu z Mołdawią (1:1). Połączenie dobrych występów w kadrze i klubie sprawiło, że wpadł w oko potencjalnym nowym pracodawcom. Mówi się w jego przypadku o lidze włoskiej oraz niemieckiej. Ten drugi kierunek nie jest zaskoczeniem, bo niektórzy mogą go pamiętać jeszcze z czasów gry w Fortunie. Teraz Polakiem miałoby się interesować Hoffenheim.

Łudogorec na pewno nie sprzeda Polaka tanio, tamtejsi działacze umieją liczyć. Latem za Igora Thiago zainkasowali 7,9 mln euro, a Kirył Despodow kosztował PAOK Saloniki 3,5 mln. Tyle samo mógłby kosztować Piotrowski. Polak ma ważny kontrakt z klubem do czerwca 2025 roku, co także ma znaczenie. Śpieszyć nikt się z transferem nie musi, choć nasz kadrowicz od wielu miesięcy na niego solidnie pracuje.

Piłka nożna
Gianni Infantino czeka na Rosjan. „Czas przekręcić kartkę”
Piłka nożna
Cezary Kulesza nie uwiódł Europy. Przegrał wybory do władz UEFA
Piłka nożna
Superpuchar Polski. Tak skromnie na PGE Narodowym jeszcze nie było
Piłka nożna
Barcelona - Real w finale Pucharu Króla. Czy zobaczymy aż trzy El Clasico w ciągu miesiąca?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Piłka nożna
Piłka nożna bez kibiców. Jagiellonia Białystok zdobyła Superpuchar Polski