Futbol w Niemczech może być za darmo

52 tys. widzów obejrzało, jak Fortuna Dusseldorf pokonała FC Kaiserslautern 4:3. Wielu kibiców po raz pierwszy weszło na trybuny za darmo, a to dopiero początek.

Publikacja: 26.10.2023 03:00

Fortuna Dusseldorf testuje darmowe mecze piłki nożnej

Fortuna Dusseldorf testuje darmowe mecze piłki nożnej

Foto: Peter Weihs (CC BY-SA 4.0)

Klimat meczu przypominał najważniejsze wieczory europejskich pucharów – złożył się na to nie tylko najazd zagranicznych dziennikarzy, ale także doping kibiców na wypełnionym po brzegi stadionie – choć klub występuje w drugiej Bundeslidze. Wielu dostało bilety za darmo, bo „Fortuna jest dla każdego”.

– Próbujemy podejścia, które jest w świecie piłkarskiego biznesu unikalne. Chcemy być klubem pierwszej Bundesligi, trwałym i niezależnym, dlatego postawiliśmy na plan, który zmaksymalizuje szanse na osiągnięcie celu – nie kryje dyrektor generalny klubu Alexander Jobst.

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Kto nie chce pamiętać o Wembley

Fortuna chce w ciągu pięciu lat doprowadzić do sytuacji, w której kibice na wszystkie mecze będą mogli wejść za darmo. Takie spotkania w tym sezonie będą jeszcze dwa. Zainteresowanie tym pierwszym przerosło oczekiwania, po bo bezpłatne wejściówki zgłosiło się 120 tys. osób.

Jednym z impulsów zmiany był w Dusseldorfie spadek z Bundesligi w 2020 roku.

– Początkowo pomysł bezpłatnych biletów mnie zaskoczył, ale analizy wykazały, że po prostu musimy coś zmienić. Nie możemy kontynuować działalności w takiej formie jak dotychczas, bo nie będziemy konkurencyjni i nigdy nie zostaniemy wielkim klubem – wyjaśnia w rozmowie z „L’Equipe” dyrektor sportowy Klaus Allofs.

Pomysł nie spodobał się ultrasom Fortuny, którzy podkreślali, że muszą chronić stadionową kulturę przed kibicami-turystami, ale poza słowami innych form sprzeciwu nie było.

Niektórzy obawiali się, że nie wszyscy fani przyjdą na mecz, ale spotkanie z Kaiserslautern (gospodarze zwyciężyli 4:3, choć przegrywali 0:3) tego nie potwierdziło.

Program jest pilotażowy i dotyczy wybranych meczów, więc tylko nieco ponad połowa obecnych faktycznie weszła na stadion za darmo. Część miejsc zajęli posiadacze karnetów, których ceny zostały odpowiednio obniżone.

Fortuna rezygnuje z przychodów za bilety, a to nawet 450–500 tys. euro za spotkanie

21 tys. wejściówek można było zamówić za pośrednictwem klubowej strony internetowej, 9 tys. rozdysponowały stowarzyszenia kibiców.

Okazję wykorzystali sympatycy drużyny gości, których podobno pojawiło się na obiekcie blisko 5 tys. Klub uważa, że wcale nie stracił, bo to inwestycja w relacje, a kibice swoje wydali w barach i sklepie. Sprzedaż przekąsek oraz pamiątek wzrosła tego dnia o blisko 30 proc.

Władze Fortuny rezygnują z przychodów za bilety (to nawet 450–500 tys. euro za mecz), szukając nowych ścieżek rozwoju, bo obowiązująca w Niemczech zasada 50+1 sprawia, że prywatny inwestor nie może posiadać więcej niż 49 proc. akcji klubu. Udziałowcami większościowymi jest stowarzyszenie kibiców, co niektórzy uznają za hamulec rozwoju Bundesligi.

– Im więcej sponsorów zdobędziemy, tym więcej meczów będzie można zobaczyć za darmo – przekonywał jeszcze w kwietniu Jobst.

Dziś na liście partnerów są m.in. Hewlett Packard, Targo Bank i Common Goal, którzy przez pięć lat wspomogą Fortunę kwotą 45 mln euro.

Czytaj więcej

Najlepsza atrakcja turystyczna w Niemczech? Turyści już wybrali. Lista liczy 100 miejsc

Władze klubu mają nadzieję także na rozbudowę bazy kibiców, co czwarty człowiek obecny podczas ostatniego spotkania na stadionie był na meczu Fortuny po raz pierwszy. Wielu z nich wcześniej nie było po prostu stać na bilet.

– Skoro futbol jest najpopularniejszym sportem na świecie, to dlaczego nie miałby być darmowy? – pyta Jobst w rozmowie z „The Athletic”.

Fortuna postawiła na dużą skalę przedsięwzięcia, choć nie jest pierwsza. Podobnego pomysłu próbowało chociażby AS Monaco, którego mecz z Brestem na początku stycznia obejrzało 6 tys. widzów. Władze klubu operację oceniły pozytywnie, ale jak na razie nie poszły za ciosem.

Klimat meczu przypominał najważniejsze wieczory europejskich pucharów – złożył się na to nie tylko najazd zagranicznych dziennikarzy, ale także doping kibiców na wypełnionym po brzegi stadionie – choć klub występuje w drugiej Bundeslidze. Wielu dostało bilety za darmo, bo „Fortuna jest dla każdego”.

– Próbujemy podejścia, które jest w świecie piłkarskiego biznesu unikalne. Chcemy być klubem pierwszej Bundesligi, trwałym i niezależnym, dlatego postawiliśmy na plan, który zmaksymalizuje szanse na osiągnięcie celu – nie kryje dyrektor generalny klubu Alexander Jobst.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Euro 2024. Polska - Francja. N’Golo Kante. Anioł, który chroni Francję
EURO 2024
Dwóch Polaków kończy z kadrą. Jaka reprezentacja zagra z Francuzami?
Piłka nożna
Euro 2024. Strach ma wielkie oczy. Francja jest uzależniona od jednego napastnika
Piłka nożna
Euro 2024. Michał Probierz myśli już o Lidze Narodów. Wyniki w niej będą miały duże znaczenie
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Piłka nożna
Dzień ojca. Ilu piłkarzy na Euro 2024 może powiedzieć: „mój tata też grał na mistrzostwach Europy”?
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży