Ajax Amsterdam na dnie. Przegrywa z rywalami i chuliganami

Ajax Amsterdam w tak głębokim kryzysie jeszcze nigdy nie był. Klub ma problem nie tylko z rywalami na boisku, lecz także z chuliganami.

Publikacja: 23.10.2023 17:24

Steven Bergwijn nie ma dobrych wiadomości dla niezadowolonych kibiców

Steven Bergwijn nie ma dobrych wiadomości dla niezadowolonych kibiców

Foto: AFP

Przerwa na eliminacje Euro 2024 miała pomóc piłkarzom oczyścić głowy, ale zespół wciąż bije niechlubne rekordy. Niedzielna, wyjazdowa porażka z Utrechtem (3:4) była już czwartą z rzędu i spowodowała, że Ajax trafił do strefy spadkowej. Niżej jest w lidze tylko FC Volendam.

Rekordzista pod względem tytułów w Holandii (36), czterokrotny zdobywca Pucharu Mistrzów (dziś Liga Mistrzów) przestał budzić w przeciwnikach strach, a zaczął politowanie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że dziś może przegrać z każdym. Licząc także europejskie puchary (dwa remisy w Lidze Europy) seria meczów bez zwycięstwa urosła już do ośmiu. To najgorszy bilans Ajaksu od 1954 roku, czyli od momentu, gdy w tamtejszym kraju powstał zawodowy futbol.

Czytaj więcej

Męki Neymara. Poważna kontuzja i kariera pod znakiem zapytania

Ajax, który wraz z Feyenoordem Rotterdam i PSV Eindhoven tworzy wielką „trójkę” holenderskich klubów, nigdy nie spadł z Eredivisie. Dość powiedzieć, że tylko raz zakończył sezon poza czołową „dziesiątką” i było to prawie 60 lat temu, gdy zajął 13. miejsce na mecie sezonu 1964/1965.

A wydawało się, że spotkanie z Utrechtem będzie przełomowe. Ajax podniósł się po stracie dwóch bramek i wyszedł na prowadzenie, ale przegrał ostatecznie 3:4.

Ajax Amsterdam w kryzysie. Kibice znów przerwali mecz

Kibice znów stracili cierpliwość. Mecz w Utrechcie przerywano dwukrotnie, bo na boisko z trybun leciały przedmioty. Spotkanie udało się dokończyć, w przeciwieństwie do wrześniowego szlagieru z Feyenoordem, który sędzia przerwał po niespełna godzinie gry. Kiedy goście z Rotterdamu prowadzili 3:0, miejscowi chuligani wrzucili na murawę race i próbowali wtargnąć do klubowych pomieszczeń.

Pod stadionem doszło do bitwy z policją, co daje dodatkową perspektywę na nadwrażliwość stróżów prawa w trakcie oraz po spotkaniu Ligi Konferencji Europy pomiędzy AZ Alkmaar i Legią Warszawa.  Mecz z Feyenoordem dokończono kilka dni później już bez udziału publiczności. Ajax przegrał 0:4.

Czytaj więcej

Czy Cristiano Ronaldo zdąży zagrać z synem w jednej drużynie

Tamte wydarzenia sprawiły, że posadę stracił dyrektor klubu Sven Mislintat. To Niemiec zatrudnił latem trenera Maurice’a Steijna. 49-letni szkoleniowiec nigdy nie prowadził wielkiej drużyny, a ostatnio pracował w Sparcie Rotterdam. Jego atutem miał być fakt, że wszędzie osiągał lepsze wyniki, niż oczekiwano. Ajaksu to nie dotyczy.

Praca w Amsterdamie najwyraźniej go przerosła. Podpisał trzyletni kontrakt, ale już wiszą nad nim czarne chmury i jeśli nic się nie zmieni i drużyna nie zacznie wygrywać, może nie wytrzymać na stanowisku nawet pół roku.

Ajax Amsterdam prawie na dnie. Co się stało z rewelacją Ligi Mistrzów

Steijn zastąpił Johna Heitingę. Były obrońca Ajaksu przejął zespół w trakcie poprzedniego sezonu, zajął z nim trzecie miejsce w Eredivisie, ale nie zdołał zakwalifikować się do Ligi Mistrzów. To pierwsza taka sytuacja od 2009 roku, a przecież jeszcze cztery lata temu Ajax był bliski awansu do finału tych rozgrywek (odpadł wówczas po emocjonującej rywalizacji z Tottenhamem), uznawano go za wzór w szkoleniu młodzieży, a o jego wychowanków biły się kluby z całej Europy.

Frenkie de Jong trafił do Barcelony, a Matthijs de Ligt do Juventusu Turyn. Tylko za tych dwóch zawodników Ajax otrzymał 150 mln euro. Tego lata też zresztą solidnie zarobił. Klub sprzedał m.in. obrońcę Jurriena Timbera (za 40 mln do Arsenalu) oraz meksykańskiego pomocnika Edsona Alvareza (za 38 mln do West Hamu) i ghańskiego napastnika Mohammeda Kudusa (za 43 mln, także do West Hamu). Poza tym odeszli inni liderzy: przede wszystkim Dusan Tadić oraz Davy Klaassen.

Ajax środki zainwestował. Wydał ponad 100 mln, ale nowi piłkarze na razie rozczarowują. Rewolucja w składzie nie przynosi efektów, bo szefowie klubu, zamiast postawić na jakość, wybrali ilość.

Czytaj więcej

Barcelona wygrywa bez Roberta Lewandowskiego. Za tydzień El Clasico

Według holenderskich mediów trener nie miał wpływu na transfery. Chciał, by do Amsterdamu wrócił Hakim Ziyech, zamierzał sprowadzić również innych byłych zawodników Ajaksu: Sergino Desta oraz Anwara El Ghaziego. Zamiast tego dostał kilkunastu mniej lub bardziej znanych graczy, wybranych przez Mislintata, uważanego za specjalistę od wyszukiwania futbolowych diamentów.

Niemiec był wcześniej szefem skautingu w Borussii Dortmund i Arsenalu, a poprzednio dyrektorem VfB Stuttgart. To, co sprawdzało się w innych klubach, w Amsterdamie nie wypaliło. Pozostała spalona ziemia, a kolejną ofiarą czystek może zostać trener.

Kalendarz nie jest jego sprzymierzeńcem. Ajax w czwartek ma w planach wyjazdowy mecz Ligi Europy z Brighton, które w tym sezonie pokonało m.in. Manchester United i zremisowało z Liverpoolem. Kilka dni później, bo już w niedzielę, czeka go z kolei wizyta u lidera Eredivisie, czyli starcie z PSV Eindhoven.

Przerwa na eliminacje Euro 2024 miała pomóc piłkarzom oczyścić głowy, ale zespół wciąż bije niechlubne rekordy. Niedzielna, wyjazdowa porażka z Utrechtem (3:4) była już czwartą z rzędu i spowodowała, że Ajax trafił do strefy spadkowej. Niżej jest w lidze tylko FC Volendam.

Rekordzista pod względem tytułów w Holandii (36), czterokrotny zdobywca Pucharu Mistrzów (dziś Liga Mistrzów) przestał budzić w przeciwnikach strach, a zaczął politowanie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że dziś może przegrać z każdym. Licząc także europejskie puchary (dwa remisy w Lidze Europy) seria meczów bez zwycięstwa urosła już do ośmiu. To najgorszy bilans Ajaksu od 1954 roku, czyli od momentu, gdy w tamtejszym kraju powstał zawodowy futbol.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Czy Cristiano Ronaldo zdąży zagrać z synem w jednej drużynie
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Piłka nożna
Barcelona wygrywa bez Roberta Lewandowskiego. Za tydzień El Clasico
Piłka nożna
Nie żyje Bobby Charlton, poeta Old Trafford
Piłka nożna
Zmierzch bogów. Dziś w futbolu karty rozdaje nowe pokolenie
Piłka nożna
Czy Lionel Messi zagra jeszcze na mundialu w 2026 roku?